To już kolejny ranking zamożności polskich samorządów przygotowany przez czasopismo „Wspólnota”. Rok 2023 był wyjątkowo trudny dla samorządowych finansów. We znaki dała się inflacja, wzrost kosztów w gospodarce. Autorzy rankingu zwracają też uwagę na uznaniowe przyznawanie środków z budżetu państwa przez byłą ekipę rządzącą. W tej trudniej sytuacji wyjątkowo dobrze poradził sobie Płock, którego dochody per capita zostały oszacowane na 9 103,93 zł. To dało naszemu miastu drugie miejsce wśród miast na prawach powiatu.
Chociaż ranking jest przygotowywany co roku, jego najnowsza odsłona jest szczególna, ponieważ dopiero co rozpoczęła się kolejna kadencja samorządów. Przypomnijmy, że w naszym kraju obowiązuje trójstopniowy podział samorządów: gminy, powiaty i województwa. Miniony rok był trudny dla większości z poszczególnych szczebli, choć, jak zwracają uwagę autorzy rankingu, wyjątek stanowią samorządy wojewódzkie, w których dochody w minionym roku były wyższe niż w roku 2018, czyli na początku poprzedniej kadencji.
Według autorów opracowania kategorią, która uległa pogorszeniu w kadencji 2018-2024, były wpływy z podatków od osób fizycznych.
- Dane z roku 2022 wskazują, że w zakresie przyznawanych uznaniowo rekompensat szczególnie zaniedbane były duże miasta, ale dane za rok 2023 ilustrują podobną skalę spadku już we wszystkich kategoriach samorządów. Realna wielkość tych środków była w 2023 r. o około 30% niższa niż na początku kadencji – zwracają uwagę Paweł Swianiewicz i Julita Łukomska, omawiając ranking zamożności polskich samorządów na stronie internetowej „Wspólnoty”.
Samorządy, a szczególnie miasta na prawach powiatu, miały problem z zapewnieniem nadwyżki operacyjnej, chociaż w tej kategorii także pojawił się pozytywny wyjątek, którym były samorządy wojewódzkie.
Obliczając poziom zamożności samorządów autorzy opracowania skupili się na dochodach własnych i subwencjach, które są stałymi elementami samorządowych budżetów. Pominięte zostały dotacje celowe, które jednorazowo mogą podnieść budżetowe dochody, ale nie przekładają się na stałą poprawę finansów danej jednostki samorządu terytorialnego.
- Tak jak w ubiegłych latach, wpływające do budżetu dochody zostały skorygowane na dwa sposoby. Po pierwsze, odjęliśmy składki przekazywane przez samorządy w związku z subwencją równoważącą (regionalną w przypadku województw) – tak zwany w środowiskach samorządowych podatek „janosikowy”. Po drugie, do faktycznie zebranych dochodów dodaliśmy skutki zmniejszenia stawek, ulg i zwolnień w podatkach lokalnych (chodzi o to, aby porównywać faktyczną zamożność, a nie skutki podejmowanych w gminach autonomicznych decyzji odnoszących się do polityki fiskalnej). Ta poprawka odnosi się wyłącznie do samorządów gminnych, ponieważ powiaty i województwa nie podejmują żadnych decyzji odnoszących się do podatków. Skorygowane w ten sposób dochody podzieliliśmy przez liczbę ludności każdej jednostki samorządowej – dodają Paweł Swianiewicz i Julita Łukomska.
Reklama
Wśród 66 miast na prawach powiatu Płock zajął drugie miejsce, ustępując z poziomem zamożności per capita w wysokości 9 103,93 zł jedynie Sopotowi (9 957,57 zł). To pozycja, którą w rankingu zamożności samorządów „Wspólnoty” Płock utrzymuje od 2019 roku.
- W finansach samorządów w latach 2021–2023, w konsekwencji decyzji podejmowanych przez rządzący wówczas PiS, nastąpił spadek wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych, przy jednoczesnym bardzo dynamicznym wzroście średniego wynagrodzenia. Obrazuje to budżet Płocka, gdzie z roku na rok wysokość wpływów z PIT malała: w 2021 było to 211 mln zł, w 2022 – 209 mln zł, a 2023 – 181 mln zł. Prognozowane przez nas ubytki we wpływach podatku PIT, wynikające ze zmian podatkowych w 2023 roku, wyniosły ok. 115 mln zł. Zakładając, że dodatkowa subwencja w ubiegłym roku w wysokości 40 mln zł dotyczyła uzupełnienia ubytków w PIT, to straciliśmy ok. 75 mln. zł. Mając te pieniądze moglibyśmy zrealizować więcej inwestycji służących mieszkańcom – tak sytuację finansową Płocka skomentował dla czasopisma „Wspólnota” prezydent Andrzej Nowakowski.
Reklama
Zwrócił on też uwagę, że negatywny wpływ na finanse samorządu mają wzrost kosztów wynagrodzeń, mediów oraz obsługi zadłużenia. Mimo tych problemów Płockowi udało się w ubiegłym roku wypracować nadwyżkę operacyjną w kwocie 188 mln złotych – w tym przypadku miały znaczenie udziały w podatku od osób prawnych CIT. O stabilności płockich finansów świadczy też rating agencji Fitch na poziomie A-, taki sam jak nasz kraj.
Co ciekawe, gdyby porównać dochody Płocka w przeliczeniu na jednego mieszkańca z dochodami gmin wiejskich, miasto nie znalazłoby się w pierwszej dziesiątce. Tu najzamożniejszy jest Kleszczów (30 871,37 zł per capita). Gdyby porównać Płock ze stolicami poszczególnych województw, to poziom zamożności per capita jest niższy jedynie od Warszawy (9 536,46 zł).
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze