Ludzie zadają sobie pytanie, kto usiłował zamordować premiera Słowacji Roberta Fico. Czy zrobił to straszny i demoniczny ruski czekista Putin, który potrafi wywoływać inflację i powodować zmiany klimatyczne na świecie? Czy też jest to dzieło demokratycznych gołąbków pokoju, którzy dla podtrzymania dogasającej wojny mogą być gotowi na tak spektakularne prowokacje, aby wciągnąć do niej inne państwa, w tym nasze. Media próbują grzać narrację, że na jednego z najbardziej prorosyjskich przywódców europejskich, który zachował tak wiele zdrowego rozsądku i robi wszystko, aby nie wciągać do wojny swojego i innych państw regionu, zamachu dokonał właśnie Putin. To się nie trzyma kupy. To czysty absurd. Zobaczymy, jak długo taki punkt widzenia będą forsować wyspecjalizowani „eksperci” w naszych wolnych mediach i emerytowani generałowie, którzy nudzą się bez wojny, więc wymyślają bezcenne bajki o tysiącach powodów, jakie ma ruski czekista do ataku na Polskę. Gdyby nie daj Boże udała im się ta narracja i ludzie w nią uwierzyli, to mielibyśmy bardzo udaną prowokację, która być może w wystarczający sposób usprawiedliwiłaby udział wojsk najbardziej obronnego sojuszu świata w ataku na Rosję. Igranie z ogniem dorosłych dzieci przybiera na sile. Nie mamy powodów, by czuć się bezpiecznie, choć dniem i nocą zapewniają nas, że wszystko, co robią, robią dla naszego bezpieczeństwa.
To największy absurd, z jakim przychodzi nam się mierzyć w tych smutnych dniach. Równie zdumiewający nonsens padł ostatnio z trybuny sejmowej naszego tak bardzo suwerennego i miłującego pokój kraju. Premier obwieścił, że do niedawna rządziły nami „pachołki Rosji”, mając na myśli wesołą kompaniję Jarosława Kaczyńskiego, która zarządzała naszymi umysłami przez ostatnie osiem lat, na które przypadła i wojna na wschodzie, i inwazja drobnoustrojów wywołujących chorobę bezobjawową, na którą jedynym lekarstwem były szczypawki wymyślone naprędce przez stowarzyszone ze Światową Organizacją Zdrowia instytuty najświętszej scjencji, a które tak ochoczo i bez przymusu chciano nam wówczas aplikować, bez oglądania się na skutki uboczne (które wyłażą na wierzch dopiero teraz). Tak, „pachołki Rosji” prześcigały się wówczas w pomysłach, jak nas zachęcić do nieprzymusowego szczypawkowania. Pies im za to mordę lizał, dostali zapłatę podczas ostatnich wyborów, ale żeby ich oskarżać o sprzyjanie Moskwie w wojnie na wschodzie, to absurd równy temu, który przypisuje zamach na premiera Fico putinowskim buldogom. Toż wszystko, co mieliśmy najlepszego w uzbrojeniu naszej niezwyciężonej armii, oddali przeciwnikom Putina, więc na trzeźwo nie da się wierzyć w te podłe kłamstwa.
A pić za wiele nie wypada, bo od tego boli głowa. Rzucając te oskarżenia, premier był mocno podekscytowany, ale na pewno wstawiony nie był, czego nie da się powiedzieć o innym sztukmistrzu rządzenia naszym demokratycznym bantustanem, który popisał się wielką elokwencją w dniu święta strażaków, dosłownie w przeddzień fali pożarów, jaka zalała nasz nieszczęśliwy kraj w parę dni po tym, jak nasze dzielne służby ostrzegły przed groźbą zamachów pożarowych, którymi ruski czekista zamierza zaskoczyć Europę. No i proszę, wystarczył jeden pstryk i zaskoczył. Oj, to też niezła prowokacja. Nie ostatnia pewnie i nie największa, a z pewnością niewystarczająca do podjęcia ostatecznych decyzji o udziale naszych dzielnych chłopców w wojnie, sami Państwo wiecie, gdzie. Takich prowokacji będzie z pewnością coraz więcej, bo robi się naprawdę gorąco i nasi dzieli strażacy mogą nie wyrobić ze schładzaniem nastrojów, mimo tak płomiennych słów zachęty, jakie popłynęły z tych dziwnych mikrofonów na Placu Zwycięstwa. Zdaje się, że nasze demokratyczne gołąbki pokoju robią naprawdę wiele, by tak urobić naszą świadomość, abyśmy wojnę, która „nie jest naszą wojną”, uznali za „naszą”, dla naszego oczywiście bezpieczeństwa.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze