Reklama

Pacjenci z opaskami

16/01/2013 10:28
Od 1 stycznia pacjenci przyjmowani do szpitali w Płocku i Sierpcu, tak jak w całym kraju, zgodnie z wymogiem resortu zdrowia otrzymują na nadgarstek opaski identyfikacyjne. Tu na razie w formie uproszczonej, bo placówki ze względu na brak finansów nie mają czytników. Na razie zatem na opaskach umieszczane są dane z imieniem, nazwiskiem pacjenta, nazwą oddziału, numerem ewidencji w ruchu chorych i księgi głównej. A z łóżek pacjentów znikają tradycyjne karty chorych.
Pomysł ma grupę zwolenników, jak i przeciwników. W publicznej dyskusji wymieniane są jego zalety i wady. Jakie zdanie mają w tej kwestii sami dyrektorzy szpitali? – Musimy dostosować się do nowych wymogów i robimy to. Pacjenci od 1 stycznia otrzymują opaski. To, co jest obowiązkowe od stycznia w naszym szpitalu, trenowaliśmy od kilku miesięcy. Korzystaliśmy także z doświadczeń innych placówek. Patrzyliśmy jak ten system funkcjonuje np. w szpitalu w Grudziądzu, w którym od kilkunastu miesięcy pacjenci otrzymywali opaski identyfikacyjne – mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.
Co do kosztów, które najczęściej wymieniane są wśród minusów nowego rozwiązania, to w wypadku szpitala na Winiarach wdrożenie systemu wyniesie rocznie około 100 tys. złotych. To na początek, bo dochodzą wydatki na zakup drukarek, zainstalowanie systemu. W kolejnych etapach, czyli kiedy zostanie już drukowanie samych pasków (koszt jednego jest w granicach kilku groszy), koszty te powinny zmniejszyć się o około 70%. Jak zaznacza dyrektor Kwiatkowski, dla szpitala jak płocki nie jest to potężny wydatek. Ale jeśli w grę wchodzą kolejne elementy pełnego systemu gwarantującego elektroniczny obieg dokumentacji medycznej, czyli zakup czytników, tabletów medycznych, przynajmniej dwóch–trzech na oddział, to już robi się kwota przekraczająca możliwości budżetu szpitala. – Mamy dwustu lekarzy. A jeden fachowy tablet medyczny to wydatek rzędu 10 tys. zł. Takie rozwiązanie ze względu na koszty jest kwestią przyszłości. Wiem, że prędzej czy później nas to czeka. Ale na razie taka inwestycja w naszej placówce jest mało realna – mówi dyrektor Kwiatkowski.
Na razie pacjenci szpitala mają opaski w formie uproszczonej: z imieniem, nazwiskiem, datą urodzenia, numerem MIP (numerem ewidencji w ruchu chorych), księgi głównej oddziału. Opaski są wodoodporne, także odporne na działanie środków chemicznych, dezynfekcyjnych. Spełniony jest zatem podstawowy wymóg bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych pacjenta oraz identyfikacji chorego. Co z tradycyjnymi kartami? Te jeszcze można spotkać na oddziałach. Są umieszczane tak, aby informacje dotyczące wieku, choroby leczenia pacjenta nie były dostępne dla innych: albo są odwracane, albo osłaniane specjalnymi obudowami. Ale jak zaznacza dyrektor Kwiatkowski, jest to rozwiązanie przejściowe. Obowiązujące od stycznia rozwiązanie dla wszystkich pacjentów przyjmowanych do szpitala było na Winiarach od kilku lat częściowo realizowane. Bo poza obligatoryjnie oznakowywanymi noworodkami, opaski nosili pacjenci Oddziału Dziecięcego. Otrzymywali je również pacjenci mający zabiegi operacyjne.
Uproszczoną formę opasek dla pacjentów wybrał także Szpital Powiatowy w Sierpcu. Jak mówi jego dyrektor Dorota Kowalkowska, jest to dobre rozwiązanie z punktu widzenia pacjenta i poszanowania jego godności. Sami pacjenci życzliwie podchodzą do nowego pomysłu resortu zdrowia. Placówka jest w trakcie likwidacji tradycyjnych kart z łóżek chorych. Czy szpital zdecyduje się na rozbudowanie systemu i wdrożenie jego pełnej wersji gwarantującej drogą elektroniczną odczyt danych o pacjencie, jego chorobie, leczeniu? – Nie wiem, czy w wypadku szpitala tej wielkości, gdzie kwestie identyfikacji pacjenta nie sprawiają personelowi trudności, trzeba brać pod uwagę tak potężną pod względem finansowym inwestycję – mówi dyrektor Dorota Kowalkowska. – A odpowiadając na zarzuty, że elektroniczny system wyklucza pomyłkę, powiem, że wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi czynnik ludzi, bez względu na formułę, to ryzyko zawsze jest. Czujność personelu w tego rodzaju placówkach musi być wzmożona przez cały czas, bez względu na to, czy będzie to tradycyjna papierowa, czy nowoczesna elektroniczna forma.
Dyrektor Kowalkowska na pytanie czy szpital bierze pod uwagę zakup czytników i tabletów medycznych odpowiada, że: – Owszem, bo jest to spore ułatwienie dla personelu, ale koszty powodują, że zastanawiam się, czy narażać budżet szpitala na taki wydatek. Myślę, że w naszym wypadku będzie to możliwe w chwili, gdy uda nam się pozyskać na ten cel np. fundusze z zewnątrz.
Plastikowy standard bezpieczeństwa wprowadzany jest także dla pacjentów Szpitala św. Trójcy w Płocku. Jak informuje nas Paweł Sobieski, dyrektor do spraw medycznych w Płockim Zakładzie Opieki Zdrowotnej, to rozwiązanie jest szczególnie dobrym pomysłem w wypadku dużych oddziałów, mających pacjentów w ciężkich stanach, nieprzytomnych, gdzie dzięki opasce kwestia identyfikacji chorego nie budzi zastrzeżeń. Ale także świetnie sprawdza się ono w przypadku małych dzieci będących pacjentami szpitalnych oddziałów. Placówka przygotowuje się do nowego rozwiązania, pacjenci będą identyfikowani na podstawie danych zawartych na opasce. Co ze starymi kartami chorych? Te, jak informuje dyrektor Sobieski, już od kilku miesięcy nie były widoczne na szpitalnych oddziałach. Przechowywane są w dyżurkach pielęgniarek bądź gabinecie lekarskim.
Podsumowując nowe, obowiązkowe rozwiązanie, dyrektorzy szpitala mówią, że rzeczywiście jest ono bezpieczniejsze, pozwoli odróżnić pacjentów od przypadkowych osób na oddziałach, wpłynie na podniesienie jakości usług medycznych. Mogłoby być tańsze, ale jeśli jeszcze wszystkie placówki będzie stać na wdrożenie pełnego systemu i powszechne będzie stosowanie wszystkich obowiązujących standardów, to będzie można mówić o rozwiązaniu na miarę XXI wieku. To, jak z nowym wymogiem radzą sobie szpitale, będą kontrolować urzędy wojewódzkie.
Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl
fot. D. Ossowski

 
Opaska czy karta?

Ewa Jędrzejewska-Gutkowska
Moim zdaniem zdecydowanie lepsza jest opaska, którą od początku roku otrzymują w szpitalach wszyscy pacjenci. Jest zdecydowanie bezpieczniejsza. Wszystkie informacje dotyczące pacjenta, jego choroby, leczenia są ukryte i niedostępne dla osób postronnych. A karta pacjenta była wystawiona na widok, więc informacje w niej zawarte bardzo łatwo mogły wpaść w niepowołane ręce. Czego chyba nikt z nas by sobie nie życzył.

Radosław Mustwiłło
Jestem za starym rozwiązaniem, czyli tradycyjną kartą pacjenta, którą jeszcze do niedawna widzieliśmy przy łóżkach pacjentów w szpitalu. Po pierwsze i tak nikt poza personelem, samym pacjentem czy rodziną jej nie czyta. Po drugie, opaska w sytuacji, kiedy szpitale narzekają na brak pieniędzy, długi, brak środków na operacje, to moim zdaniem sztuczne generowanie kolejnych kosztów ponoszonych przez szpitale. A mogłyby być one wydatkowane na zupełnie inne, ważniejsze potrzeby tych placówek.

Jan Wróbel
Dla mnie lepszym wyjściem są opaski. Jest wielu ciekawskich odwiedzających, którzy przychodzą i patrzą na nazwisko, kto to jest, ile ma lat, na co choruje. A to jest indywidualna, osobista sprawa i nie każdy chce, aby osoby postronne miały dostęp do takich danych. Opaski pod tym względem są zdecydowanie bezpieczniejsze. Sceptykom takiego rozwiązania mówiących, że nie ma czytników, nie ma tabletów, powiem, że Rzymu też od razu nie zbudowali. Przed nami kolejne etapy tego nowego pomysłu. Uważam, że jest to rozwiązanie, które zmierza do tego, jak powinniśmy funkcjonować w XXI wieku, które ułatwi przepływ informacji bez konieczności sprawdzania i okazywania dziesięciu różnych dokumentów.

Sylwia Wyszyńska
Uważam, że jest to dobry pomysł ochrony danych osobowych, które powinny być tylko do naszej informacji. Rzeczywiście wdrażanie nowego pomysłu może być skomplikowane ze względu na brak czytników w szpitalach. Ręczne sprawdzanie wszystkich danych tradycyjną metodą może zabierać trochę więcej czasu i to rzeczywiście może być minusem tych zmian. Ale ogólnie nie widzę żadnych przeciwwskazań do takiej formuły i powinniśmy się przygotowywać do nowego przekazu i obiegu informacji medycznej. Wszystko idzie do przodu, przed nami nowe rzeczy także w służbie zdrowia, które – jeśli zostaną wdrożone w całości – będą i dla pacjentów, i personelu dobrym rozwiązaniem.

Sylwester Ziemkiewicz
Ochrona danych osobowych pacjentów to bardzo ważna zmiana i zdecydowanie lepsze rozwiązanie. Wszelkie informacje dotyczące pacjenta będą tylko do informacji personelu medycznego, a nie przypadkowych osób, które mogły swobodnie przeczytać informacje z karty wiszącej na łóżku. Rozwiązanie nowocześniejsze i wygodniejsze, jeśli już cały system elektronicznego obiegu informacji medycznej będzie w pełni wdrożony: z czytnikami, tabletami medycznymi. Będzie to rozwiązanie na miarę obecnych czasów wbrew narzekaniom sceptyków, którzy mówią o kosztach, ryzyku pomyłki.     rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości