Reklama

Poszkodowani

04/03/2004 14:27
W 2003 roku placówki terenowe Oddziału Regionalnego KRUS w Płocku zanotowały łącznie 1 tys. 493 zgłoszenia zdarzeń wypadkowych, w tym 74 z udziałem dzieci w wieku do lat 15. W porównaniu do roku ubiegłego ogólna liczna zgłoszonych wypadków uległa zwiększeniu o 104 zdarzenia. Przyczyny takiego stanu rzeczy są dwie: wiele wypadków zdarzyło się na ośnieżonych i oblodzonych podwórkach gospodarstw.
Faktem jest, że w ostatnich latach mieszkańcy wsi coraz częściej korzystają z możliwości otrzymania odszkodowania z racji uszczerbku na zdrowiu, spowodowanego wypadkiem przy pracy rolniczej. W ubiegłym roku OR KRUS wydał 870 takich pozytywnych decyzji. Odmówiono jej 564 osobom - wypadki nie spowodowały poważniejszych następstw zdrowotnych albo osoby nie posiadały prawa do ubiegania się o tego rodzaju świadczenie.
Najliczniejszą grupą wypadków były zdarzenia spowodowane upadkiem osób, pochwyceniem i uderzeniem przez części ruchome maszyn i urządzeń (głównie przy obsłudze pilarek tarczowych) oraz uderzenia, pogryzienia, przygniecenia przez zwierzęta. Najczęstszymi przyczynami wypadków były potknięcia i poślizgnięcia oraz upadki z wysokości. Upadki spowodowane potknięciem lub poślizgnięciem najczęściej miały miejsce na podwórku gospodarstwa i w budynkach inwentarskich, podczas wykonywania czynności gospodarskich. Często dochodziło do wypadku na źle utrzymanych podwórkach (śliskość i rozmiękanie powierzchni po opadach, brak utwardzonych ciągów komunikacyjnych, “zagracenie” obejścia).
Najczęściej dochodziło do 10% uszczerbku na zdrowiu, dwukrotnie wypadek zakończył się śmiercią rolnika. Tak było w przypadku 54-letniego Gustawa M., który w czasie sprowadzania krów został uderzony w głowę metalowym palem łańcucha pastwiskowego i w wyniku obrażeń zmarł po 8 dniach od wypadku oraz 36-letniej Anny O. Kobieta była pasażerką Stara którym kierował jej mąż. Małżeństwo wracało z rynku hurtowego w Broniszach, gdzie sprzedawało warzywa wyprodukowane we własnym gospodarstwie. W czasie jazdy, w chwili wyprzedzania ciągnika z dwiema przyczepami, prawa strona kabiny samochodu ciężarowego uderzyła w narożnik przyczepy. Kierowca Stara utracił panowanie nad pojazdem i przejechał przez przydrożny rów na łąkę, a śpiąca na leżance kobieta została wyrzucona z kabiny, doznała ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego i zmarła następnego dnia.
To najbardziej tragiczne z ubiegłorocznych wypadków. Specjaliści KRUS zwracają jednak uwagę, że do wielu z nich w ogóle by nie doszło, gdyby podczas zajęć na wsi po prostu trochę bardziej uważano. Najczęstszymi przyczynami wypadków są: nieprzestrzeganie lub lekceważenie zasad bhp w trakcie pracy maszynami rolniczymi, często brak świadomości występujących zagrożeń oraz zwykła nieuwaga i pośpiech w wykonywaniu prac. W wielu przypadkach do wypadku przyczyniał się zły stan techniczny sprzętu rolniczego oraz fakt, że na obsługę niebezpiecznych maszyn i urządzeń rodzice pozwalają dzieciom i młodzieży.
Uwaga dzieci
Osobną kategorię osób poszkodowanych podczas wypadków w rolnictwie stanowią dzieci do lat 15. Tu również zanotowano wzrost zgłoszonych zdarzeń - razem 74, czyli o 17 więcej, niż w roku 2002. KRUS uznał, że odszkodowania z racji uszczerbku na zdrowiu należą się 19 dzieciom. Ich najczęstszą przyczyną były potknięcia bądź poślizgnięcia oraz upadki z wysokości.
I tak na przykład 12-letni Jacek Cz. został wysłany przez rodziców do sklepu po pieczywo. Po drodze chłopiec potknął się i upadł, doznając złamania lewej ręki. W badaniu lekarskim orzeczono 5% uszczerbku na zdrowiu. 13-letnia Magda W. niosła w garnku karmę dla psów. Idąc przez podwórko w kierunku budy dziewczynka w pewnej chwili poślizgnęła się i upadła, doznając złamania kości promieniowej prawej ręki. Ania K. pomagała rodzicom przy zbiorze truskawek. Niosła dwie łubianki z owocami z plantacji do zabudowań gospodarstwa. Idąc potknęła się i upadła, łamiąc obie kości prawego przedramienia. 15-letni Radosław R. w chlewni nasypywał paszę do karmników w kojcach dla trzody. Chłopiec potknął się o betonowe koryto wystające ponad poziom posadzki. Doznał złamania lewej ręki w okolicy stawu łokciowego. W badaniu lekarskim orzeczono 20% uszczerbku na zdrowiu. Daniel B. jechał rowerem za krowami, w pewnej chwili najechał na leżący kamień, w wyniku czego stracił równowagę i upadł. W wyniku upadku chłopiec doznał złamania kości promieniowej lewej ręki.
Zanotowano także kilka wypadków podczas obsługi maszyn i urządzeń wykorzystywanych do prac rolniczych. Są bardziej drastyczne:
9-letni Łukasz pomagał rodzicom w zbieraniu liści buraczanych z pola – przy użyciu wideł podrzucał pozostawione na polu liście. Chłopiec podszedł do pracującego podbieracza liści i postawił stopę na obracającym się łańcuchu przekładni napędowej, co doprowadziło do pochwycenia stopy i przygniecenia jej przez koło zębate przekładni. W wyniku wypadku doznał rany szarpanej palucha lewego. W badaniu lekarskim orzeczono 1% uszczerbku na zdrowiu. 10-letni Damian D. pomagał matce przy cięciu kukurydzy, przeznaczonej na karmę dla inwentarza. W czasie pracy sieczkarni kładł kukurydzę w ladę podawczą, w pewnej chwili kciuk prawej dłoni chłopca został pochwycony przez tryby sieczkarni. W wyniku zdarzenia dziecko doznało zmiażdżenia kciuka. W badaniu lekarskim orzeczono 10% uszczerbku na zdrowiu.
Niestety, tak jak w latach poprzednich, przyczyną znacznej liczby wypadków jest pozostawienie dzieci bez opieki, wymuszone często koniecznością wykonywania przez rodziców pilnych prac w gospodarstwie. Często też dzieci wykonują prace zamiast dorosłych, na rzecz wspólnego gospodarstwa rodzinnego. Bo taka jest rzeczywistość wsi.
(eg)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości