Reklama

Opozycja atakuje prezydenta

15/09/2010 13:21
Radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej po raz kolejny zorganizowali plenerową konferencję prasową. Tym razem na przykładzie przebudowy ulicy Słodowej chcieli wykazać, że obecne władze Płocka źle rządzą miastem.
Słodowa to kilkusetmetrowa ulica na osiedlu Miodowa. Od dwóch miesięcy jest przebudowywana: – Nikt nie przewidział, że zostaną zabrane miejsca parkingowe – mówi radna SLD Magdalena Lewandowska.
– To przykład złej polityki parkingowej prowadzonej w mieście. Dlaczego przez 20 lat śmieciarka mogła wyjeżdżać tyłem z ulicy, a teraz musi mieć przed śmietnikiem plac manewrowy? Po co zrobiono pas zieleni, skoro na tym osiedlu zieleni nie brakuje. Jako radni nie mamy dostępu do projektów wszystkich inwestycji. O sytuacji na Słodowej poinformowali nas mieszkańcy. Realizacja tej inwestycji to przykład braku wyobraźni i konsultacji z mieszkańcami – dodaje wiceprzewodniczący Rady Miasta Arkadiusz Iwaniak.
– Dopóki istniała rada osiedla, za jej pośrednictwem mieszkańcy poznawali projekty inwestycji i mieli prawo głosu. Niestety, rada nie została ponownie wybrana po podniesieniu progów wyborczych i teraz nikt się z mieszkańcami nie konsultuje – żali się mieszkaniec osiedla Jacek Kędryna, były radny miejski z SLD.
Radni SLD nawiązali także do ostatniej sesji Rady Miasta, podczas której został odrzucony prezydencki projekt wyemitowania obligacji gminnych na kwotę 80 mln zł.
– W 2002 roku prezydent Milewski zapowiadał likwidację zadłużenia budżetu miasta, które w tym roku miało być bliskie zeru. Osiem lat temu zadłużenie wynosiło około 80 mln zł. Teraz, według różnych danych jakie otrzymujemy wynosi około 220 – 230 mln zł. W 2006 roku prezydent zaproponował nam udział w kreowaniu budżetu miasta, ale żadna z naszych propozycji nie została uwzględniona. Na sierpniowej sesji zagłosowaliśmy przeciw zadłużeniu miasta na kolejne 80 mln i nie ugniemy się przed szantażem prezydenta, że pracownicy samorządowi nie dostaną pieniędzy – mówi Arkadiusz Iwaniak.
Jednocześnie radni SLD wskazali chybione ich zdaniem inwestycji, dzięki którym w budżecie nie brakowałoby pieniędzy. Zaliczyli do nich między innymi udział finansowy miasta w budowie ronda w Boryszewie, przedłużający się remont starej Wyszogrodzkiej, brak inwestorów w Płockim Parku Przemysłowo-Technologicznym, zbyt mało pozyskanych środków unijnych, nieudaną prywatyzację ZUOK-u w Kobiernikach: – Trzeba do tego dodać nikomu niepotrzebne molo za 17 mln zł. Kolejną inwestycją jest hala widowiskowo-sportowa. Gdyby powstała 5 lat temu, kosztowałaby 50 mln zł, przy tej okazji miasto straciło środki z Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu. Nie udało się pozyskać 50 mln zł na drogi dojazdowe do nowego mostu. Urząd Miasta musi dokładać pieniądze do Wisły Płock, która nie może pozyskać sponsorów. To wszystko pokazuje, że brakujące w tej chwili 80 mln można było zaoszczędzić – dodaje Arkadiusz Iwaniak.
Zdaniem radnej Bożeny Musiał pieniądze można też pozyskać z inwestycji, które w tym roku nie zostaną rozpoczęte, a ich realizacja została zapisana w tegorocznym budżecie: – Parkingi przy Kościuszki, Sienkiewicza, remont ulicy Traugutta czy powołanie spółki, która ma się zająć budową linii tramwajowej. Niepotrzebne koszty generuje także zakład budżetowy, który ma się zająć administrowaniem halą widowiskowo-sportową, może to robić MZOS. Wiadomo, że w tym roku nie rozpocznie się remont Otolińskiej, budowa Orlika w ogródku jordanowskim czy tunelu na Piłsudskiego – uzupełnia Bożena Musiał. (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości