Jak informują nas czytelnicy, wczoraj, w niedzielę, 20 grudnia ok. godz. 17:00 w Al. Piłsudskiego pojawiło się kilka wozów policyjnych. Powodem takiej reakcji miał być agresywnie zachowujący się mężczyzna. Według świadków wobec zatrzymanego policjanci użyli gazu pieprzowego.
Wszystko zaczęło się od tego, że policjanci zatrzymali do kontroli samochód. Doszło do szamotaniny między funkcjonariuszami a kierowcą. Na miejsce wezwano dodatkowe policyjne posiłki. Według świadków kierowca został obezwładniony, użyto wobec niego gazu pieprzowego. Mężczyzna wymagał pomocy medycznej. Z całego zdarzenia już krążą w internecie filmiki nagrane przez osoby, które widziały zajście.
Chcieliśmy potwierdzić informacje o zaistniałym zdarzeniu w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku. Cały czas czekamy na stanowisko policjantów.
[AKTUALIZACJA]
Jest oficjalne stanowisko płockiej policji w sprawie zdarzenia z interwencji z 20 grudnia z Al. Piłsudskiego.
W niedzielę około godz. 17:25 w Płocku, na Rondzie Wojska Polskiego patrol zauważył seata, którego kierowca nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej. Policjanci podjęli interwencję i próbowali zatrzymać pojazd. Jednak pomimo wydawanych sygnałów zarówno dźwiękowych i błyskowych do zatrzymania pojazdu, kierowca kontynuował jazdę. Po krótkim pościgu policjanci skutecznie zatrzymali uciekającego przed kontrolą. - Kierowca seata w trakcie podejmowanych w stosunku do niego czynności przez funkcjonariuszy był bardzo agresywny i arogancki. Miał bełkotliwą mowę i używał wulgaryzmów, a także groził policjantom. Nie reagował na polecenia funkcjonariuszy i unikał badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. - Mężczyzna szarpał się, kopał i uderzał policjantów, powodując u funkcjonariuszy urazy ciała, uszkadzając telefon i umundurowanie służbowe. - relacjonuje przebieg zdarzeń Krystyna Kowalska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Pomimo zastosowania siły fizycznej i chwytów obezwładniających, mężczyzna cały czas był agresywny i stawiał czynny opór, dlatego konieczne było wezwanie na miejsce innych patroli, celem udzielenia wsparcia. Jednak mężczyzna nadal był pobudzony i ignorował polecenia. Policjanci byli zmuszeni do użycia gazu wobec agresora. Wezwane patrole pomogły policjantom obezwładnić mężczyznę.
W pewnym momencie 32-latek zasłabł. Policjanci udzieli mu pierwszej pomocy przedmedycznej i wezwali na miejsce załogę karetki pogotowia, którą mężczyzna przewieziony został do szpitala. Od kierowcy pobrano krew na zawartość alkoholu oraz narkotyków.
32-letni płocczanin podróżował z kobietą i 1,5 miesięcznym dzieckiem. - Pasażerka seata w trakcie czynności również była agresywna i wulgarna, zaatakowała funkcjonariuszy, za co usłyszała w płockiej komendzie zarzuty za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz wymuszenie czynności urzędowych – dodaje policjantka. Przypomina również, że niezatrzymanie się do kontroli drogowej jest przestępstwem, za które grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
BeeS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uhy. A C A B
Od gazu nie zmarł policja znana jest ze swej skuteczności łamie ręce , do jednego człowieka tyle radiowozów przecież to nie Kaczyński co by nie zrobił kim by nie był nie mieli prawa tak postąpić a napisali że małe dziecko się tu przyglądało przecież to dziecko nie ma jeszcze dwóch miesięcy ono ich dobrze nie widziało nie mówiąc o rozumieniu sytuacji strach pomyśleć. gdziey żyjemy teraz to oni mogą wszystko
Uhy. A C A B
Od gazu nie zmarł policja znana jest ze swej skuteczności łamie ręce , do jednego człowieka tyle radiowozów przecież to nie Kaczyński co by nie zrobił kim by nie był nie mieli prawa tak postąpić a napisali że małe dziecko się tu przyglądało przecież to dziecko nie ma jeszcze dwóch miesięcy ono ich dobrze nie widziało nie mówiąc o rozumieniu sytuacji strach pomyśleć. gdziey żyjemy teraz to oni mogą wszystko