Reklama

Płocki Kalejdoskop “Kamerą i Literą” - Bez dzielenia osiedli

04/07/2002 14:31
W jaki sposób będą przebiegały jesienne wybory samorządowe, ile okręgów wyborczych będzie na terenie miasta i powiatu oraz, którzy radni będą mieli szansę na to, by reprezentować swoje osiedla i gminy? Na te pytania odpowiadali Sławomir Wiśniewski – przewodniczący Rady Powiatu Płockiego i Andrzej Rokicki – przewodniczący Rady Miasta Płock. Program Poprowadziły Magdalena Walewska (Tele Top) i Teresa Radwańska (Tygodnik Płocki).Magdalena Walewska. Jesienne wybory do Rady Powiatu będą przebiegały według nowych zasad. Jak zatem będą one wyglądały? Sławomir Wiśniewski. Zasadnicza różnica będzie polegała przede wszystkim na tym, że jest zmieniona liczba radnych, których będziemy wybierali. Cztery lata temu było to czterdzieści osób. Teraz liczba ta będzie ograniczona do dwudziestu trzech. Teresa Radwańska. Powyższe ograniczenia dotyczą również radnych z Płocka. Do ilu osób, po jesiennych wyborach, ta liczba zmniejszy się? Andrzej Rokicki. Ordynacja wyborcza i ustawa wszędzie zmniejszyła ilość radnych. My jesteśmy o tyle w gorszej sytuacji, że będziemy mieli prawie o pięćdziesiąt procent mniej radnych niż dotychczas. W tej chwili jest ich czterdziestu pięciu. Po nowych wyborach będziemy mieli dwudziestu pięciu. TR. Czy panów zdaniem termin wyborów określony przez nową ordynację jest dobry? Czy faktycznie do tego czasu da się zakończyć wszystkie prace związane z ich przygotowaniem? AR. Termin wynika z kończącej się właśnie jesienią tego roku kadencji. W związku z tym Sejm jest zobowiązany opracować wszystkie niezbędne dokumenty pozwalające na przeprowadzenie nowych wyborów. Ale sytuacja, która miała miejsce po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo zagmatwana. Mianowicie zakwestionowano sposób i metodę liczenia mandatów w poszczególnych okręgach. Jednocześnie określono w ten sposób, że przepis starej ustawy automatycznie przestaje funkcjonować. Trybunał nakazał parlamentowi przyjęcie nowej ustawy, która w sposób jednoznaczny będzie precyzowała podział mandatów. Aby wybory odbyły się na jesieni parlament ma tak naprawdę czas do połowy sierpnia, aby zakończyć pracę legislacyjną. Bo wówczas musiałby ruszyć kalendarz wyborczy. Ale pamiętajmy o tym, że ustawa samorządowa pozwala na przeprowadzenie wyborów z dwumiesięcznym opóźnieniem. Polega to na tym, iż kadencja zgodnie z Konstytucją mija 11 października a wybory najpóźniej muszą odbyć się do 11 grudnia. TR. Czy zatem wystarczy czasu? AR. Czasu nie jest mało. Mam nadzieję, że parlament spręży się i przyjmie stosowne ustawy, aby zachować konstytucyjny termin wyborów. TR. Dość długo dyskutowano nad terminem wyborów. Pojawiały się głosy, że zdecydowanie lepszym terminem byłaby wiosna. Jak to panów zdaniem wygląda? AR. Uważam, iż termin wiosenny byłby lepszy z tego względu, że nowe władze miałyby więcej czasu na przygotowanie budżetu. W tej sytuacji jaką mamy, najważniejsze jest, aby wybory odbyły się w bieżącym roku. Dlaczego? Aby nie doprowadzić do sytuacji, która miała miejsce cztery lata temu, kiedy funkcjonowały zarządy miast i gmin, które nie miały społecznej kontroli w postaci radnych. Taka luka prawna istniała. Przesunięcie wyborów na październik spowodowało, że bez mała cztery miesiące bez kontroli radnych funkcjonowały zarządy. I myślę, że parlament znając niedogodności i wady takiego wydarzenia w sposób szybki przeprowadzi proces legislacyjny tak, aby jesienią wybory mogły się odbyć. SW. Chciałbym podkreślić, że to jest problem parlamentu. My samorządowcy musimy się przygotować dobrze bez względu na to, czy odbędą się one jesienią czy na wiosnę. Patrząc z uwagi na interesy samorządu, termin jesienny powinien być dotrzymany. MW. Ordynacja wprowadza także zmiany w okręgach wyborczych. Jak one będą wyglądały w powiecie? SW. Ze względu na zmniejszoną liczbę radnych konieczność zmian okręgów była konieczna. Podstawowa zasada dzielenia powiatu na okręgi wyborcze została utrzymana. Cały powiat podzieliliśmy na sześć okręgów, przyjmując zasadę taką, aby każda gmina miała realne możliwości posiadania swojego przedstawiciela w radzie powiatu w przyszłej kadencji. Były różne koncepcje jakie okręgi robić, duże czy małe. Wyszliśmy z założenia, że małe okręgi stworzą szansę każdej gminie na wprowadzenie przedstawiciela do Rady Powiatu. Gdybyśmy łączyli duże gminy z małymi, to ta równowaga mogłaby nie być utrzymana. TR. Jak wygląda kształtowanie okręgów wyborczych w powiecie grodzkim? AR. W sumie bardzo podobnie. Płock liczy 127 tysięcy mieszkańców i z podziału ilości mieszkańców na ilość wybieranych mieszkańców wynika, że na jednego radnego przypada około pięciu tysięcy mieszkańców. Wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej mówiące o tym, że nie wolno osiedli dzielić, i to jest naturalna rzecz oraz, że w danym okręgu mogą być wyłącznie przyległe do siebie osiedla, spowodowało, że utworzyliśmy cztery okręgi wyborcze. TR. Proszę przypomnieć, ile ich było w poprzednich wyborach? AR. Poprzednio mieliśmy siedem. Teraz w czterech okręgach wyborcy będą wybierali od czterech do siedmiu radnych. Najmniejszym okręgiem wyborczym będzie ten obejmujący Podolszyce Południowe, Północe, Zielony Jar, Borowiczki, Imielnicę. Tu mieszkańcy będą wybierali pięciu radnych. Największymi będą dwa okręgi, w których mieszkańcy Płocka wybiorą po siedmiu radnych. Jest to: osiedle Łukasiewicz, Tysiąclecia i Dobrzyńska oraz osiedle Mickiewicza, Międzytorze i Wyszogrodzka. Nowością jest połączenie w jeden okręg wyborczy terenów po obu stronach Wisły. Stare Miasto, Kolegialna, Skarpa i z drugiej strony Radziwie czy tak zwane tereny przyłączone. Tu trzeba będzie wybrać sześciu radnych. TR. Czy te zmiany mogą powodować jakieś trudności? AR. Tak w poprzednich wyborach naturalną rzeczą było to, że w jednym okręgu wyborczym były osiedla tak zwanych domków jednorodzinnych. W tej chwili łączymy w jeden okręg. Mieliśmy dużo wątpliwości czy to tak należy robić. Te wytyczne oraz fakt, że okręgi wyborcze nie mogą być mniejsze niż pięciu radnych spowodowały, że są cztery okręgi wyborcze. Zobaczymy, czy ta formuła sprawdzi się. Mam nadzieję, że tak. MW. Czy według panów ograniczenie liczby radnych zarówno w mieście jak i w powiecie będzie miało jakikolwiek wpływ na poprawę ich pracy? SW. Jest to trudne pytanie, ale to spowoduje plusy i minusy. Plusem większej liczby radnych było to, że każda gmina miała pewność, iż ich reprezentanci różnych opcji politycznych wejdą. Przy zmniejszonej liczbie radnych te słabsze mogą się po prostu nie zmieścić. Dlatego jak powiedziałem wcześniej, staraliśmy się, aby te okręgi były mniejsze i stwarzały wszystkim szansę. Z pewnością będą jakieś oszczędności. Ta cyfra radnych, oby nam się już w przyszłości nie zmieniała, ponieważ rzeczywiście możemy zakładać, że poszczególne, sąsiadujące gminy na bazie okręgów wyborczych i wybranych przez nich radnych zaczną ze sobą współpracować. Jest to istotne ponieważ patrząc na okręgi w powiecie staraliśmy się łączyć mające wspólne problem np. nadwiślańskie, czy też te leżące wzdłuż tras. Mniejsza liczba radnych może mobilizować, dawać nam legitymację działalności w innych gminach a nie tylko swoich. AR. Nasza sytuacja jest trochę inna niż powiatu. Sądzę, że bez względu na to, w którym okręgu radny zostanie wybrany, będzie reprezentował interesy miasta. Oczywiście ważnym jest przynależność do pewnej zbiorowości. Dotychczas mieliśmy w przeszłości takich radnych, którzy uzyskując około stu głosów zostawali radnymi. TR. Jak ta cyfra będzie wyglądała w obecnych wyborach? AR. Szacujemy, że będzie ona znacząco wyższa. Spowoduje to, że większa liczba osób będzie wybierała danego radnego. Uważamy, że odpowiedzialność będzie niepomiernie większa. SW. Ale wspólne jest to, że radny jest przedstawicielem całej społeczności a nie jednego okręgu wyborczego w mieście czy powiecie. A to, że okręgi są większe wpływa, że radny zaczyna się tak czuć. Bo w praktyce było tak, że bardzo często pilnował interesu jednej ulicy o pozostałych niewiele wiedząc, czy wiele się nie interesując. Zanotowała rad Fot. D. Ossowski Zapraszamy na kolejne wydania programu powstającego we współpracy telewizji Tele Top i Tygodnika Płockiego. Emisje telewizyjne odbywają się w każdy poniedziałek o godzinie 17.45. Pisemną relację z nagrania zamieszczamy we wtorkowym wydaniu TP.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości