Reklama

Płocki Wilhelm Tell! Krzysztof Buczkowski został Mistrzem Polski w strzelaniu z kuszy historycznej

12/08/2023 12:38

W zeszły weekend w Toruniu odbyły się 33. Mistrzostwa Polski w Strzelaniu z Kuszy Historycznej. Płocka Drużyna Kusznicza wywalczyła tam I i III miejsce. Bohaterem zawodów jest też Krzysztof Buczkowski. W klasyfikacji indywidualnej zdobył tytuł Mistrza Polski na dystansie 20 metrów. Piękny prezent na przypadający w tym roku jubileusz 30-lecia Płockiej Drużyny Kuszniczej!

Udało nam się porozmawiać z najlepszym kusznikiem w kraju, który pochodzi z Płocka. Dodajmy, że Krzysztof Buczkowski jest wiceprezesem Zarządu „Wodociągi Płockie” Sp. z o.o. Wcześniej był też dyrektorem Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku, prezesem zarządu Międzynarodowego Centrum Rozwoju Lokalnego CIFAL Płock Sp. z o.o., zastępcą Prezydenta Miasta Płocka ds. Komunalnych. To także doktor nauk humanistycznych w zakresie socjologii. Menadżer, informatyk.

Jestem pewna, że tegoroczny tytuł Mistrza Polski nie jest jedyny w Pana dorobku. Opowie Pan o swoich osiągnięciach w Płockiej Drużynie Kuszniczej?

Reklama

- W Płockiej Drużynie Kuszniczej jestem od jesieni 1993 roku, czyli 30 lat. Drużyna powstała w marcu 1993, czyli przez cały obecny rok świętujemy swój ważny jubileusz. Faktycznie przez ten czas było mnóstwo turniejów i uzbierało się trochę sukcesów. Dotychczas, najważniejszy był ten z roku 1995, kiedy zwyciężyłem w Golubiu-Dobrzyniu, także podczas Mistrzostw Polski, ale w klasyfikacji łącznej dwóch dystansów czyli 20 i 40 metrów, tym samym zdobywając tytuł Króla Kurkowego. Aktualnie cieszę się z Mistrzostwa na 20 metrów, wywalczonego kilka dni temu w Toruniu. Ponadto bardzo cenię sobie zwycięstwa w turniejach rozgrywanych podczas Oblężenia Malborka. Strzelanie w murach największego zamku krzyżackiego ma dodatkowy wymiar. Tam średniowiecze nas otacza z każdej strony i stajemy się niejako jego częścią. Ponadto zawsze są tłumy turystów z uwagi na okres wakacyjny, co sprawia nam uczestnikom dodatkową radość. Wyjątkowe są też nagrody za zwycięstwa w Grodzie Foluszek na pojezierzu brodnickim, zbudowanym przez wielkiego miłośnika historii Jana Majewskiego. Tam strzelec musi wykazać się wszechstronnymi umiejętnościami, sprawnością i myśleniem strategicznym. Często dopiero przed samym strzelaniem poznajemy odległość i cel, czyli warunki są dość bojowe. Kasztelan Grodu ma wyjątkowe poczucie humoru. Kilka lat temu wygrałem tam półtorametrową rzeźbę Bolesława III Krzywoustego. Zajmuje honorowe miejsce w domu, wręcz witając gości.

Co jest ważne w kusznictwie? Dobry wzrok, koncentracja, opanowanie?

Reklama

- Kusznictwo to klasyczny sport strzelecki. Dobry wzrok oczywiście pomaga. Jednak kluczem jest właśnie koncentracja i opanowanie emocji w odpowiednim momencie, czyli przy każdym oddawaniu strzału. Uczymy się pracować z oddechem i poznajemy własne reakcje na stresowe sytuacje. Bardzo ważne jest też dobre poznanie sprzętu, czyli kuszy, ale także i dobór bełtów – strzał do kuszy. Każdy bełt trzeba ostrzelać wielokrotnie, by przekonać się, jak zachowuje się podczas strzału. Czy leci prosto, czy wiruje. Po takich przygotowaniach można szykować strój historyczny i jechać na turniej.

Kiedy zainteresowało Pana kusznictwo i jak Pan rozwijał swoją pasję?

Reklama

- Strzelanie z kuszy przyszło do mnie samo. Otrzymałem je niejako w pakiecie, odpowiadając 30 lat temu na zaproszenie druha Wacława Milke i dołączając do nowo powołanego bractwa rycerskiego, czyli Płockiej Drużyny Kuszniczej. Dzięki temu moje zainteresowanie historią weszło na zupełnie inny poziom. Ze świata książek mogłem przenieść się na polskie zamki i na żywo doświadczać historii. Rywalizacja sportowa podczas strzelania turniejowego była dopełnieniem wrażeń.

Ile czasu poświęca Pan na treningi?

Reklama

- Strzelectwo jest sportem jak każdy inny. Im więcej treningów, tym większa szansa na sukces. Z uwagi na inne codzienne obowiązki rodzinne, pracę naukową i zawodową nie zawsze jest czas i sprzyjająca pogoda do treningów, ale w sezonie staram się być na strzelnicy przynajmniej raz w tygodniu. Przed ostatnimi Mistrzostwami udało mi się znaleźć więcej czasu i pewnie dlatego wyniki były bardzo dobre.

Gdzie w Płocku można trenować kusznictwo?

- Generalnie kusznictwo tradycyjne nie jest zbyt popularnym sportem, z uwagi na trudny dostęp do odpowiedniego sprzętu. Dzięki dobrej współpracy z Ligą Obrony Kraju, od wielu już lat trenujemy na strzelnicy przy ul. Norbertańskiej.

Reklama

Czy tylko kusznictwo Pana interesuje? Może ma Pan też inne pasje?

- Z kuszy strzelam od 30 lat, więc faktycznie ta aktywność jest bardzo mi bliska. Jednak sezon strzelecki trwa tylko w ciepłe miesiące - od maja do września. Poza tym od najmłodszych lat jestem osobą aktywną sportowo, kilka razy w tygodniu przez cały rok gram ze znajomymi w koszykówkę. Lubię też lekkoatletykę i dość regularnie uczestniczę w Mistrzostwach Polski Weteranów, gdzie także udaje mi się zdobywać medale w swojej kategorii wiekowej np. w skoku w dal czy skoku wzwyż.

Reklama

Czy strzela Pan tylko z kuszy?

W Płockiej Drużynie Kuszniczej trenujemy także strzelanie z łuku tradycyjnego, czyli takiego prostego bez żadnych przyrządów celowniczych. Z kolei podczas wyjątkowych uroczystości np. państwowych świąt, oddajemy salwy honorowe z broni czarnoprochowej – hakownic, piszczał czy armaty.

Czy ta dyscyplina wymaga np. pozwoleń na posiadanie tego typu broni?

- Przepisy w tym obszarze zmieniały się na przełomie XX i XXI wieku. Posiadam stosowne pozwolenie umożliwiające udział w rywalizacji sportowej.

Reklama

Jaki rodzaj kuszy Pan posiada? Czy jest to jakaś replika konkretnego typu?

- Na współcześnie organizowanych turniejach strzelamy z replik kusz z późnego średniowiecza. Moja też jest wzorowana na kuszach z tego okresu, ponieważ wtedy w Europie Zachodniej upowszechniło się wykorzystanie łuków stalowych w budowie kuszy. Ponadto mniej więcej od końca XV wieku, zmniejszało się bojowe znaczenie kuszy na rzecz myślistwa i właśnie strzelectwa turniejowego, które my uprawiamy. Kusze turniejowe mają dłuższe łoża i są wizualnie większe od kusz myśliwskich, których używano głównie podczas jazdy konnej i musiały mieć bardziej kompaktowe wymiary.

Reklama

Dziękuję za rozmowę.

Blanka Stanuszkiewicz

fot. arch. PDK

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości