Na działkę w Bronowie Kmiecym w gminie Stara Biała, której współwłaścicielem jest płocki radny Stowarzyszenia Nasze Miasto Płock Zenon Sylwester Wiśniewski nie wpuszczono w ubiegłym tygodniu strażaków, policjanta, pracowników nadzoru budowlanego oraz ochrony środowiska. Chcieli sprawdzić, czy na działce są zbiorniki do przechowywania paliwa i czy jest to zgodne z prawem.
Wszystko z powodu anonimu, który otrzymała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.
- W ubiegłym tygodniu wykonując polecenie komendanta wojewódzkiego postanowiliśmy skontrolować dwie działki w Bronowie. Na pierwszej z nich, należącej do Jacka Wawrzyńskiego stwierdziliśmy szereg nieprawidłowości, które nakazaliśmy usunąć. Kiedy chcieliśmy skontrolować działkę obok, nie zostaliśmy tam wpuszczeni. Przez wysoki płot widać było stojące cysterny. Jak się dowiedzieliśmy współwłaścicielem posesji jest jeden z płockich radnych. Teraz wysyłamy powiadomienie o przeprowadzenie w terminie siedmiu dni kontroli. Jeśli zostaną stwierdzone nieprawidłowości, sprawa trafi do prokuratury – powiedział st. bryg. Hilary Januszczyk, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Płocku
- Wiem, że na tej działce są jakieś zbiorniki. Kiedy się dowiedziałem o kontroli, zadzwoniłem do współwłaściciela, który powiedział, że nie ma żadnych problemów. To bardzo nadęta informacja – radny Zenon Wiśniewski nie widzi powodów do obaw.
Jednak mieszkańcy Bronowa Kmiecego wiedzą o wjeżdżających na feralną posesję autocysternach do przewożenia prawdopodobnie paliwa. - Informację o firmie pana Wawrzyńskiego otrzymaliśmy z gminy Stara Biała około godziny 16.00 20 stycznia, czyli już po powrocie kontrolerów. Wiele firm powstało w byłych SKR-ach czy PGR-ach, gdzie już istniały niewielkie stacje paliw, nie było jednak warunków do ich magazynowania – dodaje Hilary Januszczyk.
Tak było na przykład w Goleszynie pod Sierpcem. Dwa lub trzy dystrybutory i znajdujące się pod nimi zbiorniki wystarczyły do rozpoczęcia sprzedaży paliw. Jednak w przyległych barakach zostały zainstalowane większe zbiorniki do magazynowania i jak pokazała tragedia z ubiegłego roku także do wzbogacania paliw, czego robić nie wolno.
Teraz należy czekać na wyniki kontroli, którą strażacy, policjanci i inspektorzy nadzoru budowlanego i ochrony środowiska przeprowadzą w najbliższych dniach, a może nawet godzinach. Dopiero wtedy będzie można jednoznacznie stwierdzić, czy za wysokim płotem działki, której współwłaścicielem jest radny Wiśniewski, dzieje się coś niezgodnego z prawem.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze