W minionym tygodniu odbyło się zebranie sprawozdawczo – wyborcze Kasztelana Sierpc. Tuż przed obradami delegaci dowiedzieli się, że prezes oraz pięciu członków zarządu złożyło dymisję. Podczas zebrania zrealizowane zostały tylko punkty dotyczące sprawozdania z działalności. Ustępujący zarząd otrzymał absolutorium, choć wszyscy zdawali sobie sprawę, że sprawy finansowe to największy obecnie problem klubu. Kasztelan jest zadłużony, choć nieznacznie, ale zarząd powinien zbilansować wydatki. Będzie to możliwe przez pozyskanie nowych sponsorów, co jest niezmiernie trudne, i ograniczenie kosztów, co jest łatwiejsze, ale prowadzi do obniżania poziomu działania klubu. – Mamy drużynę piłki ręcznej w II lidze, piłkarzy nożnych w rozgrywkach MLS, a do tego coraz więcej grup młodzieżowych – mówi Adam Malinowski, prezes Kasztelana. – Tymczasem przez ostatnie trzy lata, czyli w czasie gdy ja prezesuję klubowi, dotacje z budżetu miasta i od sponsora strategicznego są na tym samym poziomie. Nie wzrosły nawet o poziom inflacji. O każdego nowego sponsora jest bardzo trudno, a zewsząd tylko słyszymy krytykę naszych poczynań. Gdyby to był mój klub, to może traktowałbym go jak beczkę bez dna, ale on ma w nazwie miejski i nazwę browaru. Nikt nie przyjdzie do siedziby klubu i nie wspomoże choćby drobnym datkiem, za to gadać o tym, co robimy źle, potrafi wielu. Dlatego postanowiłem zrezygnować z pełnienia funkcji, bo zbyt wiele czasu poświęcam na klub, a zaniedbuję moje inne obowiązki. Obok miasta i Kasztelana trudno o większych sponsorów w Sierpcu. Prezes twierdzi, że ma dość jeżdżenia po firmach i żebrania o pieniądze. – Staramy się zarabiać w różny sposób – dodaje prezes. – Prowadzimy działalność gospodarczą, wygraliśmy ostatnio przetarg na sprzątanie ulic powiatowych, ale to jest wszystko mało. A na dodatek za wiele jest osób, które znają się na sporcie i stale nas krytykują, twierdząc, że działaliby lepiej. Proszę bardzo. Niestety, rezygnacja natrafiła na nieoczekiwane przeszkody. Po prostu nie było chętnego do kandydowania do zarządu i na prezesa klubu. W tej sytuacji ustalono, że ten zarząd będzie pracował jeszcze do 31 marca, a potem nastąpi dokończenie zebrania i wybranie nowych władz klubu. Rezygnację złożył także wiceprezes ds. piłki nożnej Krzysztof Stręciwilk. – Ja działam w klubie od 20 lat i jestem już zmęczony tym ciągłym poszukiwaniem pieniędzy na podstawowe wydatki – mówi. – Oczywiście to, że rezygnuję z kandydowania do zarządu nie oznacza, że przestanę się interesować klubem. Członkiem zostanę, pewnie do końca życia, inaczej sobie nie wyobrażam. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze