Ależ to była giełda… Kobierce kolorowych kwiatów, nęcące zapachami regionalne smakołyki, przecudne króliczki czekające na nowych właścicieli i wcale nie taki łatwy konkurs rzucania podkową do celu. Przy niektórych stoiskach momentami nie było gdzie przysłowiowej szpilki wcisnąć.
34. Giełda Rolnicza w gminie Łąck przyciągnęła mnóstwo osób. Jedni w jednej siatce trzymali obwarzanki, a w drugiej kupione kwiaty. I tylko co chwila wśród odwiedzających powtarzały się te same pytania: „co kupiłaś” albo „co kupiłeś”. Oferta wystawiennicza była na tyle bogata, że faktycznie każdy mógł tu znaleźć coś dla siebie. Samo przejście tylko po części z kwiatami i ozdobami do ogródków zajmowało ponad 20 minut.
Giełda na stałe wpisała się w kalendarz imprez Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Płocku, który był jej organizatorem. Współorganizatorami zostali: Starostwo Powiatowe w Płocku, gmina Łąck i Stado Ogierów w Łącku.

W tym roku giełda zgromadziła 150 wystawców z całego kraju. Czasu na zorganizowanie tak dużej imprezy było niewiele.
– Logistycznie daliśmy radę – cieszył się Wojciech Banaszczak, dyrektor płockiego oddziału Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.
Trzymał kciuki za dobrą pogodę przynajmniej do zakończenia imprezy. A już po niej, wspólnie z Bogdanem Banaszczakiem, kierownikiem płockiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, życzył rolnikom i ogrodnikom przede wszystkim tak bardzo potrzebnego deszczu. Dyrektor płockiego oddziału MODR dopowiadał:
– Tegoroczna wiosna była bardzo trudna dla rolników i ogrodników. Już widzimy, że straty w rolnictwie będą duże, bo nie dość, że przymrozki, to jeszcze susza. Dlatego tym bardziej trzeba docenić pracę rolników i ogrodników.

Niedzielna giełda rozpoczęła cykl wydarzeń na terenie powiatu płockiego w sezonie letnim.
– Z jednej strony jest też świetną okazją do podyskutowania o sytuacji polskiego rolnictwa, o możliwościach rozwoju w tym obszarze. Z drugiej strony mamy świetną imprezę dedykowaną miłośnikom ogrodnictwa. Pewnie wielu z nas wróci do domu z zakupami do posadzenia w doniczce albo w ogródku – mówił Sylwester Ziemkiewicz, starosta płocki.
Reklama

Puchar dyrektora MODR za najciekawszą ofertę rolniczą trafił do firmy STU Płock zajmującej się sprzedażą hurtową i detaliczną nawozów potrzebnych w branży rolniczej.
Za najciekawszą ofertę ogrodniczą na niedzielnej giełdzie puchar wręczyła Iwona Sierocka, wójt gminy Łąck.
– Puchar otrzymuje Gospodarstwo Ogrodnicze Kamińscy z Rempina, gmina Gozdowo w powiecie sierpeckim – odczytano ze sceny.
Natomiast trzeci z pucharów, przyznany przez starostę płockiego za najciekawsze stoisko wystawowe, był wyrazem uznania dla KGW „Eko-Gosposie” z Brochocina.
Wójt gminy Łąck zachęcała do zakupów pięknych roślin i do odwiedzenia stoisk Kół Gospodyń Wiejskich.
– Jest ich bardzo dużo, ponad 20. Koła przygotowały wspaniałe pyszności z ekologicznych produktów – dodała Iwona Sierocka tuż przed rozstrzygnięciem 14. edycji konkursu kulinarnego „Potrawy mojej mamy”.
W tym roku dwudziestu uczestników, głównie Kół Gospodyń Wiejskich, zgłosiło w sumie 27 potraw. KGW słyną z przygotowywania potraw regionalnych, niektórych już zapomnianych.

Zdaniem konkursowego jury (w jego skład weszli m.in. dyrektor płockiego oddziału MODR, starosta płocki i wójt gminy Łąck) na wyróżnienie zasługiwały puszyste bułeczki drożdżowe w wykonaniu członków KGW w Topólnie. Trzecie miejsce na podium - za ozory w sosie chrzanowym - przypadło KGW Koniczynki w Nowym Bronowie.
Z kolei druga lokata za świetne przygotowanie policzki wieprzowe z domowego ogniska przypadła istniejącemu od ośmiu lat KGW w Leszczynie Szlacheckim. Na giełdę wybrali te potrawy (np. żeberka z kluskami śląskimi i pierogi), które zwykle szykują na pikniki. Ale już np. na potrzeby ogólnopolskiego konkursu kulinarnego „Bitwa regionów” organizowanego przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (aktualnie konkurs nazywa się „Polska smakuje”) postawili na czerninę. Z sukcesem – za danie przyznano im drugie miejsce. W niedzielę panie (chociaż w 36-osobowej grupie są również panowie) śmiały się, że sobota upłynęła im na gotowaniu.
– Każda z nas przygotowuje coś u siebie w domu. Zawsze staramy się wprowadzać jakieś nowości. Policzki wieprzowe przyrządziliśmy pierwszy raz! Kompletnie nie spodziewałyśmy się drugiego miejsca – wspólnie oświadczyły członkinie KGW.
Reklama
Trzeci raz gościły na Giełdzie Rolniczej w Łącku. Przy poprzednich wizytach zdobyły drugie miejsca za nalewkę i ciasto porzeczkowe. Doceniono także wystrój ich stoiska.
– A po co nam to KGW? Bo czemu nie. Można spotkać się, pogadać, jest co w domu robić. Zawsze coś się dzieje – przyznały w rozmowie.

W tegorocznym konkursie zwyciężyło istniejące od roku KGW Chomętowskie Inspiracje z miejscowości Chomętowo (gm. Radzanowo), które poczęstowało żurem staropolskim. Na ich stoisku, które przyciągało kwiatowym wystrojem z drewnianym szyldem, było bardzo wielopokoleniowo. Cała grupa liczy ponad 30 osób. Dla nich to trzecia tak duża impreza wyjazdowa. Chcą działać, spotykać się, integrować, a przy tym przygotowywać kulinarne smakołyki. Deklarują, że wszystko przygotowują według starodawnych przepisów i dużo składników pochodzi z ich ogródków i spiżarni.
– Imponujące miejsce. Chylę czoła przed organizatorami giełdy za tak olbrzymią pracę – chwaliła Wioletta Kulpa, posłanka z okręgu płocko-ciechanowskiego.
Rolnikom, sadownikom i działkowcom życzyła jak najlepszych plonów.
Jedną część tegorocznej giełdy zdominował kiermasz kwiatów, ziół, drzew, krzewów ozdobnych i owocowych. Wybór był bardzo duży. Ceny mniejszych kwiatów zaczynały się od 4 - 5 zł (sporo było od 8 zł).

Natomiast na drugiej części giełdy można było znaleźć strefy dla dzieci i gastronomiczną, liczne stoiska z zabawkami, miodami, dużymi bochnami chleba, pętami różnych kiełbas i wyrobami rękodzieła ludowego. Ustawiono także sporo klatek z królikami w różnym wieku, o różnym umaszczeniu. Jedne były malutkie, drugie o wiele większe i cięższe, ale równie puchate i wzbudzające okrzyki „ale śliczności”. Jednym ze sprzedawców był pan Mieczysław.
– Teraz mam 200 królików. W ubiegłym roku zrobiło się trochę za ciasno, wszystkich było ok. 260 – wyliczał.

Na terenie giełdy zorganizowano punkty konsultacyjne MODR, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i innych instytucji związanych z rolnictwem. Były prezentacje samochodów hybrydowych i elektrycznych, występy artystyczne. Zorganizowano kilka konkursów, w tym w rzucie podkową do celu z odległości pięciu metrów. Zadanie wydawało się stosunkowo łatwe… pozornie! Przekonało się o tym sporo uczestników.

W tym roku giełdę wykorzystano również do zbierania datków na rzecz płockiego Hospicjum pod wezwaniem św. Urszuli Ledóchowskiej oraz chorego na dystrofię mięśniową małego chłopca Alana Raczkowskiego.
Patronat honorowy nad 34. Giełdą Rolniczą objęli minister rolnictwa i rozwoju wsi, wojewoda mazowiecki oraz marszałek województwa mazowieckiego.
Fot. i wideo: Mateusz Wawrzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze