Na redakcyjną skrzynkę przyszedł alarmujący list, udokumentowany zdjęciami. Na stoku Parowej, za ogródkami działkowymi „Dobrzyńska Klin” przy Dobrzyńskiej i im. Tadeusza Kościuszki przy Gwardii Ludowej leżą tony śmieci. Plastikowe i szklane butelki, opony, folie, doniczki, opakowania po pestycydach, opryskiwaczach i środkach ochrony roślin – to wszystko, czego nie da się spalić zalega na stoku i powoli spływa do Brzeźnicy”. Nasz informator jest pewny. – To dzieło działkowców. Tam jest niedostępny teren, mało kto tam chodzi, a już specjalnie ze śmieciami to chyba nikt. Ci, którzy powinni dbać o ten teren, sami go zanieczyszczają. Właśnie nadchodzi wiosna, wszystko zarośnie i tego koszmarnego bałaganu nie będzie widać. Te śmieci nie leżą tam od kilku miesięcy, to efekt kilku lat wyrzucania – tłumaczy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze