Pesymista to… Dalej jak w tytule. Mamy ciągle wakacje, wreszcie trochę lata, powinniśmy tryskać optymizmem, ale w sobie jakoś go nie znajduję. O co chodzi? Nie wiem dokładnie, ale podejrzewam nieśmiało, że o te informacje właśnie. Człowiek dzisiejszy, czy chce czy nie, jest nieustannie zalewany deszczem informacji. Jedzie samochodem – radio, rzuci okiem na pobocze – bannery, billboardy, wróci do domu – telewizor, chce odpocząć – smartfon, tablet… A jak już się uda na chwilę uwolnić od cudów techniki – żona, dzieci, czy nie daj Boże teściowa… Powtórzmy: radio – korki na autostradzie, wypadek na S ileśtam, reklamy – znowu kup, a tu na koncie debet, telewizor – awantury, demonstracje, pyskówki, komputer – jakieś głupawe filmiki i komentarze, rodzina – z ostrożności procesowej bez komentarza! I na koniec hit sezonu – koronawirus. Znowu rekord…
No, tak! Ale o czymś trzeba pisać. Co tam, panie, w mediach? Ostatnio kraj żyje problemem z tożsamością… Otóż to, kogo? Jestem skazany na domyślność Czytelnika. Bo co mam napisać? Jednego pana? Jednej pani? Każda wersja to kłopoty, a może i gorzej? Wystarczy przypomnieć, że był już taki odważny, ale przypłacił tę brawurę utratą stanowiska prezesa radia, co to powstało na gruzach „trójki”. Oczywiście niezależnego i walczącego z ograniczaniem wolności słowa. Ja wprawdzie żadnym prezesem nie jestem, ale perspektywa utraty tego miejsca, gdzie od tylu lat spotykam się z Szanownymi Czytelnikami jest o wiele bardziej bolesna. Toteż postaram się przedstawić swoje stanowisko na takim poziomie ogólności, by nie dawać pretekstu… Otóż każdy człowiek ma prawo do posiadania zdania na temat własnej osoby. Może to być na przykład przekonanie o nadzwyczajnej bystrości swego umysłu (ponoć rozum to ten dar od Boga, którym obdarzył ludzi sprawiedliwie, bo nikt się na jego niedostatek nie uskarża). I dobrze, przyznają Państwo, że to przypadki dość częste. Problem pojawia się wtedy, gdy ów delikwent oczekuje, by inni ten punkt widzenia z entuzjazmem podzielali. Nie zawsze chcą. Przed przyjęciem gościa do MENSY na przykład, musi się poddać testowi na IQ… Inna sytuacja jest wtedy, kiedy ktoś czuje się Napoleonem. A zdarza się… Tu żadne badania nie są potrzebne, wiadomo, że człowieka trzeba leczyć! A co z „tożsamością płciową”? Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z przypadkiem numer dwa. Przy dzisiejszym stanie oświaty każdy, najbardziej nawet przeciętny intelektualnie produkt systemu edukacji w odpowiednim wieku bez trudu potrafi odróżnić chłopa od baby po tak zwanych zewnętrznych znamionach. Zgoda, czasami na pierwszy rzut oka mogą być kłopoty, ale jak się rzuci po raz drugi… Powtórzę: przy dzisiejszym stanie. Ale oświata ewoluuje i …
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze