Bardzo dobrze rozpoczęli rozgrywki I ligi płoccy futboliści amerykańscy, który w inaugurującym rozgrywki spotkaniu wygrali z rywalami z Krakowa.
Już w pierwszej kwarcie amerykański rozgrywający Mustangów Spencer Wood błysnął długą akcją biegową i płocczanie prowadzili 6:0. Nie udało im się dołożyć jednego punktu po przyłożeniu, gdyż Maciej Kaczor nie kopnął wystarczająco precyzyjnie.
Gospodarze poszli za ciosem i na początku drugiej kwarty zwiększyli swoje prowadzenie o kolejne 6 punktów, gdy ładnym biegiem popisał się running back Łukasz Pietrzak. Niedługo później znakomitą akcję obronną zaprezentował płocczanin Gabriel Dunajewski. Po jego 80-jardowej akcji powrotnej po przechwycie gospodarze mieli już trzy przyłożenia przewagi nad krakowianami.
Goście nie mogli zbyt wiele pokazać w tym meczu. W I połowie uzyskali raptem dwie pierwsze próby. Na ich szczęście skuteczny okazał się zryw przed przerwą. Precyzyjne podanie rozgrywającego Michała Dybowicza wykorzystał Daniel Gurbiela, co zmniejszyło różnicę punktową między krakowianami a płocczanami. Schodząc do szatni, Mustangi prowadziły 18:6.
Ale znów początek II połowy należał do gospodarzy. Najlepszy gracz na boisku, fullback Marek Kamiński zadał ostateczny cios, gdy po 25-jardowym rajdzie z piłką zameldował się w polu punktowym rywali. Mustangi próbowały podwyższyć wynik za dwa punkty, ale próba była nieudana. Zawodnicy Kings zdołali odpowiedzieć w IV kwarcie przyłożeniem Dybowicza po akcji biegowej, ale to było tego dnia za mało na dobrze dysponowane Mustangi. Mecz zakończył się zwycięstwem płocczan 24:14.
– Po ostatnim meczu zeszłego sezonu, który przegraliśmy 0:44 z Kraków Kings, chyba nikt na nas dzisiaj nie stawiał. Świetnie przepracowaliśmy przerwę między sezonami. Zmieniliśmy też styl w ataku. Teraz jesteśmy w nim wielowymiarowi. Już nie tylko same warunki fizyczne świadczą o naszej sile. Dzisiejsze zwycięstwo pokazało, że jesteśmy zespołem, który ma uzasadnione aspiracje play-offowe. W naszej grupie w roli faworytów stawiano Lowlanders Białystok i Kraków Kings. Teraz naszym celem jest przynajmniej awans do półfinału, a przede wszystkim pokazanie w kolejnych meczach, że dzisiejszy rezultat nie był przypadkiem – skomentował Łukasz Pietrzak, running back Mustangs Płock.
Na słowa uznania zasługuje cała formacja obronna Mustangów, w której praktycznie nie było żadnego słabego ogniwa. W ataku prym wiódł Marek Kamiński. Kiedyś występował w linii defensywnej, w tym sezonie przeniósł się do ataku na pozycję fullbacka. W zawodach skutecznie przebijał się przez formację defensywną krakowian. Nieźle zagrał Amerykanin Spencer Wood. Tym razem warunki pogodowe pozwoliły mu pokazać swoje umiejętności w grze podaniowej.
Kolejny mecz Mustangs rozegrają 6 kwietnia w Lublinie. Rywalami płocczan będą Tytani. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze