Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. "O czym świadczą wyniki matur?"

Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki

Kilkanaście dni temu absolwenci poznali wyniki egzaminów maturalnych. Pan Dariusz Chętkowski, polonista z Łodzi piszący dla „Polityki”, skomentował je krótko: „Młodzież zdolna, wyniki fatalne. Czy MEN to widzi?”. Tak postawione pytanie dotyczy głównie egzaminów na poziomie rozszerzonym, na podstawie których przeprowadza się rekrutację na kluczowe kierunki studiów. Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej, a za nim cały rząd Najjaśniejszej ponoć Rzeczpospolitej zamierza z tych wyników wyciągnąć jakieś wnioski? Bo kiedy sypie się służba zdrowia, reagują wszyscy, kiedy sypie się oświata, nie reaguje nikt. I tak jest w tym chorym kraju rządzonym przez „tak wspaniałych ludzi” od dziesiątków lat. Spójrzmy najpierw na same wyniki. Łatwa podstawa nie zbija z nóg (j. polski i matematyka – po  59%, j. angielski – 78%). Wyniki utrzymują się na poziomie lat ubiegłych, brak postępu. Gorzej jest z rozszerzeniami, tu w ogóle nie ma średnich powyżej 50% (j. polski – 44%, matematyka – 37%, j. angielski – 69%, biologia, chemia, geografia – po 41%, fizyka – 42%, historia – 47%, wiedza o społeczeństwie – 44%). Ogólnie wyniki z rozszerzeń wykazują lekką tendencję spadkową – są o 2-3 punkty procentowe niższe od efektów z lat ubiegłych, poprawiły się nieco z historii i wos-u. W liceach są nieco wyższe, w technikach katastrofalne (np. z matematyki i fizyki po 19%, z chemii – 15%, z biologii – 23%). W Płocku wyniki z rozszerzeń są podobne – raz lepiej, raz gorzej (j. polski – 53,5%, matematyka – 38,7%, j. angielski – 67%, biologia – 40,3%, chemia – 38,3%, fizyka – 44,5%, geografia – 36,4%, historia – 46,5%, wos – 24%).

Czy MEN to widzi, czy widzą to prezydenci miast, starostowie, marszałkowie, radni i posłowie? Czy kogokolwiek to obchodzi? Pytanie nie jest przesadzone, ponieważ problem znany jest od lat i od lat nie ma reakcji, a nawet można odnieść wrażenie, że im jest gorzej, tym trudniejsze warunki pracy stwarza państwo, stwarzają samorządy i zarządy miast nauczycielom, aby nie dopuścić do poprawy jakości kształcenia. To sprawa absolutnie priorytetowa. Wyniki matur od lat świadczą o tym, że władzom RP nie zależy na poprawie jakości kształcenia. To znaczy oficjalnie w przemówieniach i dokumentach to nawet bardzo zależy, w praktyce – wcale. Niedopuszczenie do radykalnej poprawy jakości nauczania w szkołach publicznych jest sprawą absolutnie priorytetową dla władz RP na każdym etapie rządzenia. I żeby nie było żadnych wątpliwości, chodzi o władze wybrane przez szanownych obywateli, którzy w prywatnych rozmowach nie pozostawiają zazwyczaj suchej nitki na rządzących i jednocześnie nie wiążą swojej krytyki ze swoimi decyzjami wyborczymi. Czy nie jest to skutek tego pożądanego przez rządzących efektu kształcenia przez polską szkołę?

Reklama

U nas wszystko odbywa się wbrew logice i wbrew nauce, dlatego oglądamy tak mizerne skutki. Nauka głosi, że dobrze zmotywowany pracownik (także wysokością wynagrodzenia) osiąga lepsze wyniki niż ktoś utrzymywany permanentnie w parterze ekonomicznym (30-45 zł za godzinę). U nas jednak wszyscy wolą, aby ładować w Ukrainę, zbrojenia, powtarzające się afery finansowe, niewydolną służbę zdrowia, niż postawić na edukację młodego pokolenia. Nauka głosi, że lepsze efekty osiąga się w małych zespołach, u nas stawia się od lat, niezależnie czy rządzi ukochany części Państwa PiS, czy ukochana części Państwa Platforma, na klasy 34-36-osobowe. No na pewno nie da się nauczyć w takich klasach lepiej niż, powiedzmy, w zespołach do 24, 28, maksymalnie do 30 osób. Przez ostatnie lata nauczyciele płockich szkół, ucząc w kilku lub kilkunastu klasach, uczyli tak naprawdę „za darmo” uczniów z jednej lub nawet 2-3 „ukrytych” klas. Tak sprytnie oszczędza się u nas na oświacie, zostanie trochę na letnie potańcówki pod gwiazdami lub inne atrakcje, których tak bardzo Państwo pożądają. W tak licznych zespołach nauczyciele nie sprawdzą takiej ilości prac, które zapewniłyby poprawę umiejętności uczniów, jest to po prostu niemożliwe. Proszę się więc nie obrażać (uwagę kieruję do rządzących), kiedy mówię o tym, że nad obniżeniem jakości kształcenia czuwają w tym kraju drugiej kategorii bardzo szerokie gremia, dla których oszczędzanie na edukacji stanowi absolutny priorytet.

 

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości