W zeszły weekend w Toruniu odbyły się 33. Mistrzostwa Polski w Strzelaniu z Kuszy Historycznej. Płocka Drużyna Kusznicza wywalczyła tam I i III miejsce. Bohaterem zawodów jest też Krzysztof Buczkowski. W klasyfikacji indywidualnej zdobył tytuł Mistrza Polski na dystansie 20 metrów. Piękny prezent na przypadający w tym roku jubileusz 30-lecia Płockiej Drużyny Kuszniczej!
Udało nam się porozmawiać z najlepszym kusznikiem w kraju, który pochodzi z Płocka. Dodajmy, że Krzysztof Buczkowski jest wiceprezesem Zarządu „Wodociągi Płockie” Sp. z o.o. Wcześniej był też dyrektorem Miejskiego Urzędu Pracy w Płocku, prezesem zarządu Międzynarodowego Centrum Rozwoju Lokalnego CIFAL Płock Sp. z o.o., zastępcą Prezydenta Miasta Płocka ds. Komunalnych. To także doktor nauk humanistycznych w zakresie socjologii. Menadżer, informatyk.
Jestem pewna, że tegoroczny tytuł Mistrza Polski nie jest jedyny w Pana dorobku. Opowie Pan o swoich osiągnięciach w Płockiej Drużynie Kuszniczej?
- W Płockiej Drużynie Kuszniczej jestem od jesieni 1993 roku, czyli 30 lat. Drużyna powstała w marcu 1993, czyli przez cały obecny rok świętujemy swój ważny jubileusz. Faktycznie przez ten czas było mnóstwo turniejów i uzbierało się trochę sukcesów. Dotychczas, najważniejszy był ten z roku 1995, kiedy zwyciężyłem w Golubiu-Dobrzyniu, także podczas Mistrzostw Polski, ale w klasyfikacji łącznej dwóch dystansów czyli 20 i 40 metrów, tym samym zdobywając tytuł Króla Kurkowego. Aktualnie cieszę się z Mistrzostwa na 20 metrów, wywalczonego kilka dni temu w Toruniu. Ponadto bardzo cenię sobie zwycięstwa w turniejach rozgrywanych podczas Oblężenia Malborka. Strzelanie w murach największego zamku krzyżackiego ma dodatkowy wymiar. Tam średniowiecze nas otacza z każdej strony i stajemy się niejako jego częścią. Ponadto zawsze są tłumy turystów z uwagi na okres wakacyjny, co sprawia nam uczestnikom dodatkową radość. Wyjątkowe są też nagrody za zwycięstwa w Grodzie Foluszek na pojezierzu brodnickim, zbudowanym przez wielkiego miłośnika historii Jana Majewskiego. Tam strzelec musi wykazać się wszechstronnymi umiejętnościami, sprawnością i myśleniem strategicznym. Często dopiero przed samym strzelaniem poznajemy odległość i cel, czyli warunki są dość bojowe. Kasztelan Grodu ma wyjątkowe poczucie humoru. Kilka lat temu wygrałem tam półtorametrową rzeźbę Bolesława III Krzywoustego. Zajmuje honorowe miejsce w domu, wręcz witając gości.
Co jest ważne w kusznictwie? Dobry wzrok, koncentracja, opanowanie?
- Kusznictwo to klasyczny sport strzelecki. Dobry wzrok oczywiście pomaga. Jednak kluczem jest właśnie koncentracja i opanowanie emocji w odpowiednim momencie, czyli przy każdym oddawaniu strzału. Uczymy się pracować z oddechem i poznajemy własne reakcje na stresowe sytuacje. Bardzo ważne jest też dobre poznanie sprzętu, czyli kuszy, ale także i dobór bełtów – strzał do kuszy. Każdy bełt trzeba ostrzelać wielokrotnie, by przekonać się, jak zachowuje się podczas strzału. Czy leci prosto, czy wiruje. Po takich przygotowaniach można szykować strój historyczny i jechać na turniej.
Kiedy zainteresowało Pana kusznictwo i jak Pan rozwijał swoją pasję?
- Strzelanie z kuszy przyszło do mnie samo. Otrzymałem je niejako w pakiecie, odpowiadając 30 lat temu na zaproszenie druha Wacława Milke i dołączając do nowo powołanego bractwa rycerskiego, czyli Płockiej Drużyny Kuszniczej. Dzięki temu moje zainteresowanie historią weszło na zupełnie inny poziom. Ze świata książek mogłem przenieść się na polskie zamki i na żywo doświadczać historii. Rywalizacja sportowa podczas strzelania turniejowego była dopełnieniem wrażeń.
Ile czasu poświęca Pan na treningi?
- Strzelectwo jest sportem jak każdy inny. Im więcej treningów, tym większa szansa na sukces. Z uwagi na inne codzienne obowiązki rodzinne, pracę naukową i zawodową nie zawsze jest czas i sprzyjająca pogoda do treningów, ale w sezonie staram się być na strzelnicy przynajmniej raz w tygodniu. Przed ostatnimi Mistrzostwami udało mi się znaleźć więcej czasu i pewnie dlatego wyniki były bardzo dobre.
Gdzie w Płocku można trenować kusznictwo?
- Generalnie kusznictwo tradycyjne nie jest zbyt popularnym sportem, z uwagi na trudny dostęp do odpowiedniego sprzętu. Dzięki dobrej współpracy z Ligą Obrony Kraju, od wielu już lat trenujemy na strzelnicy przy ul. Norbertańskiej.
Czy tylko kusznictwo Pana interesuje? Może ma Pan też inne pasje?
- Z kuszy strzelam od 30 lat, więc faktycznie ta aktywność jest bardzo mi bliska. Jednak sezon strzelecki trwa tylko w ciepłe miesiące - od maja do września. Poza tym od najmłodszych lat jestem osobą aktywną sportowo, kilka razy w tygodniu przez cały rok gram ze znajomymi w koszykówkę. Lubię też lekkoatletykę i dość regularnie uczestniczę w Mistrzostwach Polski Weteranów, gdzie także udaje mi się zdobywać medale w swojej kategorii wiekowej np. w skoku w dal czy skoku wzwyż.
Czy strzela Pan tylko z kuszy?
W Płockiej Drużynie Kuszniczej trenujemy także strzelanie z łuku tradycyjnego, czyli takiego prostego bez żadnych przyrządów celowniczych. Z kolei podczas wyjątkowych uroczystości np. państwowych świąt, oddajemy salwy honorowe z broni czarnoprochowej – hakownic, piszczał czy armaty.
Czy ta dyscyplina wymaga np. pozwoleń na posiadanie tego typu broni?
- Przepisy w tym obszarze zmieniały się na przełomie XX i XXI wieku. Posiadam stosowne pozwolenie umożliwiające udział w rywalizacji sportowej.
Jaki rodzaj kuszy Pan posiada? Czy jest to jakaś replika konkretnego typu?
- Na współcześnie organizowanych turniejach strzelamy z replik kusz z późnego średniowiecza. Moja też jest wzorowana na kuszach z tego okresu, ponieważ wtedy w Europie Zachodniej upowszechniło się wykorzystanie łuków stalowych w budowie kuszy. Ponadto mniej więcej od końca XV wieku, zmniejszało się bojowe znaczenie kuszy na rzecz myślistwa i właśnie strzelectwa turniejowego, które my uprawiamy. Kusze turniejowe mają dłuższe łoża i są wizualnie większe od kusz myśliwskich, których używano głównie podczas jazdy konnej i musiały mieć bardziej kompaktowe wymiary.
Dziękuję za rozmowę.
Blanka Stanuszkiewicz
fot. arch. PDK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze