W 2003 roku placówki terenowe Oddziału Regionalnego KRUS w Płocku zanotowały łącznie 1 tys. 493 zgłoszenia zdarzeń wypadkowych, w tym 74 z udziałem dzieci w wieku do lat 15. W porównaniu do roku ubiegłego ogólna liczna zgłoszonych wypadków uległa zwiększeniu o 104 zdarzenia. Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie: wiele wypadków zdarzyło się na ośnieżonych i oblodzonych podwórkach gospodarstw.
Faktem jest, że w ostatnich latach mieszkańcy wsi coraz częściej korzystają z możliwości otrzymania odszkodowania z racji uszczerbku na zdrowiu, spowodowanego wypadkiem przy pracy rolniczej. W ubiegłym roku OR KRUS wydał 870 takich pozytywnych decyzji. Odmówiono jej 564 osobom - wypadki nie spowodowały poważniejszych następstw zdrowotnych albo osoby nie posiadały prawa do ubiegania się o tego rodzaju świadczenie.
Najliczniejszą grupą wypadków były zdarzenia spowodowane upadkiem osób, pochwyceniem i uderzeniem przez części ruchome maszyn i urządzeń (głównie przy obsłudze pilarek tarczowych) oraz uderzenia, pogryzienia, przygniecenia przez zwierzęta. Najczęstszymi przyczynami wypadków były potknięcia i poślizgnięcia oraz upadki z wysokości. Upadki spowodowane potknięciem lub poślizgnięciem najczęściej miały miejsce na podwórku gospodarstwa i w budynkach inwentarskich, podczas wykonywania czynności gospodarskich. Często dochodziło do wypadku na źle utrzymanych podwórkach (śliskość i rozmiękanie powierzchni po opadach, brak utwardzonych ciągów komunikacyjnych, “zagracenie” obejścia).
Najczęściej dochodziło do 10% uszczerbku na zdrowiu, dwukrotnie wypadek zakończył się śmiercią rolnika. Tak było w przypadku 54-letniego Gustawa M., który w czasie sprowadzania krów został uderzony w głowę metalowym palem łańcucha pastwiskowego i w wyniku obrażeń zmarł po 8 dniach od wypadku oraz 36-letniej Anny O. Kobieta była pasażerką Stara którym kierował jej mąż. Małżeństwo wracało z rynku hurtowego w Broniszach, gdzie sprzedawało warzywa wyprodukowane we własnym gospodarstwie. W czasie jazdy, w chwili wyprzedzania ciągnika z dwiema przyczepami, prawa strona kabiny samochodu ciężarowego uderzyła w narożnik przyczepy. Kierowca Stara utracił panowanie nad pojazdem i przejechał przez przydrożny rów na łąkę, a śpiąca na leżance kobieta została wyrzucona z kabiny, doznała ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego i zmarła następnego dnia.
To najbardziej tragiczne z ubiegłorocznych wypadków. Specjaliści KRUS zwracają jednak uwagę, że do wielu z nich w ogóle by nie doszło, gdyby podczas zajęć na wsi po prostu trochę bardziej uważano. Najczęstszymi przyczynami wypadków są: nieprzestrzeganie lub lekceważenie zasad bhp w trakcie pracy maszynami rolniczymi, często brak świadomości występujących zagrożeń oraz zwykła nieuwaga i pośpiech w wykonywaniu prac. W wielu przypadkach do wypadku przyczyniał się zły stan techniczny sprzętu rolniczego oraz fakt, że na obsługę niebezpiecznych maszyn i urządzeń rodzice pozwalają dzieciom i młodzieży.
Uwaga dzieci
Osobną kategorię osób poszkodowanych podczas wypadków w rolnictwie stanowią dzieci do lat 15. Tu również zanotowano wzrost zgłoszonych zdarzeń - razem 74, czyli o 17 więcej, niż w roku 2002. KRUS uznał, że odszkodowania z racji uszczerbku na zdrowiu należą się 19 dzieciom. Ich najczęstszą przyczyną były potknięcia bądź poślizgnięcia oraz upadki z wysokości.
I tak na przykład 12-letni Jacek Cz. został wysłany przez rodziców do sklepu po pieczywo. Po drodze chłopiec potknął się i upadł, doznając złamania lewej ręki. W badaniu lekarskim orzeczono 5% uszczerbku na zdrowiu. 13-letnia Magda W. niosła w garnku karmę dla psów. Idąc przez podwórko w kierunku budy dziewczynka w pewnej chwili poślizgnęła się i upadła, doznając złamania kości promieniowej prawej ręki. Ania K. pomagała rodzicom przy zbiorze truskawek. Niosła dwie łubianki z owocami z plantacji do zabudowań gospodarstwa. Idąc potknęła się i upadła, łamiąc obie kości prawego przedramienia. 15-letni Radosław R. w chlewni nasypywał paszę do karmników w kojcach dla trzody. Chłopiec potknął się o betonowe koryto wystające ponad poziom posadzki. Doznał złamania lewej ręki w okolicy stawu łokciowego. W badaniu lekarskim orzeczono 20% uszczerbku na zdrowiu. Daniel B. jechał rowerem za krowami, w pewnej chwili najechał na leżący kamień, w wyniku czego stracił równowagę i upadł. W wyniku upadku chłopiec doznał złamania kości promieniowej lewej ręki.
Zanotowano także kilka wypadków podczas obsługi maszyn i urządzeń wykorzystywanych do prac rolniczych. Są bardziej drastyczne:
9-letni Łukasz pomagał rodzicom w zbieraniu liści buraczanych z pola – przy użyciu wideł podrzucał pozostawione na polu liście. Chłopiec podszedł do pracującego podbieracza liści i postawił stopę na obracającym się łańcuchu przekładni napędowej, co doprowadziło do pochwycenia stopy i przygniecenia jej przez koło zębate przekładni. W wyniku wypadku doznał rany szarpanej palucha lewego. W badaniu lekarskim orzeczono 1% uszczerbku na zdrowiu. 10-letni Damian D. pomagał matce przy cięciu kukurydzy, przeznaczonej na karmę dla inwentarza. W czasie pracy sieczkarni kładł kukurydzę w ladę podawczą, w pewnej chwili kciuk prawej dłoni chłopca został pochwycony przez tryby sieczkarni. W wyniku zdarzenia dziecko doznało zmiażdżenia kciuka. W badaniu lekarskim orzeczono 10% uszczerbku na zdrowiu.
Niestety, tak jak w latach poprzednich, przyczyną znacznej liczby wypadków jest pozostawienie dzieci bez opieki, wymuszone często koniecznością wykonywania przez rodziców pilnych prac w gospodarstwie. Często też dzieci wykonują prace zamiast dorosłych, na rzecz wspólnego gospodarstwa rodzinnego. Bo taka jest rzeczywistość wsi.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze