Reklama

Pierwsza Komunia

08/05/2012 08:41
Zrobiło się pięknie wokoło. Drzewa obsypały się białym kwieciem, a w parkach kwitną wonne konwalie. Nawet kościoły zyskały jakby nowy blask. Zatem wszystko wskazuje na to, iż rozpoczął się sezon komunijny. Jednak nie zawsze tak było, że do Pierwszej Komunii Świętej przystępowały dzieci w wieku szkolnym. Do XIII wieku pierwszą komunię podawano zaraz po sakramencie chrztu. Jeśli chrzczono niemowlę, wówczas dawano mu do ssania palec zanurzony w kielichu z Krwią Chrystusa. (m.in. w 1234r. w wieku niemowlęcym Pierwszą Komunię Świętą przyjęła św. Kinga). Dopiero papież Pius X w roku 1910 uznał siódmy rok życia jako najbardziej odpowiedni do przyjęcia tego sakramentu. Choć od tego czasu wiek dzieci pierwszokomunijnych nie uległ znaczącej zmianie, zwyczaje towarzyszące temu wydarzeniu zmieniły się diametralnie. W okresie międzywojennym uroczystości kościelne kończyła wspólna fotografia, przekazanie dziecku pamiątkowego obrazka oraz czasami wspólne śniadanie. Od 50 lat XX wieku uroczystości komunijne zyskiwały coraz bogatszą oprawę, a poczęstunek po uroczystości nazwano nawet „małym weselem”. Obecnie do rzadkości należy urządzanie przyjęć komunijnych w domu. Czasami jednak przygotowując przyjęcie w restauracji możemy dostarczyć własne ciasta.

Kostka „królewska wiosna”
Skład:
ciasto

200g maku;
200g wiórek kokosowych;
250g cukru;
9 – 10 białek;
szczypta soli;

krem

1 kostka masła (ewentualnie 200g margaryny);
1 torebka budyniu śmietankowego w proszku;
3 łyżki cukru;
1/2 l mleka;
pozostałe składniki;
1/2 słoiczka kwaśnego dżemu np. malinowego;
polewa z gorzkiej czekolady;
polewa z białej czekolady.

Wykonanie:
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Powoli wsypujemy cukier, nie przestając ubijać piany, aż stanie się lśniąca. Następnie wsypujemy mak i wiórki kokosowe. Tak przygotowane ciasto wlewamy do uprzednio wysmarowanej tłuszczem blachy (33cm x 23cm) i pieczemy przez ok. 30 minut w nagrzanym do 200 st. C piekarniku. W czasie, gdy piecze się ciasto, gotujemy budyń zgodnie z instrukcją na opakowaniu, przy czym pamiętamy, aby dodać do niego 3 łyżki cukru. Po ugotowaniu budyń przykrywamy folią spożywczą, żeby na jego wierzchu nie powstał kożuch i odstawiamy go do wystudzenia. Miękkie masło miksujemy i nie przerywając ucierania dodajemy do niego po łyżce chłodnego budyniu. Wystudzone ciasto smarujemy kwaśnym dżemem, na to wykładamy krem, wygładzamy jego powierzchnię i dekorujemy polewą z gorzkiej i białej czekolady. To ciasto bez uszczerbku dla smaku możemy przygotować nawet dwa dni wcześniej (przy czym należy je przechowywać w lodówce).

Swego czasu wśród indiańskich plemion północno–zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej rozpowszechniona była instytucja społeczna zwana potlacz. Potlacz polegał na tym, iż „arystokraci” (osoby znaczące w społeczności) ugruntowywały swą pozycję społeczną poprzez ofiarowywanie przesadnie wartościowych prezentów. Niekiedy na tyle drogich, iż doprowadzały ofiarodawcę do ruiny. W tym miejscu można by pomyśleć – jakże dziwni są ci „dzicy”. Jednak instytucje podobne do potlaczu istnieją w wielu współczesnych, podobno „cywilizowanych” społeczeństwach. Przykładowo, we Francji zjawisko to przejawiło się w ofiarowywaniu jak najwystawniejszych prezentów ślubnych. Mając to na względzie, gdy robimy dziecku pierwszokomunijnemu prezent, dobrze zastanówmy się – czy na pewno będzie to dar jedynie z myślą o dziecku.
Tekst i stylizacja: Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości