Reklama

Od Tiete do Wisły

18/10/2017 08:46
– Nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy w Polsce i że to taki ładny, ciekawy kraj. Ten wyjazd z naszymi dziećmi był wspaniałą okazją do odwiedzenia Europy. W Płocku spotkaliśmy bardzo miłych, przyjaznych ludzi. Mamy nadzieję jeszcze wrócić do Polski podczas wakacji – powiedział Joao Lauro Camargo, który z żoną Rachel i córką Sofią gościł w Płocku. Chórzyści z brazylijskiego Botucatu przyjechali do Polski na zaproszenie Pueri et Puellae Cantores Plocenses.
Coral Santa Marcelina istnieje 17 lat. Działa przy katolickiej szkole znajdującej się w mieście Botucatu, w prowincji Săo Paulo, która graniczy z rzeką Tietę. – Poznaliśmy się i zaprzyjaźniliśmy podczas naszego lipcowego pobytu w Brazylii. Gdy zdecydowaliśmy się jechać na Międzynarodowy Kongres Pueri Cantores do Rio de Janeiro, szukaliśmy miejsc w Brazylii, gdzie jeszcze moglibyśmy zaprezentować polską kulturę i muzykę. Znaleźliśmy wspaniałego człowieka, dyrygenta José Alberto Corulli, który torował nam drogę i umożliwił trasę koncertową. Jesienią brazylijski chór miał zaplanowane koncerty w Niemczech. Ucieszyliśmy się bardzo i zaproponowaliśmy, żeby przyjechali też do Płocka – mówiła Anna Bramska.
Chórzyści lecieli do Polski przez Frankfurt. To długi lot i zupełnie inna strefa klimatyczna. Sądzili, że temperatura u nas będzie bardziej sprzyjająca, ale trafili na wietrzne, zimne dni. Szczególnie młodsze dzieci marzły. Przydały się czapki, a w niektórych wypadkach trzeba było nawet kupić cieplejsze kurtki. Mimo wszystko dobre humory nie opuszczały gości. Zwiedzili Muzeum Powstania Warszawskiego i Stare Miasto. – Jestem szczęśliwy, że mogłem spacerować po mieście Fryderyka Chopina – cieszył się Felipe Vidal de Meneses. Rodzinie L Camargo bardzo podobał się średniowieczny Toruń. Tak starych zabytków w Brazylii nie ma. W Płocku zobaczyli m.in. Muzeum Mazowieckie i Muzeum Diecezjalne.
Młodych Brazylijczyków gościły rodziny płockich chórzystów. Porozumiewano się w języku angielskim. Edyta Górecka, mama śpiewającego od dziesięciu lat w Pueri et Puellae Cantores Plocenses Huberta, zaprosiła do domu Sofię i Mariannę. Dwunastoletnia Sofia bardzo cieszyła się, że ponownie zobaczy polskich przyjaciół. Chociaż nie trafiła do rodziny koleżanki, którą poznała w Botucatu, dziękowała za wspaniałe przyjęcie u nowych opiekunów. – Dziewczyny były bardzo grzeczne i sympatyczne. Zastanawialiśmy się, czy będzie im odpowiadać polskie jedzenie, ale nie było z tym problemu. Na śniadanie wybierały płatki z mlekiem. Zaskoczyło nas to, że nie chciały gorącej herbaty. Piły tylko wodę i soki – mówiła Edyta Górecka. Państwo Kędzierscy, których syn Tomasz był latem w Brazylii, także przyjęli gości. Całą rodziną przyszli nawet na boisko Jagiellonki, gdzie odbywał się rewanżowy mecz pomiędzy zespołami z Płocka i Botucatu. Deszcz nie przeszkodził, spotkanie udało się rozegrać, a jego wynik był szczęśliwy dla płocczan.
Panującym chłodem najbardziej zmartwił się dyrygent. Na ogół uśmiechnięty José Alberto Corulli raz tylko był smutny, gdy musiał zmienić program wieczornego koncertu. Z powodu choroby trójki solistów chór nie mógł wykonać całego zaplanowanego repertuaru.
Coral Santa Marcelina wystąpił w bazylice katedralnej w ramach XV edycji Międzynarodowego Festiwalu Płockie Dni Muzyki Chóralnej. Publiczności przedstawił utwory inspirowane kulturą brazylijskich Indian. Duże wrażenie zrobiła zwłaszcza pieśń, w której chórzyści naśladowali odgłosy tropikalnej dżungli. Ptaki, szum wiatru i wody przeniosły słuchaczy na daleki egzotyczny kontynent. Coral Santa Marcelina wykonał również utwory sakralne: „Ave Maria” i „Pan jest moim pasterzem” z solo zaśpiewanym przez byłego ucznia szkoły, dziś studenta, tenora Felipe Vidal de Menesesa. Chórzystom akompaniowali pianistka Cristina Andreotti oraz Bruno Monteferrante Alberto (instrumenty perkusyjne). – W Brazylii żywa jest przede wszystkim tradycja tańców, śpiew chóralny nie jest tak popularny. Nasz chór odwiedza Polskę i tę część Europy pierwszy raz. Cieszymy się, że mogliśmy nawiązać tak serdeczne kontakty. Płock bardzo nam się podoba. Czujemy się tutaj fantastycznie – powiedział Tygodnikowi Płockiemu dyrygent chóru, José Alberto Corulli.
Po koncercie w bazylice katedralnej chórzyści Pueri et Puellae Cantores Plocenses, ich goście oraz wszyscy rodzice zostali zaproszeni na poczęstunek. Pyszny tort z flagami Polski i Brazylii, przygotowany przez jedną z mam, był zwieńczeniem trzydniowego pobytu Brazylijczyków w Polsce.

Tekst i fot. Marta Szatkowska-Kunavar


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości