Płocki wędkarz ze srebrnym medalem Na Ukrainie, w miejscowości Martove, odbyły się podlodowe mistrzostwa świata. Wystartowało 70 zawodników z 14 państw. W polskiej reprezentacji narodowej znalazł się mieszkaniec Płocka Jacek Urbański z klubu PETRO-SPIN przy kole „WĘDKARZ”. Z mistrzostw świata razem z kolegami z reprezentacji Polski wrócił ze srebrnym medalem. Po pierwszym dniu zawodów Polska zajmowała 3 miejsce przed Łotwą i Ukrainą. Drugi dzień Polacy wygrali 3 punktami przed Ukrainą i Łotwą. To zadecydowało o zdobyciu przez polski zespół srebrnego medalu mistrzostw świata. Przygotowania do mistrzostw rozpoczęły się miesiąc wcześniej od rozpoznania łowiska w Martove. Polscy zawodnicy za pomocą internetu i korzystając z koleżeńskich kontaktów na całym świecie uzyskali informacje na temat łowiska, głębokości oraz ryb, jakie tam występują. Cenną wskazówką okazała się technika łowienia okoni, która bardzo różniła się od tej, jaką wcześniej Polacy stosowali. W łowisku dominowały okonie i płotki. Płotki występowały sporadycznie i były bonusem w postaci punktów, więc trzeba było koncentrować się na okoniach. – Łowienie tutejszych okoni polegało na pukaniu palcem w czubek wędki i podnoszeniu jej na wysokość 10 cm od pokrywy lodowej – mówi Jacek Urbański. – Podczas tych czynności mormyszka wpadała w specjalne drgania, co decydowało o ataku ryb. Nie było to takie proste i łatwe, ponieważ podczas zawodów padał śnieg i wiał wiatr 100 m/s. Do tego był podwójny lód i 15 cm wody na lodzie. Po pierwszym dniu polska ekipa zajmowała 3 miejsce przed Łotwą i Ukrainą. Zaraz za naszym zespołem z różnicą 4 pkt. plasowała się Białoruś. Plan reprezentacji Polski na drugi dzień był taki, aby nie dać wyprzedzić się Białorusi i, jeśli będzie to możliwe, zaatakować drugie miejsce. Polacy nie zmienili taktyki i drugiego dnia łowili tak samo, z tym wyjątkiem, że oprócz łowienia więcej czasu poświęcali na przeszkadzaniu przeciwnikowi... – Polegało to na obwierceniu (zrobieniu 3 lub 4 otworów) w odległości 5 m od rywala, co było zgodne z regulaminem, i wsypaniu w nie luźno zanęty i ochotki, co powodowało natychmiastowe ustanie brań. Plan się powiódł w 100%. Drugi dzień wygraliśmy – zdradza tajniki rywalizacji Jacek Urbański. Ostatecznie Polska wyprzedziła Łotwę i minimalnie, różnicą 4 pkt., przegrała z Ukrainą, która zdobyła mistrzostwo świata. Poza medalową trójką znalazły się kolejno: Litwa, Białoruś, Rosja, Estonia, USA, Finlandia, Szwecja, Kazachstan, Bułgaria, Mołdawia i Czechy. Tym samym nasza reprezentacja obroniła tytuł wicemistrza świata z 2010 r. z USA. Czy za rok będzie złoto także z udziałem mieszkańca pradawnej stolicy Mazowsza? (szat)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze