Tegoroczny Dzień Papieski, obchodzony z dużym wzruszeniem dwa dni temu z tą bolesną świadomością, że ukochanego Ojca Świętego w 27. rocznicę wyboru nie ma już pośród nas, i zarazem z tą nadzieją i wiarą, że wciąż między nami jest, otrzymał w liście Episkopatu piękną myśl przewodnią: „Jan Paweł II – Orędownik Prawdy”. Zresztą nie tylko dzień wyboru, ale cały obecny, następujący po nim Tydzień Kultury Chrześcijańskiej upływa jakby pod patronatem czcigodnego Papieża. Pod patronatem Jego Osoby, takiej, jaką zapamiętaliśmy, promieniującej dobrem, radością życia, męstwem wiary; Jego nauczania, w którym dostrzegamy ducha mądrości, intelektualnej dojrzałości w dążeniu do prawdy; Jego autorytetu, który nie gaśnie, Jego poczucia humoru, pogodnej i mądrej postawy wobec różnorodnych, radosnych i bolesnych sytuacji życia. Pomyślano ten Tydzień, i dobrze, jako rodzaj hołdu Janowi Pawłowi II, hołdu człowiekowi, który wciąż nas zadziwia, którego postać wciąż nas zachwyca, inspiruje do lepszego życia, do większej serdeczności, prawości, do trudnej i żmudnej pracy nad sobą, nad własną wrażliwością moralną, nad swoim odniesieniem do innych ludzi. Wciąż możemy się uczyć od Niego, jak prawdziwie być człowiekiem – w całym bogactwie naszych ludzkich możliwości.
Dobrze że o tym przekonani są także nauczyciele płockich szkół średnich. Dobrze, że zaprosili w tych dniach do III Liceum uczniów do dyskusji w ramach minisympozjum filozoficznego („Wybrałem większą wolność”) oraz do wspólnego czytania tekstów Jana Pawła II – homilii, fragmentów encyklik, listów, utworów literackich, książek-wywiadów, prac naukowych, aby dokopywać się w nich pięknego papieskiego słowa, aby wydobywać z nich ducha prawdy głoszonej tak niestrudzenie przez długie lata pontyfikatu – o Bogu, o świecie, o człowieku, i to w tych szczególnych czasach, kiedy z prawdą mamy takie kłopoty. Kiedy przekonuje się nas nieustannie, że nie ma prawdy – jednej, jedynej, niepodważalnej, że są tylko opinie, poglądy, przekonania, a jest ich tyle, ilu jest ludzi. W czasach, kiedy głosi się przekonanie, że każdy ma swoją prawdę, subiektywną, własną, a każda próba szukania prawdy obiektywnej jest odbierana jako przejaw dogmatyzmu, oszołomstwa i braku tolerancji. Choćby w trudnej dziedzinie moralności seksualnej, w jeszcze trudniejszej dziedzinie etyki życia, w czasach, kiedy tak bardzo mglistym staje się przekonanie o potrzebie bezwarunkowej jego ochrony od poczęcia, a nie tylko od urodzenia, do naturalnej, a nie sztucznie kreowanej, śmierci. W czasach, kiedy coraz częściej sądy zarzucane są pozwami o „trudne urodzenie”.
Potrzebny jest nam wciąż Jan Paweł II – Orędownik Prawdy. Potrzebny jest nam dziś jako wzór odwagi podążania pod prąd nowoczesnych trendów, mód w myśleniu i postępowaniu, odwagi przeciwstawiania się dogmatycznym i zideologizowanym próbom narzucenia współczesnemu człowiekowi utylitarnej i hedonistycznej wizji życia bez Boga, etyki wygodnego i przyjemnego życia, budowanego nie na gruncie prawdy, ale na gruncie doraźnych korzyści i interesów. Dziś jeszcze wyraźniej widzimy, jak cenne jest odważne i piękne świadectwo, które swoim życiem i swoją nauką dał nam Jan Paweł II. Świadectwo prawdy o człowieku i jego ostatecznym życiowym powołaniu – do życia w prawdzie, a nie w zakłamaniu, do życia w miłości, a nie w nienawiści, wreszcie do życia w wieczności, a nie tylko w doczesności, o czym tak łatwo przychodzi nam zapominać.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze