Poranne mgły i chłodne poranki sprawiły, że zapachniało grzybami. Ożyły lasy pełne grzybiarzy, którzy głodni sukcesów za nic mają prawo dzików, saren i jeleni do spokoju w miejscu zamieszkania. Najbardziej poszukiwanym przez nich grzybem jest borowik szlachetny, często zwany prawdziwkiem. Jednakże, szczęście wynikające z jego znalezienia niekiedy burzy lęk, czy aby owe znalezisko nie jest „szatanem”. Tym „szatanem” dla grzybiarzy najczęściej jest goryczak żółciowy (bardzo pospolity grzyb w naszych lasach). Jego owocnik ma lekko różowe rurki (choć młody – śnieżnobiałe), zaś miąższ charakterystyczny gorzki smak, który nie znika po ugotowaniu. Na szczęście goryczak, właśnie ze względu na swój smak, jest tylko niejadalny. Natomiast trującymi grzybami są: borowik szatański i ponury. Ten pierwszy występuje w górach (najpewniejsze jego stanowiska są w Sudetach), jednak na tyle rzadko, że jego znalezienie wywołuje zawsze poruszenie na grzybiarskich forach. Kapelusz borowika szatańskiego jest popielatoszary, a rurki krwistoczerwone, więc o pomyłkę niezmiernie trudno. Znacznie częściej w naszych lasach wyrasta borowik ponury. Śliczny grzyb o oliwkowozielonym kapeluszu i ceglastoczerwonych rurkach. Trzeba wiedzieć, że borowik ponury jest trujący jedynie na surowo. Jeśli jednak przyjmiemy zasadę, że nie jemy grzybów o czerwonych rurkach, to spokojnie możemy konsumować wszelkie znalezione „borowiki”, bez obawy zatrucia.
Wołowe roladki z prawdziwkami
Skład:
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze