Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. Pchają nas w wojnę z Rosją?

Minister Spraw Zagranicznych RP Radosław Sikorski powiedział kilka dni temu, że „obowiązkiem państwa polskiego jest strącać rosyjskie pociski nad terytorium Ukrainy”. Otóż nie, nie jest obowiązkiem państwa polskiego strącać rosyjskich pocisków nad terytorium Ukrainy, ponieważ oznacza to ryzyko wciągnięcia Polski do tej nie naszej, haniebnej, sprowokowanej przez Zachód i przedłużającej się w interesie Zachodu (głównie upadających Stanów Zjednoczonych) wojny z Rosją. Natomiast obowiązkiem państwa polskiego jest bronić polskiego społeczeństwa przed wciągnięciem go w jakikolwiek konflikt zbrojny mogący narazić je na wielkie niebezpieczeństwo. Wbrew temu, co twierdzi obrzydliwie kłamliwa propaganda obecnego rządu (a wcześniej rządu PiS) Rosja nie ma powodów, by nas atakować, to my prowokujemy Rosję do ataku na nasz kraj. A dokładnie nie robimy tego my, Polacy, tylko nasze nieodpowiedzialne, służalcze wobec Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej  i osobno Niemiec władze. Wypowiedź ministra Sikorskiego jest w pewnym sensie pokłosiem słów (byłego już) ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytra Kułeby, które wypowiedział podczas campusu „Polska Przyszłości”. Ukraiński polityk mówił tam między innymi i o tym, że Polska powinna strącać rosyjskie pociski nad terytorium Ukrainy. Podobnych słów użył też prezydent Ukrainy podczas lipcowej wizyty w Warszawie po podpisaniu prywatnej umowy z premierem rządu polskiego (prywatnej, ponieważ nieważnej z powodu braku ratyfikowania jej przez parlament).

Wojna na Ukrainie to porażka współczesnego świata, szczególnie tego cywilizowanego, zachodniego, który pyszni się standardami demokracji, prawami człowieka, tolerancją, równością, elgiebetami, aborcją, zielonym ładem, ochroną zwierząt (ale już nie rzeźnych), troską o klimat i innymi wynalazkami rozumu, a nie potrafi rozwiązać konfliktu między państwami środkami tegoż rozumu, czyli poprzez dialog, negocjacje, pertraktacje i podobne cywilizowane formy. Podjudzanie do wojny, eskalowanie konfliktu, bo leży to w interesie możnych i potężnych tego świata, kosztem niewypowiedzianych cierpień milionów zwykłych ludzi jest haniebne, barbarzyńskie i nieludzkie. A ponieważ kończą się siły ukraińskie („zasoby ludzkie” – jak to modnie się dzisiaj nazywa), to trzeba sięgnąć po rezerwy. A gdzie je znaleźć? Nietrudno się domyślić. Trudniej zrealizować, bo trzeba jeszcze pokonać opór społeczeństwa, które nie wyobraża sobie, że mogłoby zostać wykorzystane instrumentalnie przez wybranych przez siebie przedstawicieli, którym zaufało, do realizacji cudzych interesów.

Reklama

Dlatego trwa przedłużające się sondowanie naszej zgody na użycie polskich sił zbrojnych w tej wojnie. W tym celu już „wbijano Putina w ziemię”, „dekolonizowano Rosję”, „strącano rosyjskie pociski nad terytorium Ukrainy”, do dziś szuka się „rosyjskiego dronu” na terytorium Polski, choć nikt go nie widział i nikt nie wie, czy był rosyjski. Tego typu wypowiedzi o charakterze podżegania do wojny (czy to nie jest u nas karalne?) wypuszczane są w eter od czasu do czasu przez najwyższe czynniki rządowe RP, a to przez prezydenta, a to przez premiera, a to przez marszałka sejmu, a to przez ministra spraw zagranicznych. Mają nas oswoić z tym, co nieuchronne, ale wciąż jeszcze wstydliwe. Wolne media oczywiście milczą na ten temat jak zaklęte (na tym polega zresztą ich polska „wolność”), prawdziwa dyskusja toczy się w Internecie. Tam tylko można usłyszeć dogłębne analizy zaistniałej sytuacji, tam można wyartykułować obawy, tam jeszcze można iść pod prąd oficjalnej propagandy, która nakazuje widzieć wszystko w granicach zakreślonych przez posłusznych wykonawców poleceń z góry. Tam też zwykli ludzie mogą wypowiedzieć bez obaw swoje wątpliwości. I wypowiadają. I nie zostawiają suchej nitki na tych, którzy pchają nas w wojnę z Rosją. Ale my nie chcemy wojny na naszym terytorium, nie zgadzamy się na nią, Panie Prezydencie i Panie Premierze.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zbik - niezalogowany 2024-09-15 21:53:05

    Wypłatę bierze Kopeć w rublach czy w dolarach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rico - niezalogowany 2024-09-16 17:12:36

    Muszę z całą stanowczością zgodzić się z autorem i ludźmi którzy podobnie myślą.Nieodpowiedzialni ,,polytycy" próbują na siłę wplątać naród polski w wojenną zawieruchę,bezkrytycznie liżąc dupę jankesom.Gdyby co do czego doszło,oni znajdą dla siebie cichą przystań ,a ciemny lud niech ginie!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości