Coraz większą skalę przyjmuje zjawisko grupowych wyjazdów pielęgniarek płockich do pracy w placówkach zagranicznych. W ciągu ostatnich kilku miesięcy z takiej możliwości skorzystało trzydzieści osób. Kolejnych sześćdziesiąt przygotowuje się do podjęcia pracy za granicą. Utrzymanie takiej tendencji oznacza jedno. Za dwa – trzy lata szpitale, poradnie specjalistyczne oraz przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej w regionie płockim staną przed groźbą braku personelu pielęgniarskiego. Całą sytuację z niepokojem obserwują dyrektorzy placówek służby zdrowia. W dużej części placówek wyjazdowy boom połączony będzie bowiem z odejściem na emeryturę dużej grupy pielęgniarek. Szefowa Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Płocku dr Mariola Głowacka nie ukrywa, że obecna sytuacja kadrowa pielęgniarek i położnych jest bardzo trudna. – Najbliższe trzy lata, już na granicy bezpieczeństwa, bylibyśmy w stanie przeżyć. Natomiast za dwa i pół roku sytuacja naprawdę będzie wręcz katastroficzna. Bowiem oprócz wyjazdów zagranicznych, groos osób z tej grupy zawodowej, do końca 2007 roku, skorzysta z możliwości przejścia na wcześniejsze świadczenie emerytalne – powiedziała dr Mariola Głowacka. Ta grupa zawodowa nie należy do najmłodszych. Średnia wieku w regionie płockim wynosi ponad czterdzieści trzy lata. Również z tego względu trzeba liczyć się z faktem, że z roku na rok będzie ubywało pielęgniarek w płockich, sierpeckich, gostynińskich placówkach służby zdrowia. Szefowa płockiej Izby Pielęgniarek i Położnych przypomina, że w chwili organizowania największej w regionie płockim placówki służby zdrowia – Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach, zatrudniono w jednym czasie dużą liczbę pielęgniarek i położnych. Już w tej chwili, jeżeli przechodzą na emeryturę, to w grupach kilkunastoosobowych. Należy się spodziewać, że przyjdzie taki moment, kiedy jednorazowo będzie odchodziło po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt pielęgniarek. – Taka sytuacja, przy jednoczesnym braku nowej kadry będzie potężnym obciążeniem – wyjaśnia dr Mariola Głowacka. Szpital da pracę Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego na Winiarach, Stanisław Kwiatkowski, także z niepokojem obserwuje sytuację kadrową w tej grupie zawodowej. – Od trzech miesięcy zamieszczamy ogłoszenia, że zatrudnimy każdą pielęgniarkę, która się do nas zgłosi. Póki co nie ma jednak zbyt dużego odzewu i nie jesteśmy zalewani lawinowo ofertami ze strony osób mających przygotowanie do pracy w tym zawodzie. W ostatnich trzech miesiącach zgłosiło się tylko kilkanaście pielęgniarek. Część już rozpoczęła pracę, część czeka na rozwiązanie dotychczasowych umów. Ale, jak dodaje dyrektor Kwiatkowski, jest to doraźne rozwiązanie. Bowiem szpital musi mieć przygotowane zaplecze kadrowe. Placówka ma trzydzieści pięć lat. I niedługo potężna grupa personelu skorzysta z możliwości przejścia na emeryturę. Dotyczy to pielęgniarek, położnych, ale także w równym stopniu techników i laborantów. Na terenie Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Płocku zarejestrowanych jest około dwóch tysięcy trzystu pielęgniarek i położnych. Na chwilę obecną, do pracy w zagranicznych placówkach służby zdrowia, domach pomocy społecznej wyjechało już blisko trzydzieści pielęgniarek. – Przy naszej populacji jest to bardzo duża liczba. Szczególnie niebezpieczne jest to, że groos osób przygotowuje się do kolejnych wyjazdów lub przedłużenia już zawartych kontraktów. Już wydaliśmy pięćdziesiąt dziewięć wniosków o uznaniu kwalifikacji. Trafiły one do stosownych urzędów będących odpowiednikiem naszego ministerstwa zdrowia w państwach docelowych. Dotyczy to głównie Włoch, Belgii, Austrii, Francji, Wielkiej Brytanii, ale także i Stanów Zjednoczonych – powiedziała dr Mariola Głowacka. Dodaje, że w całej Europie Zachodniej, już od 1977 roku odnotowywany jest brak pielęgniarek. Przyczynkiem do wyjazdów za granicę jest wprowadzenie dwóch dyrektyw 452 i 453. Wydała i autoryzowała je Rada Europy. Obie w swojej treści dotyczą dokształcenia przeddyplomowego pielęgniarek, ale automatycznego uznawania kwalifikacji pielęgniarek przemieszczających się w państwach członkowskich. Od maja 2004 roku to prawo dotyczy także polskich pielęgniarek, które chętnie korzystają z możliwości rozpoczęcia pracy na zagranicznych kontraktach. Decydują finanse Podstawową przyczyną wyjazdów jest aspekt finansowy. W płockiej izbie średnio płaca pielęgniarek wynosi niespełna trzysta euro, podczas gdy w Europie Zachodniej jest ona na poziomie od tysiąca pięciuset do dwóch tysięcy czterystu euro przy zbliżonych kosztach utrzymania. Pielęgniarkom opłaca się wyjechać, zgromadzić pieniądze, aby po powrocie do kraju w miarę godnie żyć. – Część z tych osób już na pewno nie wróci. Bo mamy takie przypadki koleżanek, które definitywnie rozwiązały umowy o pracę w Płocku i jednoznacznie wybrały pracę w placówkach włoskich – powiedziała dr Mariola Głowacka. Kolejną przyczyną jest obciążenie pracą. Zarówno godzinowe, jak i psychiczne. We Włoszech, Irlandii czy Wielkiej Brytanii pielęgniarka ma do dyspozycji asystentkę pielęgniarską lub tak zwaną opiekunkę. I nie wykonuje świadczeń stricte higienicznych. Ma odpowiednio dużo czasu, aby porozmawiać z pacjentem, poznać jego aktualną sytuację. – W Danii lub Belgii, jeśli dochodzi do śmierci dziecka w szpitalu, to pielęgniarka z oddziału lub pielęgniarka rodzinna opiekuje się tą rodziną udzielając jej wsparcia psychicznego przez okres trzech lat od daty śmierci dziecka. A to tylko jeden z przykładów ukazujących, że warunki pracy w naszym systemie służby zdrowia są nieporównywalne z tymi w placówkach zagranicznych – wyjaśnia dr Mariola Głowacka. Przytacza także przykład pielęgniarek, które wyjechały do pracy w domu pomocy społecznej we Włoszech – Owszem na dyżurze opiekują się grupą około stu pacjentów. Ale mają do pomocy pięć opiekunek, technika, jest pielęgniarka specjalistka i ciągły kontakt telefoniczny z lekarzem. Tych warunków pracy nie da się fizycznie porównać z naszą rzeczywistością – dodaje Mariola Głowacka. W Płocku powodem wpływającym na malejącą liczbę pielęgniarek i położnych jest z pewnością brak szkoły kształcącej i przygotowującej do pracy w tym zawodzie. Wspólnie z marszałkiem Adamem Struzikiem i dyrekcją Medycznego Studium Policealnego podejmowane są starania w kierunku utworzenia kolegium pielęgniarskiego. Opracowany jest program, obsada dydaktyczna. Zyskały one akceptację rady województwa mazowieckiego, ale na przeszkodzie jest niedogodność legislacyjna. Bowiem urząd marszałkowski nie jest wpisany do ustawy o szkolnictwie wyższym jako podmiot uprawniony do zakładania tego typu szkół. Jeśli uda się wprowadzić poprawkę legislacyjną, to być może pierwszy rok studiów licencjackich w Płocku ruszy w październiku 2007 roku. Dyrektor Stanisław Kwiatkowski jest zdania, że uruchomienie kolegium w znacznym stopniu złagodziłoby trudną sytuację kadrową w tym zawodzie. – Mogę zapewnić, że w ciągu każdego roku jestem w stanie przyjąć do pracy w naszym szpitalu od kilkunastu do kilkudziesięciu pielęgniarek. Jedynym pocieszeniem w tej sytuacji może być to, że osoby, które kiedyś odeszły od zawodu lub nie mogły znaleźć zatrudnienia, teraz będą przyjęte do pracy z otwartymi ramionami. Teresa Radwańska-Justyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze