W sobotnie popołudnie do Płocka przyjechał beniaminek z Kielc, chcąc przerwać doskonałą passę Wisły na początku sezonu. Mimo okresów dobrej gry Korona nie była w stanie przeciwstawić się Wiśle. Już w 16 minucie wynik meczu otworzył niezawodny w tym sezonie Wolski, który wykorzystał niefrasobliwe zachowanie obrońców Korony i pewnym strzałem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Stracona bramka podrażniła Kielczan, którzy kilka razy groźnie zaatakowali, jednak dość szybko Wisła uspokoiła grę i przejęła inicjatywę. Mimo kilku szans w końcówce Wiśle nie udało się podwyższyć prowadzenie i pierwsza połowa spotkania zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem "Nafciarzy".
Po zmianie stron Wisła spokojnie kontrolowała boiskowe wydarzenia, czasami brakowało jednak spokoju pod bramką rywali. Mimo to udało się podwyższyć prowadzenie, a strzelcem bramki w 60 minucie spotkania był Davo, który tym samym zdobył swoją 5 bramkę w sezonie i zrównał się z Wolskim w klasyfikacji strzelców. Dwubramkowe prowadzenie nie usatysfakcjonowało Wiślaków, którzy cały czas dążyli do zdobycia kolejnych bramek, ale brakowało trochę szczęścia, jak w 65 minucie, kiedy to sędzia nie uznał trafienia będącego na minimalnym spalonym Vallo. Kiedy już wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 2:0 honorowego gola dla Korony zdobył z rzutu karnego w doliczonym czasie gry zdobył Śpiączka, a całe spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem Wisły 2:1.
fot. Rafael Dominik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze