Powołanie do pracy ze zwierzętami Kasia Ablewska odkryła nadzwyczaj wcześnie – w przedszkolu. Już jako mała dziewczynka uwielbiała chodzić do ZOO i przebywać w otoczeniu tych wspaniałych stworzeń: - Przemierzałam alejki płockiego ZOO, które znałam niemal na pamięć. Miałam to przekonanie, że ja tu będę kiedyś pracować...
Prawdziwa przygoda z tym miejscem rozpoczęła się jednak w momencie, gdy Kasia została wolontariuszem i zaczęła pomagać w Mini ZOO. Z sentymentem wspomina tamte chwile: - Często przesiadywałam w ZOO całymi dniami, do domu wracałam zmęczona, brudna i niezbyt ładnie pachnąca, ale szczęśliwa. Każdego dnia z nowymi doświadczeniami, bo tam zawsze działo się coś ciekawego.”
Kilka lat później Kasia ukończyła studia na kierunku Zootechnika, a od 2016 roku pracuje w płockim Ogrodzie Zoologicznym na stanowisku opiekuna zwierząt. – Od zawsze najbardziej fascynowały mnie wielkie koty, dlatego też niezmiernie ucieszyło mnie, że zostałam przydzielona do działu zwierząt drapieżnych. Obecnie Kasia ma pod opieką 24 osobniki: lwa afrykańskiego, parę lampartów perskich wraz z ich córką, parę irbisów (panter śnieżnych) wraz z dwojgiem synów, parę tygrysów syberyjskich wraz z córką i synem, dwie foki szare (jedna z nich – samica Selma skończyła w tym roku 42 lata i jest jednym z najstarszych zwierząt w płockim ZOO) oraz grupę 10 nieświszczuków czarnoogonowych (potocznie zwanych pieskami preriowymi).
Kasia podkreśla z jak dużą odpowiedzialnością wiąże się praca na tym dziale. Opiekunowie muszą być niezwykle uważni wypuszczając i wpuszczając koty na wybieg. Ucieczka jednego z nich mogłaby skończyć się tragicznie. Mimo że zwierzęta dobrze znają swoich opiekunów, a podczas zabaw do złudzenia przypominają domowe koty, należy pamiętać o ich prawdziwej naturze. Pracownicy doskonale zdają sobie sprawę z ryzyka zawodowego i ściśle przestrzegają określonych zasad: - Nigdy nie wchodzimy bezpośrednio do pomieszczenia czy na wybieg, gdzie one przebywają, nie dotykamy ich – mimo że nas znają i reagują pozytywnie, gdy nas widzą. To dzikie zwierzęta, które w każdej chwili mogą nas zaatakować, zranić, a nawet zabić.
Jakie zadania wypełnia opiekun dużych kotów?
Kasia każdego dnia ma cały szereg obowiązków. Poczynając od przygotowywania oraz podawania zwierzętom posiłków, a kończąc na zapobieganiu nudzie, czyli wymyślaniu nowych, coraz ciekawszych zabawek. By zadowolić większość kotów, wystarczy kartonowe pudełko z kawałkiem mięsa w środku lub jutowy worek wypełniony słomą. W zakres zadań opiekuna wchodzi również dbanie o czystość pomieszczeń i wybiegów, wykonywanie zabiegów pielęgnacyjnych, prowadzenie treningów medycznych oraz zapewnienie zwierzętom odpowiednich warunków do rozrodu i wychowywania młodych.
Niezwykle ważną kwestią jest obserwacja zachowania zwierząt na ewentualność wystąpienia problemów zdrowotnych i konieczności podjęcia natychmiastowego leczenia. - Ważne jest tak naprawdę wszystko: to czy zwierzę zjada swoją porcję mięsa, czy nie, czy wymiotuje, czy pije i oddaje mocz, czy oddaje kał i czy nie ma w nim śladów pasożytów, czy porusza się swobodnie, czy kuleje, czy stan jego sierści i oczu jest zadowalający, i tak dalej. Zasadą jest: lepiej zapobiegać niż leczyć. Każda choroba zwierzęcia lub co gorsza jego śmierć to także ciężki cios dla jego opiekuna. W momencie zauważenia niepokojących symptomów zwierzę trafia pod opiekę lekarza weterynarii, jednak praca opiekuna tutaj się nie kończy. Aktywnie uczestniczy on w procesie rekonwalescencji.
Dobrego opiekuna z pewnością powinna cechować cierpliwość, empatia oraz chęć do nauki. Chęć poznawania świata zwierząt, zauważenia jak zupełnie różne może być każde z nich. Rozmawiając z Kasią da się odczuć, że jest właśnie taką osobą:

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Marta Krzyżanowska
fot. archiwum
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze