Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki
Tempo, w jakim przeobraża się współczesny świat, jest niewyobrażalne. Na naszych oczach rozpada się stary system światowego bezpieczeństwa, który był oparty na hegemonii Stanów Zjednoczonych, pod parasolem których znajdowały się wszystkie kraje Zachodu, Europa, a wraz z nią i my. W Kongresie USA już jest złożony projekt ustawy o wyjściu Ameryki z NATO, a bez Ameryki NATO nie ma racji bytu. Dodatkowo Amerykanie montują nową strategię światowego bezpieczeństwa bez Europy, a za to z Rosją, Chinami, Indiami i Japonią (to chyba nie może dojść do skutku). Czy można było sobie wyobrazić choćby w najczarniejszych snach, że Stany Zjednoczone zechcą iść pod rękę z Rosją i Chinami bez Europy? To się nie mieści w głowie, ale to tylko potwierdza, w jak wielkim kryzysie znajduje się najbliższy nam Zachód, osierocony przez dotychczasowego opiekuna, bredzący jeszcze o zielonych ładach, migrantach, elgiebetach i tym podobnych bzdurach (choć ostatnio zrobiło się o tym jakby ciszej). A my? Znowu jesteśmy po stronie przegranych. Szczury uciekają z tonącego okrętu, a nasi reprezentanci wespół ze swoimi ideologicznymi towarzyszami spod niebieskiej flagi z dwunastoma gwiazdkami jeszcze bredzą o wojowaniu z potęgami świata za zgniły banderland.
Rodakom się to chyba strasznie podoba, ponieważ, jak wynika z najnowszego sondażu pracowni IBRiS, 55% ludzi wciąż popiera dwa wrogie sobie postokrągłostołowe i postsolidarnościowe towarzystwa, które od lat sieją spustoszenie w służbie zdrowia, oświacie, finansach publicznych, gdzie zadłużenie przekroczyło już 2 biliony złotych, a deficyt sięga prawie 40% rocznych dochodów państwa, i nadal godzi się na to przestępcze zadłużanie kraju, niewolniczą pracę nauczycieli, finansowanie cudzej wojny i próbę wciągnięcia nas do niej przez organizację prymitywnych prowokacji. Na szczęście jest trochę ludzi mających bardziej ambitny plan na Polskę. Część z nich patrzy z nadzieją już tylko na Grzegorza Brauna i Konfederację Korony Polskiej jako na ostatnią deskę ratunku dla sponiewieranego kraju. Jednak rosnące poparcie dla „faszystów”, jak zwykło się w tych podłych czasach i podłych kręgach nazywać prawdziwych patriotów, wzbudza zaniepokojenie wśród popisowych czarodziejów destrukcji i już pojawiły się sugestie o możliwej delegalizacji partii Brauna, najpewniej razem z jego wyborcami, którzy tak łatwo nie dadzą sobie wyrwać ostatniego źródła nadziei na normalność.
Zgoda, zachowanie posła Brauna przybierało niejednokrotnie bardzo fantazyjną postać i przekraczało oficjalnie ustalone zasady grzecznościowe, w ramach których można bezkarnie łupić i ogłupiać Polaków, dlatego bardzo wielu usprawiedliwia te wszystkie happeningi czynione przez parlamentarzystę, bo tylko dzięki nim otworzyły się nam oczy na wiele spraw. Na przykład na to, że ktoś z niewytłumaczalnych powodów uczynił sobie z polskiego sejmu i pałacu prezydenckiego synagogę, w której co roku celebruje się obce naszej tradycji chanukowe ceremonie. Nikt nawet z oficjalnych czynników państwowo-kościelnych nie zająknął się przed społeczeństwem, aby mu wytłumaczyć, w jakim celu się to sekciarstwo odbywa i kto jest jego organizatorem (mówią, że wielce tajemnicze zjawisko o nazwie Chabad Lubawicz). Bąkał coś na ten temat kardynał Ryś, ale dosyć niewyraźnie i niezrozumiale. Braun otworzył Polakom oczy na tę sprawę i na wiele innych, choćby na planowe ludobójstwo, jakie dokonywało się na dzieciach nienarodzonych w oleśnickim szpitalu na oddziale położniczym, a także na nieustanną służalczość naszych władz wobec sił obcych – od Berlina, przez Brukselę, Waszyngton, Tel Aviv po Kijów – której najlepszym wyrazem są właśnie te chanukowe ceremonie w polskim sejmie. Powiedzieć w tej sytuacji, że mamy tego dosyć, to niewiele powiedzieć, dlatego czekamy na rozwój sytuacji i przebieg tego „pokazowego” procesu (jak za dawnych lat), który pokaże, ile jeszcze jest praworządności oraz demokracji (czyli szacunku dla wyborców partii innych niż dopuszczone do legalnej grabieży Polski i Polaków) w tym zepsutym przez popisowych czarodziejów kraju.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze