Reklama

Płocki Orlen ma konkurenta - Krośniewicki ”cud”

31/05/2001 12:26
W Krośniewicach koło Kutna 22 maja 2001 r. miała miejsce chwila historyczna. W skali regionu, Polski czy świata? Na razie za wcześnie jeszcze sądzić. Faktem jest jednak, że w rodzinnej firmie państwa Rosiaków nastąpiło oficjalne otwarcie linii produkującej biopaliwo z ... rzepaku.Na pomysł ponad sto lat temu wpadł Rudolf Diesel, który doszedł do wniosku, że wysokoprężny silnik może być zasilany olejami roślinnymi, a to z kolei pozwoli rozwijać rolnictwo w krajach, w których taki silnik miałby zastosowanie. W Krośniewicach rzecz do skutku doprowadził Dariusz Rosiak. Na początek słów kilka o pomysłodawcy. Ukończył ekonomikę rolnictwa w Akademii Rolniczej w Poznaniu, po studiach stał się wspólnikiem rodzinnej firmy, wraz z rodzicami Ireną i Ryszardem. Zaczęli się od fermy drobiu, potem przyszła kolej na wytwórnię pasz, które sprzedają w kraju i za granicą (Węgry, Czechy) i olejarnię. Wreszcie postanowili, że wyprodukują ekologiczne paliwo z rzepaku: - Od pomysłu do realizacji minęło dwa lata. Zebraliśmy materiały, przez rok staraliśmy się o wszystkie pozwolenia, przeprowadziliśmy testy w laboratorium, potem na naszych samochodach – mówi o początkach „cudu” jego główny sprawca, Dariusz Rosiak. Passat i ciężarówka Rosiaków jeżdżą na rzepakowym paliwie, wyprodukowanym w warunkach laboratoryjnych, już ponad rok. Przejechały około 200 tys. km. Z powodzeniem. Nie sprawdziły się obawy, że biopaliwo z rzepaku zaszkodzi silnikowi. Dzięki temu, że spełnione zostały wszystkie parametry, samochodowi nic się nie stało: - Silnik chodzi zupełnie inaczej, niż na tradycyjnym paliwie, po prostu lepiej – orzeka Irena Rosiak, która ma w tej kwestii pozytywne doświadczenia. Jak to z paliwem było Rzecz nie jest novum, była znana od przełomu XVIII i XIX w. Paliwo z rzepaku wynalazł Rudolf Diesel, doskonale znany wszystkim fanom motoryzacji i po prostu kierowcom samochodowym. Wynalazek ten jednak właściwie do dnia dzisiejszego czeka na szersze zastosowanie. Biopaliwo z rzepaku cieszy się już popularnością w Czechach, coraz większą w Niemczech, zaczyna zdobywać zaufanie we Francji, Włoszech i innych krajach europejskich. 100 tys. ton rocznie produkuje fabryka w Niemczech – to na razie największa tego typu produkcja w Europie. Niestety, Polska w wyścigu o paliwo, które nie truje środowiska, została w tyle. Swego czasu biopaliwo w ramach programu PAL badał Instytut Lotnictwa oraz agrorafineria w Mochełku, ośrodku Akademii Rolniczo-Technicznej w Bydgoszczy. Tych linii jednak już nie ma. Dziś biopaliwem zajmuje się Instytut Maszyn Przemysłowych w Poznaniu, za sprawą Fundacji Promocji Energii Odnawialnych. Kiedy miało zostać wyprodukowane w Krośniewicach, niektórzy pukali się w głowę: - Myślał, siedział nad tym, główkował. Ma otwartą głowę. Wszyscy zaczęli na niego dziwnie patrzeć, gdy mówił, że będzie produkował paliwo z rzepaku – przypomina początki produkcji Irena Rosiak. - Nikt nie wierzył. My też potraktowaliśmy to jak cud, choć długo laboratoryjnie nad tym pracowaliśmy – mówi jedna z laborantek. - Wiele ludzi się dziwi i niedowierza, co dziwi z kolei mnie. Inni znają temat i akceptują pomysł. Jest wielkie zaciekawienie i zainteresowanie – opiniuje „sprawca” zamieszania. Laboratorium jest stosunkowo nieduże, ale najwidoczniej jego kubatura nie miała wpływu na prawidłowy przebieg procesów chemicznych. Do tej pory produkcja odbywała się w jego zaciszu. Po przetestowaniu całej metody zbudowano linię produkcyjną. Do końca tego roku będzie ona w stanie wyprodukować 300 ton paliwa, w następnym roku powinno go być 3 tys. ton, docelowo w 2003 r. – 12 tys. ton rocznie. Rafineria ruszyła 22 maja 2001 r. W Krośniewicach tego samego dnia zjawiła się Telewizja Łódź, „Tygodnik Płocki”, „Dziennik Łódzki” i „Super Ekspres”. Dla Rosiaków, a pewnie i okolicy (kraj to już dalsza perspektywa) była to chwila historyczna. Goście mogli obejrzeć linię produkcyjną, przekonać się o sprawnej jeździe passata na biopaliwie i... wąchać zapach placków ziemniaczanych, bo taka właśnie woń roznosi się wokół. To paliwo nie śmierdzi: - Kiedy ktoś przyjeżdża, zastanawia się, co tak pachnie na tym podwórku – mówi Irena Rosiak. „Alechemik” z Krośniewic jest zdania, że paliwo posiada same plusy i jeden minus: - Jego plusem, a zarazem minusem może być wysoka temperatura zapłonu, która wynosi około 150 stopni. W zwykłym dieslu temperatura waha się w granicach 50-60 stopni. Plusem jest bezpieczeństwo, bo jeśli to paliwo ma trzy razy większą temperaturę zapłonu, to jest trzy razy bezpieczniejsze w obrocie. Poza tym biopaliwo ma dobre właściwości smarne, silnik zużywa się około 50 % mniej. Bardzo dobre jest też spalanie: 50 % mniej dwutlenku węgla, tlenku węgla, bez zanieczyszczeń siarkowych, związków kancerogennych ( m.in. pirobenzenu) i innych niebezpiecznych węglowodorów. Paliwo to jest też trochę mniej energetyczne - posiada o ok. 5 % mniej energii. Brak energii rekompensują jednak lepsze właściwości smarne. Czy każdy może produkować paliwo z rzepaku? Technologia produkcji biodiesla opisana jest w wielu specjalistycznych pismach, książkach i internecie. Dane te jednak mają charakter ogólny i nie mówią nic o szczegółach samej reakcji: - Trzeba samemu przetestować, dobrać odpowiednie reakcje we własnym laboratorium. Wiele zależy bowiem od jakości surowców. Dlatego sama reakcja może być zmienna, a żeby ją kontrolować, cały proces trzeba systematycznie obserwować – tłumaczy Rosiak. Dużo zależy także od metod produkcji biodiesla: wysokociśnieniowej i wysokotemperaturowej (bardzo drogiej) oraz niskociśnieniowej i niskotemperaturowej. Metoda krośniewicka jest metodą pośrednią. W hali stoją trzy duże metalowe zbiorniki, w których odbywa się cały proces. Paliwo będzie spływać do mniejszych, z tworzyw sztucznych. Nic nie bulgocze i nie dymi. W sąsiednim pomieszczeniu funkcjonuje tłocznia oleju, który jest jednym z komponentów. Niuanse chemiczne całego zagadnienia wyjaśnia dr Ireneusz Miesiąc z Politechniki Poznańskiej, który bynajmniej nie ukrywa, że chce robić w Krośniewicach interesy. Poza tym bardzo podoba mu się tu wdzięczna, jak sam mówi, technologia, którą chce zainteresować innych naukowców. Wierzy i ma nadzieję, że Dariuszowi Rosiakowi się uda: - Technologia jest prosta, ale wymaga spełnienia określonych warunków. Potrzebny jest do niej olej rzepakowy i alkohol. Olej rzepakowy składa się z kwasów tłuszczowych i gliceryny. Ona przeszkadza w procesach paliwowych. Trzeba ją zastąpić innym alkoholem – metanolem (który jest najtańszym surowcem). Jest tłocznia, która tłoczy olej na zimno. Olej powinien być wstępnie odfiltrowany, potem cały olej jest podgrzany do temp. 45 stopni i mieszany z metanolem z dodatkiem katalizatora. Miesza się to w jednotonowym mieszalniku. Reakcja zachodzi bardzo szybko i cała mieszanina przechodzi do dużych zbiorników, gdzie następuje tzw. odstawanie. Po przereagowaniu jest stan emulsyjny, substancja robi się przezroczysta, znów mętnieje, po czym wytrąca się gliceryna i metanol. Potem należy to oddzielić i powinien nastąpić etap drugi. Faza estrowa to czyste paliwo dieslowe albo dodatek do niego. Sama reakcja trwa ok. pół godziny, natomiast odstawanie nawet całą dobę. Wszystko jest ekologiczne, nie ma żadnych odpadów – wyjaśnia specjalista. Produktem ubocznym po przetworzeniu paliwa jest gliceryna, która ma 3 tys. zastosowań (do celów spożywczych i kosmetycznych). Ale to już temat na inną historię... Jak tak dalej pójdzie, w najbliższych latach powstanie w Krośniewicach placówka badawcza. Zresztą Dariusz Rosiak ze specjalistami z uczelni rolniczych współpracuje od dawna. Czy będzie zbyt? Zbyt zależy od odpowiedniej legislacji: - Zbyt będzie pod warunkiem, że jego reguły nie będą znacznie odbiegały od tych, które panują na zachodzie Europy. Tam biopaliwo sprzedawane jest bez akcyzy i podatku VAT, dlatego jest tańsze. Kierowcom bardziej opłaca się tankować biodiesel niż zwykły diesel. U nas może być inaczej, czego zresztą się obawiamy. Niebawem mają się rozpocząć poważne debaty sejmowe na ten temat. Mamy nadzieję, że nie będziemy znacząco odbiegać od rozwiązań w innych krajach – uważa Dariusz Rosiak. Jeżeli rozstrzygnięcia legislacyjne będą dla biopaliwa korzystne, to oceniając optymistycznie sytuację, jego litr może kosztować 2 zł. Średnio cena może wynosić kosztować 2,50 zł, natomiast przy założeniu, że w cenę będzie wliczona akcyza i VAT, cena może wynosić 3 zł i więcej (dodajmy, że 90 % kosztów paliw to podatki). Dyrektywa europejska mówi, że produkowane dla własnych potrzeb biopaliwo nie jest obłożone akcyzą. Na razie brakuje rozwiązań, co do jego sprzedaży. Rosiak nie chce mówić o kosztach rodzinnej inwestycji. Z kilku powodów: nie wszystkie koszty zostały policzone, linia jest obecnie zaawansowana w 50 % i obecnie dotyczy tylko produkcji biodiesla. Sprawa rozstrzygnie się za 2-3 lata, gdy inwestycja zostanie ukończona w 100 %. Jego pomysł wspierają okoliczni rolnicy, którzy już się cieszą, że będą mieli gdzie sprzedać rzepak, którego cena w skupach zeszłym roku nie była satysfakcjonująca. Nagroda od prezydenta Projekt produkcji biodiesla z rzepaku jest jednym z 400, które wzięły udział w ogólnopolskim konkursie Ligi Inicjatyw Powiatowych. Jednym z 7, które zostały zakwalifikowane do finału. Inicjatywę zgłosił istniejący od kilku lat Związek Gmin Regionu Kutnowskiego: - Jest to dla całego regionu bardzo ważny projekt: łączy zapotrzebowanie na rozwój produkcji rolnej i uwzględnia już istniejącą firmę. Biopaliwa są bardzo ważne ze względów ekologicznych i ekonomicznych – podkreśla Bogusław Szubert, szef Związku. W piątek 25 maja br. Związek Gmin wraz z Dariuszem Rosiakiem odebrał w Pałacu Prezydenckim w Warszawie z rąk Aleksandra Kwaśniewskiego jedną z siedmiu głównych nagród konkursu na powiatową inicjatywę. Pomysł Rosiaka wydaje się być strzałem w dziesiątkę, ponieważ obecnie kładzie się w świecie duży nacisk na energię odnawialną. A ponadto legislacja wstąpienia Polski do Unii wymaga od Polski korzystania w coraz szerszym zakresie z paliw odnawialnych. Jeżeli Rosiakom się powiedzie, ich produkcja wypełni ekologiczną lukę na rynku paliw. I stanie się konkurencją dla rafinerii ropy naftowej. Elżbieta Grzybowska Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości