Po pierwszym półfinałowym meczu w Opolu, kiedy to Orlen Wisła schodziła z parkietu pokonana 32: 33, kibice oczekiwali rewanżu. I się doczekali. Podopieczni trenera Krzysztofa Kisiela już do przerwy prowadzili 17: 10 i bez żadnych problemów zameldowali się w finale, w którym zagrają z PGE Vive Kielce. To będzie 28 finał płockiej drużyny z rzędu.
To był mecz Marcina Wicharego i drużyny. Kapitan Nafciarzy nie tylko był świetny w bramce, ale także dyrygował kolegami, którzy dopingowani przez kibiców punktowali rywali. Gwardia dotrzymywała kroku Orlen Wiśle tylko do 8. min i wyniku 5: 5. Po dwóch obronionych przez Adama Malchera rzutach karnych płocczanie poszli jak burza i już przed przerwą wypracowali sobie 7-bramkową przewagę. A po przerwie było tylko lepiej. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 33: 21 i Orlen Wisła znalazła się w finale. W niedzielę dołączyli do płocczan kielczanie, którzy pokonali Azoty Puławy.
Po raz szósty z rzędu płocczanie znaleźli się w finale. Na najwyższym stopniu podium stanęli ostatni raz w 2011 roku. Będą się starać, by wreszcie odzyskać fotel lidera Superligi. Na pewno zechcą wziąć przykład z Pick Szeged, którzy przełamali 10-letni prymat Telekom Veszprem i zdobyli złote medale mistrzostw Węgier.
Orlen Wisła: Wichary (53% 23/42, 1/3 k) – Daszek 2, Ghionea 2, Mihić 3, Źabić 3, Krajewski 2, Duarte 4, Racotea 6, Piechowski 4, Ivić 1, Tarabochia 3, Toledo 3.
Gwardia: Zembrzycki, Malcher – Siwak 3, Mauer 3, Milewski, Lemaniak, Zarzycki 1, Klimków, Tarcijonas 1, Jankowski 1, Łangowski 3, Mokrzki 2, Dementev 3, Zadura 4, Morawski.
Mecze finałowe zaplanowano na: 30 maja na godz. 20.15 – pojedynek w Orlen Arenie i 3 czerwca godz. 16.00 mecz rewanżowy w Kielcach.
Jol.
fot. Rafael Dominik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze