Reklama

Oczyszcza czy zanieczyszcza?

08/09/2004 13:27
Co naprawdę zanieczyszcza łąckie jeziora? Opublikowany w „TP” 17 sierpnia br. artykuł „Jeziorom na ratunek” spotkał się z odzewem czytelników, którym na sercu leży czystość jezior w gminie Łąck. Jeden z nich zwrócił uwagę na obiekt oczyszczalni ścieków w Łącku, nad Jeziorem Łąckim Małym.
„Jako osoba związana z tą okolicą rodzinnie (...) pozwalam sobie na skierowanie prośby o wnikliwe przebadanie wpływu (według mnie ogromnego) na zanieczyszczenie Jezior Łąckiego Małego, Dużego i Zdworskiego oczyszczalni ścieków położonej nad jeziorem Łąckim Małym. Pływające `kożuchy` zanieczyszczeń nad jeziorem Łąckim Małym są ewidentnie produktem `oczyszczalni`. Również stan kolektorów w Łącku budzi poważne zastrzeżenia z uwagi na częste `wypływy` ze studzienek kanalizacyjnych” – przeczytaliśmy w e-mailu do redakcji.
Na miejscu, czyli w Łącku, te spostrzeżenia podzielili już pierwsi pytani przez nas mieszkańcy miejscowości: – Z oczyszczalni do jeziora wpływają non stop ścieki. Studzienki kanalizacyjne są na polach, ale ścieki cofają się i idą prosto do jeziora. Wystarczy zobaczyć `kożuch` czarnych brudów przy odpływie do jeziora. Czy tak powinno być w oczyszczalni? Jak widzą, że będzie kontrola, to przełączają coś i idzie czysta woda. Ale jeszcze bardziej jeziorom szkodzi przepompownia przy dużym jeziorze i tam podobno idzie więcej ścieków do jeziora niż rurą do oczyszczalni. To prawdziwy skandal, co oni tu robią”.
Wspomniany `kożuch` przy odpływie z oczyszczalni do obrośniętego trzciną bagienka, które dalej łączy się z jeziorem, udało się nam zobaczyć i sfotografować. Woda wypływająca małym rowem z oczyszczalni do bagienka była przezroczysta.
Istniejąca 12 lat oczyszczalnia powinna przyjmować 400 m sześć. ścieków na dobę. Zdaniem naszych rozmówców, jest ich znacznie więcej: – Wciąż dowożą nowe ścieki. W jaki sposób ta oczyszczalnia ma zdołać je „przerobić”?
Wójt gminy Łąck Zbigniew Białecki zdecydowanie przeczy tezie, że oczyszczalnia w Łącku przestała spełniać swe ekologiczne zadanie: – Wyniki badań Sanepidu są dobre. Prowadzona w oczyszczalni gospodarka wodno-ściekowa nie szkodzi środowisku. Na bieżąco to sprawdzamy i kontrolujemy użytkowników, czy wywożą nieczystości. Gmina jest właścicielem studzienek kanalizacyjnych, więc dbamy o to, żeby nic się z nich do jeziora nie przedostawało – deklaruje wójt i zapowiada rychłe rozpoczęcie drugiej gminnej oczyszczalni ścieków, w Zaździerzu, ale wiadomo, że trochę czasu jeszcze minie, zanim będzie ona mogła powstać.
Jego opinię potwierdza Andrzej Hasa, dyrektor płockiej delegatury Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Płocku. Mówi, że oczyszczalnia ścieków w Łącku jest pod stałą kontrolą. Były przekroczenia norm substancji biogennych, ale miały one jedynie charakter incydentalny (gmina zapłaciła karę). Powstające awarie są w oczyszczalni usuwane na bieżąco: – Raz jest lepiej, raz gorzej – stawia sprawę dyrektor Hasa. – Nie ma groźnych znamion, że oczyszczalnia zanieczyszcza jeziora. Nic specjalnie złego się w niej nie dzieje. Może nie pracuje idealnie, może można by lepiej doczyszczać te ścieki, a poza tym nie powinny trafiać do bagienka, ale tak jest w wielu miejscach.
Tyle WIOŚ. Opinia tej instytucji nie zmienia jednak faktu, że mieszkańcy Łącka widzą wypływające na jeziora „kożuchy” zanieczyszczeń i czują coś, co lapidarnie i najtrafniej nazywa się smrodem. Ale podobno tego w okolicach żadnej oczyszczalni się nie uniknie.
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości