Reklama

Odzyskana perła średniowiecza i niespodzianka z Jeny

20/10/2015 12:25
Niedawno, po przeszło 70 latach nieobecności, powróciła do zasobów Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego jedna z najstarszych i najcenniejszych ksiąg liturgicznych, tzw. Pontyfikał Płocki. Zabytek był pokazywany podczas Dni Historii Płocka. O jego losach, tajemnicach, zawartości i problemach konserwacyjnych opowiedzieli prelegenci na konferencji naukowej w Muzeum Diecezjalnym.
Gośćmi opactwa pobenedyktyńskiego byli: pełnomocnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych ds. restytucji dóbr kultury prof. dr hab. Wojciech Kowalski, prof. dr hab. Weronika Liszewska – konserwator z warszawskiej ASP, ks. prof. dr hab. Leszek Misiarczyk z UKSW, ks. dr Andrzej Rojewski, ks. dr Andrzej Leleń z WSD w Płocku oraz ks. prof. dr hab. Henryk Seweryniak z UKSW.
Konferencję otworzył dyrektor biblioteki WSD, ks. Dariusz Majewski. Po nim głos zabrał prof. Wojciech Kowalski, który z ramienia Ministerstwa Spraw Zagranicznych pilotował przekazanie Pontyfikału Płockiego. Opowiadał m.in. o tym, jak zwrot zrabowanych w czasie wojny zabytków wygląda w świetle prawa. Zwrócił uwagę, że szereg przepisów opartych jest jeszcze na kodeksie Napoleona, który nie grabił wprost, ale np. nakazywał przekazanie dzieł sztuki miastom, do których wkraczał. – W 1907 roku podpisano IV konwencję haską dotyczącą praw i zwyczajów wojny na lądzie. Było to prawo łaskawe wobec dzieł sztuki. Zastosowano je po I wojnie światowej i zwrócono to, co było do zwrócenia – podkreślał profesor. – W czasie II wojny światowej, mimo że rząd brytyjski skierował notę do Niemiec, żeby przestrzegać konwencji haskiej, skończyło się źle. Panowie, którzy zabierali z Płocka te księgi, musieli wiedzieć, że czynią bezprawie. Temat zwrotu zrabowanych dóbr kultury nie był poruszany w Polsce do roku 1991, do traktatu polsko-niemieckiego podpisanego w Bonn, w którym znalazł się punkt o zwrocie archiwaliów i dóbr kultury. (...) Prawo obowiązuje, a sąsiedzi prawo cenią. Dobra kultury zostały wyłączone z koncepcji łupu. Prof. Wojciech Kowalski przywiózł do Płocka jeszcze jeden ważny zabytek zachowany we fragmencie, który odnalazł się na uniwersytecie w Jenie. Średniowieczne pergaminowe karty mogą pochodzić z ksiąg kapitulnych albo wizytacji i być częścią zrabowanego przez hitlerowców księgozbioru biblioteki WSD. Są na nich pieczątki płockie. Niemiecki uniwersytet sam wyraził chęć ich zwrotu. – Te karty zostały przywiezione z polskiej ambasady w Berlinie do MSZ przez kuriera dyplomatycznego. Na kopercie zaznaczono, żeby z przesyłką obchodzić się ostrożnie, gdyż zawiera cenny rękopis – dodał profesor Kowalski.
O stanie zachowania pierwszego zwróconego przez Niemców zabytku, czyli Pontyfikału Płockiego z XII wieku, opowiadała prof. Weronika Liszewska z ASP. Oryginalna oprawa księgi nie zachowała się, zawiera natomiast oryginalne elementy. Zapięcie naśladuje styl oprawy średniowiecznej. Można wysnuć wniosek, że łacińska księga była naprawiana w odległej przeszłości. Ma liczne uszkodzenia spowodowane m.in. usuwaniem pieczątek i przeklejaniem, i wymaga wielu dalszych prac konserwatorskich. – Kilka kart ma bardzo rozległe zniszczenia spowodowane zacieraniem pieczątek, ale jeszcze można odczytać, że to księgi płockie – powiedziała dr Liszewska.
Na konferencji poruszano również problem datacji Pontyfikału Płockiego i jego pochodzenia. Księga została przywieziona do Płocka z kraju Mozy albo (co mniej prawdopodobne) powstała w płockim skryptorium. – Na razie nie wykluczamy, że powstała w Płocku, ale najprawdopodobniej została do Płocka przywieziona dla biskupa Aleksandra z Malone. Przeznaczona była na użytek jakiejś diecezji, wyraźnie zależnej od gnieźnieńskiej. W XV wieku w kościele płockim Pontyfikał był powszechnie używany. Wątpliwości wyjaśnić mogą jedynie kolejne dokładne badania.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości