Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki
Nie przypuszczałem nigdy, że będę z podziwem słuchał pana Leszka Millera, polityka lewicy, gdy będzie z wielkim spokojem i roztropnością mówił o Ukrainie, naszej służalczej „pomocy” okazywanej bez opamiętania wojennej kontrabandzie tego kraju, o Wołyniu, który mimo tej pomocy wciąż pozostaje bolesną sprawą, której ta brunatna kontrabanda ani myśli po ludzku rozwiązać. Tak, to nie prawicowi ani liberalni krzykacze, okazujący poniżającą uległość wobec całego zewnętrznego świata, ani nawet pasterze naszego Kościoła, milczący z zawstydzającym uporem wobec amoku wojennego, jaki nakręcają tuskoidalni i kaczystowscy podżegacze wojenni, tylko spokojny i logiczny do bólu Leszek Miller, wzbudzając podziw Polaków, czego wyraz widać w komentarzach internetowych, wyraża dziś stanowisko wielkiej rzeszy rodaków wobec spraw pilnie nas interesujących. Na jakiej podstawie prawnej, pyta roztropnie Miller, nasze władze opłacają coroczny abonament za ukraińskie Starlinki Elona Muska w wysokości 200 milionów złotych (50 milionów dolarów). Jeszcze można sobie jakoś wyobrazić jednorazową „darowiznę” Orlenu (choć i to trąci aferą!) przekazaną rządowej Agencji Rezerw Strategicznych w marcu 2022 roku na zakup 5 tysięcy tych urządzeń dla sąsiada za 24 miliony złotych, ale opłacanie cyklicznego abonamentu za korzystanie z nich przez lata to już chyba przesada.
Oczywiście rządzący Polską „mali ludzie” z poprzedniej i obecnej koalicji, jak niektórych trafnie nazwał Musk, wyrażając pogląd milionów rodaków, nie widzą w tym nic złego, tak jak w tanim prądzie (dla sąsiada), w darmowych paliwach (dla sąsiada), w rozbrojeniu polskiej armii na rzecz sąsiada, który porwał się na wojnę, nie dysponując do tego odpowiednimi środkami i rezygnując z innych możliwości rozwiązania konfliktu. Historia ukraińska ostatnich lat, ale rzetelnie prześwietlona, to dowód na to, jaką krzywdę może społeczeństwu wyrządzić nieodpowiedzialna władza, nawet wybrana w sposób demokratyczny. Tamta wkręciła społeczeństwo w wojnę, rozpędzając je po całym świecie, nasza zdaje się szykować nas do tego samego, o czym świadczą nieustanne misje dyplomatyczne i „szczytowania”, jakim oddają się nasi politykierzy, wysługujący się obrzydliwie obcym ośrodkom decyzyjnym, powołani do rządzenia państwem z łaski społeczeństwa, a tak pogardliwie je traktujący, zupełnie nieliczący się z jego wolą. Jakich środków ma użyć społeczeństwo, by rozgonić na cztery wiatry tych karygodnych szubrawców, którzy nie muszą dbać o swoich, za to muszą dbać o obcych.
Ostatnio spróbowali tego u siebie dzielni Rumuni, gdzie w I turze ubiegłorocznych wyborów prezydenckich, wbrew jakimkolwiek sondażom i układom, sensacyjnie przyznali pierwsze miejsce „temu trzeciemu” kandydatowi, który, mimo że wyrażał ich wolę, okazał się niewygodny dla demokratycznych klik uciskających ogłupiałą od tęczowych kolorów Europę. Dlatego kliki te zarządziły unieważnienie wyborów, a obecnie usunięcie kandydata z listy pretendentów do prezydentury przed zarządzonym na maj powtórzeniem wyborów. Tak zamienia się na naszych oczach demokracja w demonokrację. Za chwilę tak samo może się skończyć demokratyczny eksperyment u nas, jeżeli społeczeństwo wybudzi się z hipnotycznego letargu, w jakim tkwi już ponad 35 lat, i wybierze samodzielnie, odrzucając podpowiedzi establishmentowych krzykaczy. Czy może się zdarzyć, że i u nas niezawiśli sędziowie, którym zagwarantowano niezawisłe pensje nawet w konstytucji (co za wstyd!), upokorzą i nas podobnym rozstrzygnięciem co w Rumunii, gdzie rzekomo kandydat „nie spełnia warunków legalności, ponieważ, nie przestrzegając zasad procedury wyborczej, naruszył obowiązek obrony demokracji”? Czy z tego „niezawisłego” bezprawnego bełkotu, ogłoszonego w glorii prawa, coś Państwo rozumieją? Czas na przebudzenie, Polsko, zanim będzie za późno!
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze