Reklama

Oskórowany kot znaleziony na płockim osiedlu

13/01/2021 10:21

No to mamy zimę, śnieg i mróz. W tym białym szaleństwie uważajcie na koty, które w poszukiwaniu ciepła chowają się pod maskami w zaparkowanych jeszcze ciepłych od niedawnej pracy samochodach. O tragedię bardzo łatwo. Oto przykład małego dzielnego mruczka Herkulesa. W dramatycznym stanie trafił w grudniu do Płockiego Towarzystwa Pomocy Zwierzętom ARKA. Miał żywcem zdartą skórę z przedniej łapy.

– Nie chcemy nawet snuć domysłów, co mu się przytrafiło. Ma również ubytki sierści na tylnych łapkach. Jedna z hipotez zakłada, że zziębnięty chciał ogrzać się pod silnikiem i wciągnęło mu łapkę, kiedy kierowca odpalił samochód – dowiadujemy się w ARCE.  Do tego zdarzenia doszło na jednym z płockich osiedli.
Rannego kota, który przewracał się, by dojść do miski z jedzeniem zobaczył przechodzień. Zadzwonił do płockiej organizacji pro zwierzęcej z pytaniem, jak podnieść zwierzaka, żeby w tym stanie nie zrobić mu krzywdy? Tak rozpoczęła się akcja ratunkowa dla Herkulesa.
Kot natychmiast trafił do lecznicy. Okazało się, że jego stan był dramatyczny. Herkules miał oskalpowaną skórę przedniej łapy. Łapka była też złamana. Każdy ruch sprawiał mu niewyobrażalny ból. Skóra na zwierzaku wisiała i zaczynała już gnić. Druga przednia łapka również nie wyglądała najlepiej. Istniało ryzyko amputacji obu przednich kończyn! Mimo to podjęto decyzję, by zwierzaka ratować.
– Kot wymagał stałej opieki, ale weterynarz dał nam nadzieję. To, co nas podnosi na duchu, to jego wielka wola walki. Mimo dużego opatrunku, złamania, próbował korzystać z kuwety. Miał apetyt. A do tego głośno mruczał – opowiadają członkowie Arki. To płocka organizacja niosąca pomoc zwierzętom bezdomnym, wolno żyjącym, porzuconym i okrutnie potraktowanym przez los. Stąd Herkules również miał szansę na to, by znaleźć tutaj ratunek. Choć trzeba było błyskawicznie pozyskać pieniądze na jego leczenie to podjęto działania. Ruszyła internetowa zbiórka datków na operacje. W ten sposób szybko udało się zebrać ponad 3500 złotych. Historia oskórowanego kota z płockiego osiedla poruszyła blisko sto osób. 
Pieniądze bardzo szybko się przydały. Stan kota pogorszył się. W zbyt długo wyeksponowaną na czynniki zewnętrzne ranę wdało się zakażenie. Oskórowana łapka spuchła jak balon i lekarze musieli podjąć dramatyczną decyzję o amputacji. 
– Było to o tyle tragiczne, że podejmowali próbę niosącą ogromne ryzyko zgonu na stole operacyjnym, ale z kolei bez operacji nie przeżyłby do rana – wdała się gangrena... Musieli spróbować! - wspominają w Arce walkę o życie kota, który w tym całym cierpieniu okazał się niezwykle dzielny. Po operacji już trójnogi trafił do domu wolontariuszki. Druga łapka była tylko zwichnięta. Na szczęście udało się ją uratować.
Obecnie kot powoli wraca do zdrowia i radzi sobie ze swoją niepełnosprawnością. Ma około 9 miesięcy i pomimo tego co przeżył, jest bardzo przyjacielsko nastawiony do ludzi. 
Co ciekawe, tak okaleczony kot szybko znalazł też prawdziwy dom. Jego historia poruszyła kobietę, która postanowiła go wkrótce adoptować i dać mu schronienie, opiekę i kochający dom na stałe. Cuda jednak się zdarzają, a Herkules choć przeżył wiele trudnych chwil, to miał też dużo szczęścia. 
Co będzie z innymi kotami? Zima na dobre zagościła. Nie ma co się spodziewać dodatnich temperatur, a koty jak to koty, będą chodzić własnymi ścieżkami. Zarówno te domowe, jak i wolno żyjące często korzystają ze schronienia w pojazdach, których silnik jeszcze długo wydziela ciepło po zaparkowaniu. Zanim odjedziemy samochodem warto postukać w maskę, czy kopnąć w koło. To wystarczy na szybką reakcję zwierzęcia. Da kotu szansę albo na ucieczkę, albo na miauczenie, że zaklinował się w silniku i potrzebuje pomocy. To proste.

BeeS
fot. arch. ARKA

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mariusz Płock - niezalogowany 2021-01-14 16:46:41

    Szacunek za akcję ratowania futrzaka. Ale p. BeeS, zebrano albo 3,5 tysiąca lub 3500 zł.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Redaktor 2021-01-15 22:38:19

    Dziękuję za zwrócenie uwagi. Faktycznie :)

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości