Reklama

Pokłońmy się fladze i Orłu w Koronie

30/04/2023 08:00

Gazeta Wyborcza zaatakowała prezydenta Płocka, zarzucając mu „zamiary” włączenia się w „edukacyjną destrukcję”. Nie znam całego artykułu Michała Kacprzaka, ponieważ nie mam wykupionego dostępu do zasobów „Gazety”, ale z dostępnego w sieci fragmentu wynika, że prezydent zamierza w ramach polityki oszczędzania wydłużyć czas pracy psychologów i pedagogów szkolnych o dwie dodatkowe godziny w ramach tych samych wynagrodzeń. „Gazeta” policzyła, że w ten sposób pracownicy (głównie pracownice) stracą z godzin nadliczbowych miesięcznie po ok. 400 zł. Rozwiązanie nie weszło w życie, jest dopiero w fazie dyskusji, ale już ta faza pokazuje, że z jakichś niezrozumiałych powodów w oświacie zawsze musi być inaczej niż w normalnej firmie, nawet wtedy, kiedy tą oświatą zarządzają ludzie, którzy mienią się albo mienili się kiedyś zwolennikami wolnego rynku, polityki realnej, opartej na zasadach zdrowego rozsądku, respektujących nawet godność człowieka. U nas zdrowy rozsądek wciąż musi kończyć się tam, gdzie zaczyna się władza i świadomość tego, jak szczupła jest kasa, bo przecież tyle innych podmiotów czeka w kolejce po pobory albo tyle różnych imprez rozrywkowych trzeba będzie urządzić latem, żeby nie stracić zaufania wyborców. Jak zwykle edukacja będzie musiała poczekać na tłuściejsze lata, a te, jak wiadomo, w naszym biednym kraju nigdy nie nadejdą.
Oszczędzanie na oświacie stało się bowiem jakimś patologicznym nawykiem, zasadą, regułą, punktem zasadniczym programów wyborczych wszystkich partii, jakie przewinęły się przez scenę polityczną w czasie ostatniego 30-lecia tej wspanialej „wolnej Polski”, jaka nastała po mrocznych czasach komunizmu. Punkt ten zresztą bardzo spodobał się naszym szanownym wyborcom, bo mimo świadomości, że każda z tych formacji politycznych przygotowuje „destrukcyjne” warunki edukacyjne dla naszych dzieci i wnuków, wybieraliśmy je ochoczo, dając tym sposobem zachętę do tej „destrukcji”. I doskonale wiemy, że nic w tej dziedzinie się nie zmieni podczas najbliższych wyborów, bo jaki też mamy wybór. Lekceważenie oświaty weszło w krew rządzącym i rządzonym w tak wysokim stopniu, że stało się naszą narodową racją stanu, pokarmem powszednim, najwyższym wyznaniem wiary, dlatego niewielu dziwi, a jeszcze mniejszą ilość gorszy takie czy inne rozwiązanie oszczędnościowe tego czy innego ministra, premiera, marszałka, prezydenta, burmistrza, starosty.
W tym przecież wyraża się „polskość”, jej najbardziej żywotna cecha, jej krwioobieg. Dlatego kiedy będziemy tak nabożnie czcić za kilka dni flagę narodową i wielbić wiekopomną „Konstytucję”, to złóżmy przy tej okazji pokłon tym wszystkim cechom naszej narodowej duszy, nad którymi powiewa ta flaga i które osłania swoimi skrzydłami Orzeł w Koronie. Niech wśród nich na pierwszym miejscu znajdzie się nędza w oświacie i spryt w oszczędzaniu na niej. I bynajmniej nie robię tu przytyku naszemu prezydentowi, bo ta zdolność nie jest jego tylko przymiotem ani zapewne wolnym wyborem. Mus idzie z góry. Decyzje rozstrzygają się na szczycie, w najwyższych instytucjach Najjaśniejszej i to z woli mężów opatrznościowych i opatrznościowych żon zasiadających w ławach poselskich i senatorskich, w kancelarii prezydenta państwa i w gabinetach Rady Ministrów. To stamtąd przede wszystkim płynie przyzwolenie, żądanie, błaganie, by było „destrukcyjnie”, żałośnie, biednie i niepoważnie. A wśród żądających są i matki, i ojcowie, i dziadkowie, i babcie, niemało tam jest też byłych nauczycieli. „Zaiste piękne będziesz miała dzieci, Ojczyzno”, wychowane w warunkach przygotowanych przez tak doborowe towarzystwo.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości