Poznań – stolica Wielkopolski warta jest zobaczenia o każdej porze roku. Będący wizytówką miasta renesansowy ratusz, z bodącymi się koziołkami, na pewno nie rozczarowuje. Każde miejsce, miasto ma jednak taki moment w roku, kiedy jest najśliczniejsze i najciekawsze. W moim odczuciu takim czasem dla Poznania jest 11 listopada. Ten dzień, upamiętniający powrót marszałka Piłsudskiego z więzienia w Magdeburgu do Polski, stał się datą polskiego święta narodowego. Należy jednak pamiętać, że w roku 1918, w dniu tym, wolność dla Poznania i całego regionu miała szczególny smak. Wszak zamierzali ją sobie dopiero wywalczyć. Atoli, można było wówczas sądzić, że inicjatywy zbrojne Wielkopolanom zawsze się udają. Mianowicie, ok. sto lat wcześniej, bo w 1806 r. wzniecili powstanie, którego efektem było utworzenie Księstwa Warszawskiego. Czyżby więc kaloryczne rogale marcińskie sprzyjały zwycięstwom? Bowiem, walki jesienno-zimowe (powstanie z roku 1806 rozpoczęło się w listopadzie, a powstanie z 1918-19 w grudniu), przynosiły oczekiwany efekt, zaś te czerwcowe niestety nie (poznański czerwiec 1956). Dlatego wzorem poznaniaków napieczmy sobie rogali i zawalczmy o jakąś słuszną sprawę (a jest ich naprawdę mnóstwo), może też odniesiemy zwycięstwo.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze