Najszczęśliwszą instytucją artystyczną jest w tej chwili Muzeum Mazowieckie. Podczas otwarcia drugiego etapu ekspozycji secesyjnej i prezydent Płocka i marszałek województwa potwierdzili wolę budowę kolejnego budynku, który pomieści zbiory historii Płocka. Losy innych placówek nie są tak stabilne. Remontu doczekał się wreszcie teatr. Prace przetargowe dobiegają końca i wkrótce można będzie wybrać wykonawcę, który jeszcze do końca roku będzie chciał wykonać jak najwięcej. O koniecznym remoncie gmachu teatru mówiono od lat kilku, a razem z tematem powstawały pytania o los innych placówek, które w teatrze wynajmowały pomieszczenia. Był czas ku temu, by znaleźć im właściwą siedzibę.
Co do galerii sztuki, propozycje były różne. Najbardziej sensowna, by umieścić ją w niszczejącym budynku dawnej bożnicy, upadła, aczkolwiek odbyła się tam nawet jedna wystawa i pokaz filmu. Szkoda, ponieważ ul. Kwiatka zaczyna pięknieć, tak zwaną kamienicę rabina odbudowuje MTBS, wyremontowana bożnica stanowiłaby ładny ciąg ocalonych budynków.
Przegapiono też budynek po Horteksie, w sąsiedztwie muzealnej kamienicy secesyjnej. Prywatny nabywca sprzątnął go miastu sprzed nosa. Kolejna koncepcja umieszczała galerię sztuki i POKiS w jednej siedzibie, jeśli udałoby się wykupić od PSS dawny SDH przy ul. Tumskiej. Idea chyba nie najlepsza jeśli chodzi o umieszczenie dwóch placówek w jednym budynku. Galeria wymaga skupienia, ośrodek kultury z salami do prób i głośną muzyką niósłby dyskomfort odwiedzającym. Sprawa też upadła, strony nie mogły dojść do konsensusu z powodu ceny. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że właściciel zażądał trzech innych zastępczych obiektów w zamian za pomieszczenia przy Tumskiej.
Czas nagli, więc miasto chce przenieść tymczasowo salon wystawowy na ul. Kolegialną, tam gdzie funkcjonowała ongiś pierwsza płocka kawiarnia zwana Nowoczesną. Tę koncepcję oprotestowali płoccy artyści. Powierzchnia jest co prawda niewielka, ale bliskie sąsiedztwo sali koncertowej nobilituje ul. Kolegialną. Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki znalazłby również siedzibę w tej dzielnicy. Mówi się o wykorzystaniu pomieszczeń po drukarni, tej koncepcji sprzyja unijny program tworzenia placówek kultury w nieczynnych halach przemysłowych.
Co z filią biblioteki, która również mieści się w budynku teatru? Była propozycja, by przenieść zbiory do któregoś z wieżowców przy 3 Maja. Pytanie tylko, czy tamtejsze stropy wytrzymają ciężar półek bibliotecznych.
Jesień w płockiej kulturze nie jest więc pełna atrakcyjnych pomysłów repertuarowych, raczej pytań, kiedy trzeba będzie zacząć pakowania i przeprowadzkę.
(lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze