Reklama

Pitbull wpadł pod samochód w centrum miasta. Tak wyszła na jaw prawda! Sama skóra i kości na smyczy!

19/02/2022 10:59

To istny dramat, który wydarzył się w Płocku. Sama skóra i kości na smyczy! Skrajnie zagłodzony pies, którego od dawna nikt nie wyprowadzał na dwór, uciekł z domu i wpadł pod samochód. Dopiero wtedy przypadkiem wyszła na jaw jego smutna historia. To jeden z dramatyczniejszych przypadków, którym zajęli się ostatnio członkowie Płockiego Towarzystwa Pomocy Zwierzętom Arka.

Buddy to 10-letni pies w typie pitbull rednose. We wtorek wymknął się z mieszkania w kamienicy w centrum miasta i wybiegł na ulicę. Potrącił go samochód, ale sprawca nie zatrzymał się choć możliwe, że nawet tego nie zauważył. Świadkiem zdarzenia była kobieta. Pobiegła za psem, jednak nie odważyła się wejść za nim do klatki schodowej. Pies krwawił, ale też kobieta zauważyła, że był strasznie wychudzony.

Sprawa trafiła do „Arki”. Wolontariuszom udało się namierzyć właścicieli i psa. Jeden rzut oka na zwierzę wystarczył, by wymusić na właścicielach, by natychmiast udać się do lecznicy. Okazało się, że Buddy nie odniósł poważnych obrażeń w wypadku. Otarł sobie jedynie do krwi nosek. Jednak jego wygląd był tak tragiczny, że podjęto dalsze badania. Okazało się, że pies jest chudy bo głodował. Ma przerośnięte pazury, ponieważ w ogóle nie wychodził na dwór. Nie ma wszystkich zębów. Zostały starte niemal do końca. Co on gryzł, że tak je starł?

Reklama

Wolontariusze Arki postanowili odebrać psa właścicielom. I wtedy poznali jego całą smutną historię. Buddy ponad 10 lat temu miał właściciela, który chciał się go skutecznie pozbyć. Wtedy wzięła, go kobieta, która nie miała warunków, aby się dobrze psem zajmować. I wtedy zaczął się prawdziwy dramat. Pies nie wychodził na dwór, bo ponoć i tak nie trzymał moczu czy kału. Nie jadł, bo wszystko wymiotował.

Nie trafił jednak do weterynarza. Buddy nie ma ani książeczki zdrowia, ani szczepień.

Prawda jest inna. Pod opieką Arki z psem nie ma problemów. Pies po prostu był skrajnie zaniedbany. Pomimo cierpienia, jakie doznał kocha ludzi. Jedynym problemem jest niechęć do innych zwierząt. Musi być jedynakiem.

Reklama

Mamy nadzieję, że przed Buddim, mimo wszystko nie ostatnie miesiące, ale zapewne lata życia. Może to będzie rok, a może 4 lata. Zasługuje aby przeżyć je najlepiej jak to tylko możliwe. Arka prowadzi internetową zbiórkę na utrzymanie Buddiego. Na jego wizyty, leczenie, kastrację, szczepienia, karmę wysokiej jakości.

- Dodatkowo ta sytuacja po raz kolejny pokazała nam jak fatalną finansowo sytuację mamy przez psy tzw "niechciane, trudne, problematyczne, nieadopcyjne". Hotele nas wykańczają finansowo, mamy ich 5, miesięcznie to ok. 3.5 tys za sam hotelik.... Dlatego chcemy aby udało się ten problem choć na chwilę załatać i móc skupić się na innych tematach – apelują wolontariusze Arki.

Reklama

Chcecie pomóc? Oto link do zrzutki https://www.ratujemyzwierzaki.pl/zaglodzony-pitbull

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Aaaa - niezalogowany 2022-02-19 17:03:32

    Dajcie namiary na właściciela

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości