Reklama

Obrzydzić język polski i literaturę

24/12/2022 08:00

Trwa maraton matur próbnych zorganizowany przez Centralną Komisję Egzaminacyjną z wszystkich przedmiotów na poziomie podstawowym i rozszerzonym. To już chyba przedostatni sprawdzian dla obecnych władz (jeszcze jeden ponoć ma się odbyć w marcu), który albo wykaże, że formacja, która bezlitośnie miażdżyła system szkolny z egzaminami włącznie stworzony przez poprzedników, sprawdziła się i odwróciła głupie i niszczycielskie trendy w oświacie, albo pogrążyła ją jeszcze bardziej, stwarzając rozwiązania głupsze od poprzednich, jeszcze bardziej absurdalne, zabijające w młodych wszelką inwencję, swobodę, chęć nauki, a może nawet i chęć do życia, o czym mówi się coraz głośniej i coraz częściej. W każdym razie młodzi są przerażeni tymi egzaminami, a pan Dariusz Chętkowski, słynny polonista i bloger z Łodzi uspokaja w kpiarskim tonie po egzaminie  z języka polskiego, analizując tematy wypracowań, że było łatwo, bo w XXI wieku w edukacji może być już tylko łatwo, innej edukacji ta głupia epoka nie potrzebuje. O łatwości mają świadczyć wymagania stawiane zdającym w postaci konieczności przywołania w wypracowaniu jednego tylko utworu z listy lektur obowiązkowych (gdzie te czasy, kiedy przywoływaliśmy kilka tekstów, a rekordziści to i z dziesięć), drugim może być jakikolwiek utwór, nawet wierszyk.
Tematy rzeczywiście nie powalały skalą trudności, ale niepokoiły swoim kształtem, który coraz bardziej wymusza na uczniu pisanie nie wiadomo jakie. Niby to ma być tekst argumentacyjny, czyli dowodowy, ale co tu udowadniać, kiedy temat brzmi „Różne postawy ludzi wobec własnych błędów” (tu trzeba raczej opisywać, referować, sprawozdawać niż udowadniać – i to jest krok wstecz w stosunku do poprzedników) albo „Poświęcenie dla idei a szczęście osobiste” (to „a” w temacie nie nastraja wesoło, bo co ono w gruncie rzeczy oznacza, do jakiej realizacji skłania?). Metodycy na szkoleniach dla nauczycieli upominają, by tematy zadań, referatów czy projektów były zawsze jasne, zrozumiałe, a tu jak nie jakieś „a”, to znowu  myślnik w dziwnym miejscu albo gotowa teza zamiast problemu i wtedy nie wiadomo, co z tym dalej robić, jak się za to brać. Poprzednia władza, jaka ona by nie była, to jednak nie robiła uczniom mętliku w głowie. Stawiała na proste, ale jasno sformułowane problemy, dzięki czemu uczeń co prawda myślał schematycznie, ale przynajmniej jasno i wyraźnie. Teraz wszystko jest maksymalnie zapętlone, żeby nie wiadomo było, co robić i jak się za to brać. Do tego dochodzą jeszcze te nieszczęsne „konteksty”, które na siłę trzeba wciskać gdzie się da, żeby spełnić wymagania formalne. Obrzydliwość!
Jeszcze gorzej jest na poziomie rozszerzonym. Tu o tematach nie można powiedzieć, że były łatwe. Poprzednia władza chciała całą polską inteligencję nauczyć interpretacji wierszy, bo, wiadomo, bez wierszy nie da się żyć. Czy to prawnik, czy socjolog, politolog, czy psycholog, wszyscy, od Bałtyku aż po Tatry, musieli interpretować wiersze w sposób porównawczy. Obecna władza podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej. Cała polska inteligencja ma uprawiać teorię literatury. Wiadomo, nie ma nic bardziej pilnego niż poznać dokładnie strukturę dzieła literackiego, te wszystkie środki i zabiegi artystyczne, te konwencje, ironie, groteski, gry tekstowe, pastisze, trawestacje, intertekstualności, bo bez nich w życiu ani rusz. Możecie sobie Państwo wyobrazić adwokata, prokuratora albo sędziego (a prawie wszyscy kandydaci na studia prawnicze szykują się do zdawania języka polskiego na poziomie rozszerzonym), którzy się na tych sprawach nie znają? Jeśli ktoś postawił przed polską szkołą zadanie w postaci obrzydzenia młodzieży języka polskiego i literatury, to znalazł na to bardzo skuteczne środki. Dokąd my zmierzamy? Wesołych Świąt.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bogumiła - niezalogowany 2022-12-26 19:14:32

    Panie Profesorze, trafił Pan w sedno. Jednocześnie wiem, że szczęście mają ci, którzy trafili pod Pana polonistyczne skrzydła. Jestem przekonana (obserwując "osobistego" siostrzeńca), że poradzą sobie z największymi wyzwaniami. Co jednak z tymi, którzy nie będą mieli tyle szczęścia? Pochodzę z tego pokolenia, które, aby zdać maturę z języka polskiego, musiało posiadać dość szeroką wiedzę, nie mówiąc już o znajomości lektur. Zmiany w maturze są, ale niestety na gorsze, a nauczyciele nie mają większego wpływu na kształt matur. W końcu od tego są "eksperci". Mogę tylko życzyć wytrwałości... Pozdrawiam serdecznie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości