I nie chodzi o nadzwyczajne wydarzenia na sportowych arenach, ale za kulisami, jeśli uciec się do terminologii rodem z teatru. Z gwiazdami rodzimego sportu w rolach głównych. Przed paroma tygodniami niemały wstrząs w kibicowskim światku wywołała informacja o zakończeniu kariery przez reprezentacyjnego bramkarza numer jeden. Wiadomość była o tyle sensacyjna, że nie wiązała się z żadnymi problemami zdrowotnymi czy osobistymi. Czemu trzydziestoczterolatek, czyli człowiek młody jak na tę profesję, zdrowy i w pełni sportowej formy, podejmuje tak radykalną decyzję? Pewnym wytłumaczeniem może być fakt, że to bramkarz. A każdy kibic futbolu wie, że to ludzie… powiedzmy delikatnie, specyficzni charakterologicznie. Nie bez znaczenia były też problemy z przedłużeniem kontraktu z klubem, w którym spędził ostatnie siedem lat i brak ofert od równie prestiżowych pracodawców. Sam bohater jako przyczyny podawał brak motywacji i chęć poświęcenia się rodzinie.
Tu trzeba przyznać, że nie wszyscy uwierzyli, że to nieodwołalnie koniec tej pięknej kariery. Wśród „niedowiarków” był również selekcjoner naszej narodowej reprezentacji. Wiemy już, że miał rację! Czekamy zatem na powołanie syna marnotrawnego na zgrupowanie przed meczami w ramach eliminacji do mistrzostw świata!
A tymczasem życie nie znosi próżni i od kilku dni świat sportu (tak, tym razem to wydarzenie na skalę światową) emocjonuje się rozstaniem najlepszej tenisistki globu ze swoim trenerem, a zapewne i innymi członkami sztabu. Nie jest to z pewnością wydarzenie tak sensacyjne, jak w przypadku omawianym wyżej, bo zawodniczka od dłuższego czasu tkwi w głębokim kryzysie czysto sportowym, a w konsekwencji i psychicznym. Jednak ogłoszenie jej tuż przed zakończeniem sezonu to ruch nieco zaskakujący. Tym bardziej, że trzy lata pracy z tym zespołem to niebywałe pasmo sukcesów, z mocnym usadowieniem się na pozycji numer jeden światowego tenisa na czele. Skąd wybór takiego momentu na zakończenie współpracy, to tajemnica równie wielka, jak w przypadku reprezentacyjnego bramkarza. Być może to próba odbudowania formy sportowej i psychicznej przed kończącym rok turniejem WTA Finals i zakończenia go mocnym akcentem, co z pewnością dałoby komfort psychiczny w przerwie przed kolejnym sezonem, tradycyjnie rozpoczynającym się turniejem wielkoszlemowym Australian Open, w którym jak dotychczas nasza gwiazda nie może się pochwalić choćby niewielkim sukcesem?
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze