Reklama

Parytety

08/09/2015 09:42
Suche łęty ziemniaków zapowiadają nieuchronny koniec lata. Przyglądając się pierwszym wykopkom, trudno wyobrazić sobie, iż powszechność tej bulwy na europejskich stołach poprzedzona była w XVIII wieku licznymi kampaniami promocyjnymi, w które zaangażowani byli władcy najpotężniejszych mocarstw Starego Kontynentu. Cesarz Austrii Józef II (z jego inicjatywy Austria przystąpiła do I rozbioru Polski), chcąc zachęcić węgierskich chłopów do zwiększenia uprawy tej rośliny, nakazał księżniczkom zdobić włosy ziemniaczanymi kwiatami. W efekcie kwiaty te nabrały takiej rangi, iż ich bukiet podarowany ukochanej równoznaczny był z wyznaniem miłości. Nie wiadomo, czy ta kwiatowa kampania reklamowa, czy też łatwość uprawy i małe wymagania tej rośliny spowodowały, iż ziemniak bardzo upowszechnił się w austriackiej kuchni. Odwiedzając wiejskie gospody na terenie Tyrolu, zawsze można się tam posilić grostlem, czyli „patelnią” ze smażonym mięsem, cebulą i ziemniakami. Przy czym dawniej odrębne były ceny za „Danie dla Pana” i „Danie dla Pani”. Podróżujący po Tyrolu w 1804 roku niemiecki pisarz i generalny konsul Rosji August von Krozebue zauważył, iż panie płaciły znacznie mniej za swój posiłek. Najwidoczniej parytety dla kobiet wywodzą się z tyrolskiej gospody. Początkowo były to tylko ustępstwa przy posiłku, obecnie jest to już zgoda na dzielenie się władzą. Cóż, takie są efekty „polityki ustępstw”.
Tyrolski grostl

Skład:
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości