Cienka warstwa lodu na chodnikach, osiedlowych uliczkach i podwórkach daje o sobie dokuczliwie znać. Efekty niebezpiecznej „szklanki” na drogach najbardziej widoczne są w poradniach urazowych i na oddziałach ortopedycznych. Dziennie trafia tu po kilka, kilkanaście osób ze złamaniami rąk i nóg. Ortopedzi operują pacjentów w dwóch salach.
Jak informuje nas ordynator oddziału ortopedycznego w Szpitalu Wojewódzkim na Winiarach doktor Andrzej Grabowski, od okresu świątecznego liczba pacjentów z urazami wymagającymi operacyjnej interwencji jest ciągle wysoka. – Operujemy na dwie sale, liczba zabiegów jest wyraźnie większa niż zwykle. W ostatnich kilkunastu dniach czasami liczba pacjentów w kolejce do zabiegów operacyjnych sięga dwudziestu osób. Obecnie na zabiegi mamy jedenastu pacjentów. Najczęściej są to złamania nóg, rąk i okolic stawu biodrowego. Poszkodowanymi w ostatnim przypadku są w głównej mierze osoby starsze, po 70 roku życia – przedstawia sytuację z ostatnich dni doktor Grabowski.
Codziennie do płockiego oddziału trafia kilka osób wymagających pomocy operacyjnej. Pracę oddziału wspomaga poradnia urazowa. Ale zdecydowana większość to pacjenci, którzy docelowo trafiają do oddziału, bowiem ich skomplikowane złamania i duże urazy po upadkach muszą być leczone operacyjnie. Jak mówi doktor Grabowski, rada na tę trudną sytuację jest jedna. – Szczególnie w przypadku osób starszych, mających problemy z poruszaniem się apelujemy o to, by przy tak trudnych warunkach pogodowych nie wychodziły z domu. Trzeba mieć świadomość, że przy tak fatalnej pogodzie istnieje potencjalne zagrożenie upadku skutkującego wystąpieniem dużego, skomplikowanego urazu – ostrzega Andrzej Grabowski.
Jeśli już jest taka konieczność, to najlepiej wychodzić pod opieką osób młodszych. Najlepiej jednak przetrzymać złą pogodę w domu. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze