Reklama

Ostro po węgiersku

22/08/2012 09:03
Myśląc o kuchni węgierskiej intuicyjnie kojarzymy ją z potrawami bogato przyprawionymi papryką. I jak to zwykle bywa z intuicją, jest w niej dużo prawdy. Węgrzy bowiem paprykę znali już od XVI wieku (a wiązało to się z okupacją Turecką), niemniej oszałamiającą karierę zrobiła w tym kraju dopiero dzięki wojnom napoleońskim. Wówczas to nastąpiły kłopoty z dostawami lubianego powszechnie pieprzu, a poszukując pikantnego zamiennika, Węgrzy zaczęli suszyć i mielić uprawiane na terenie kraju papryki (mają ich ok. 1000 odmian). Efekt okazał się na tyle zadawalający, że paprykowy proszek rozpowszechnił się nie tylko na Węgrzech, ale i po całym świecie, bo sproszkowana papryka to niekwestionowany wkład tego narodu w historię światowej sztuki kulinarnej. Poza tym, z tejże sproszkowanej papryki w roku 1933 Węgier Albert Szent – Gyorgyi wyodrębnił witaminę C. Odkrycie to zostało rychło docenione, gdyż już cztery lata później przyznano za nie nagrodę Nobla. Z czego wniosek, że Węgrzy potrafią robić cuda z papryki. Poniżej jedno z nich, węgierskie i bardzo sezonowe.
Wieprzowina po Temeswarsku

Skład:
<1 kg szynki wieprzowej;
<3 łyżki smalcu;
<2 szklanki śmietany;
<1 cebula;
<0,5 kg fasolki szparagowej (może być zarówno mrożona
jak i konserwowa);
<1 puszka pomidorów;
<1 duża papryka;
<1 łyżka sproszkowanej papryki;
<2 ząbki czosnku;

Wykonanie:
Szynkę kroimy w plastry i nacieramy solą z pieprzem. Oprószone mąką plastry smażymy na rozgrzanym smalcu z obu stron. Odkładamy mięso w ciepłe miejsce, a na pozostałym tłuszczu smażymy drobno pokrojoną cebulę i czosnek. Następnie dodajemy pokrojone pomidory i paprykę, chwilę razem dusimy. Do rondla z warzywami z powrotem wkładamy mięso wraz ze sproszkowaną papryką. Całość dusimy ok. pół godziny, dokładamy fasolkę szparagową i dolewamy śmietanę. Gotujemy jeszcze kilka minut, aż wszystko będzie miękkie. Jeśli mamy ochotę na zwiększenie „węgierskości” danie to powinniśmy wzbogacić o pokrojoną w plastry i zrumienioną wędzoną słoninę.

Związki Polski z Węgrami w przebiegu dziejów miały różną intensywność. Bez wątpienia silne były za czasów panowania Stefana Batorego (1533 – 1586), który pochodził z Siedmiogrodu, ostoi Węgier. Batory był wybitnym władcą, który nie wahał się użyć siły wobec opornych. Jednak w porównaniu ze swoją siostrzenicą Elżbietą Nadasdy, był łagodny jak baranek, gdyż wspomniana arystokratka z rodu Batorych przeszła do historii jako największa seryjna morderczyni na Węgrzech. Ponoć nawet dla utrzymania swej urody kąpała się we krwi młodych i pięknych dziewcząt. Nieco później, bo po śmierci Władysława IV Wazy, również do tronu polskiego przymierzał się Węgier, a był nim Zygmunt, syn Jerzego I Rakoczego. Ciekawe, czy podobnie jak Stefan Batory nie odzywał się do swej żony (może to taka przypadłość narodowa, więc na wszelki wypadek zakochujmy się w Polakach). Jak widać różne zalety potrafią mieć mężczyźni. Gorzej jest tylko z kobietami, kiedy zaczynają dbać o swoją urodę. Wówczas potrafią być naprawdę bezwzględne i okrutne. Stąd należy się cieszyć, gdy poprzestają zaledwie na zabójczo drogim kremie.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości