Prezes PTW Płock Jacek Karolak nie do końca jest zadowolony z wyników osiągniętych przez zawodników wioślarskiego klubu. – Zdobyliśmy o jeden medal więcej niż przed rokiem, ale był to dla nas trochę gorszy sezon, bo medale zdobyliśmy z mniej szlachetnych kruszców. Wioślarze PTW Płock i Szkoły Mistrzostwa Sportowego przy ZST „70” w tym sezonie wystartowali w sześciu imprezach mistrzowskich na poziomie krajowym i czterech międzynarodowych.
Młodzicy
W zawodach o Puchar Prezesa PZTW, bo tak nazywają się zawody dla najmłodszej kategorii wiekowej, zdobyli dwa srebrne medale. Taki sam wynik uzyskali przed rokiem. Na podium stawali zawodnicy startujący w czwórce dziewcząt i chłopców.
Juniorzy młodsi
Przed rokiem juniorzy młodsi zdobyli cztery złote medale w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. W tym roku wywalczyli dwa złote, srebrny i trzy miejsca w finałach. – Dlaczego teraz było gorzej? – pyta prezes Jacek Karolak. – Jest wiele powodów takiej sytuacji. Na przykład liczba zawodników. W I klasie gimnazjum zaczyna wielu wioślarzy, a po III klasie zostają pojedynczy, większość kończy karierę. Poza tym jest niż demograficzny i co tu dużo mówić, zdarzają się „podbierania” sportowców. Uczeń zaczyna w I klasie od wioślarstwa, a na koniec III trenuje już inną dyscyplinę.
Juniorzy
Dwa złote, dwa srebrne, brązowy medal i trzy miejsca w finale wywalczyli juniorzy podczas mistrzostw Polski. To lepszy wynik niż przed rokiem, kiedy to na koncie PTW były tylko trzy srebrne krążki. Ta grupa dobrze rokuje, o czwórce napiszemy za chwilę, bo to osada, która powinna w niedalekiej przyszłości mijać linię mety na I miejscach w każdych regatach.
Młodzieżowcy Cztery medale w roku poprzednim i cztery krążki w tym roku wywalczyli zawodnicy na mistrzostwach Polski. Młodzieżowcy zdobyli jeden złoty, jeden srebrny i dwa brązowe medale. Dwukrotnie kończyli wyścig na miejscach finałowych.
Seniorzy
Przed rokiem trzykrotnie stawali na najniższym stopniu podium, w tym roku tylko dwukrotnie. Sukces w deblu odnieśli bracia Zajkowscy. Ostatni raz medal w tej dyscyplinie płocczanie zdobyli 40 lat temu. Drugi medal trafił do ósemki, zawodników PTW, którzy potwierdzili, że są trzecią siłą w kraju. Tylko ich osada była „nieolimpijska”, w dwóch pozostałych jechali zawodnicy, którzy na mistrzostwa Polski wrócili z igrzysk w Londynie. Nie mamy nie tylko olimpijczyków w ósemce, ale także łódki. Od lat płoccy wioślarze startują na pożyczonej łodzi i marzą o tym, że wreszcie będą sobie mogli pozwolić na zakup sprzętu. Wiadomo, jak trudno pływa się na pożyczonym sprzęcie, a gdzie czas na trening?
Występy zagraniczne
Tradycyjnie płoccy wioślarze zyskują uznanie trenerów kadry narodowej i wyjeżdżają na mistrzowskie regaty zagraniczne. Ten rok był wyjątkowo udany dla czwórki, ale medale zdobywali także zawodnicy w innych osadach. W Regatach Nadziei Olimpijskich, które w tym roku odbywały się w czeskich Racicach, płocczanie wywalczyli dwukrotnie brązowy medal w kategorii junior młodszy. Potem były mistrzostwa Europy juniorów i tam w czwórce bez sternika osada z płockimi zawodnikami zajęła 11. miejsce. Od początku było wiadomo, że sukcesu nie będzie, że w tym składzie nic nie uda się wywalczyć, ale trener kadry zdecydował, że tak ma być i była … porażka. W młodzieżowych mistrzostwach świata w czwórce startował Kamil Zajkowski, jego osada zajęła 13. miejsce. Tu jednak trzeba usprawiedliwić Kamila, który miał długą przerwę w treningach spowodowaną leczeniem po wypadku samochodowym. Gdyby był w lepszej formie, udźwignąłby rolę lidera osady. Wreszcie Puchar Młodzieży w Banyoles w Hiszpanii, który zakończył się wielkim sukcesem płockiej osady. W klubowym składzie, w czwórce, zdobyła ona dwa złote medale. Taki skład jest rzadkością, bo zwykle w zawodach startują najlepsi w kraju, więc są to wybrańcy ze wszystkich klubów. Udany występ w Banyoles jest wielką szansą na udział w przyszłorocznych mistrzostwach świata juniorów. Cała czwórka ma doskonałe warunki fizyczne, jest zmotywowana i znakomicie prowadzona przez trenera Krzysztofa Kalińskiego. W krajowych zawodach płocczanie zdobyli jeden medal więcej, ale okazało się, że wygląda to gorzej kolorystycznie. – W imieniu zarządu klubu mogę powiedzieć, że mimo to uznajemy sezon za udany – podsumowuje prezes Karolak. – Od lutego tego roku mamy nową bazę i to powinno zaprocentować w niedalekiej przyszłości. Być może powodem „gorszego” występu były właśnie kiepskie warunki. Jeśli tak, to cieszymy się, że ten problem został już rozwiązany. Zawodników czekają jeszcze mistrzostwa Polski w sprincie, 22 i 23 września, które odbędą się w Płocku. 6 października zawodnicy wystartują w regatach długodystansowych, a na koniec ich forma zostanie sprawdzona w Centralnych Regatach Kwalifikacyjnych Jesiennych.
Regaty w Płocku
Już wkrótce na zalewie Sobótka odbędą się mistrzostwa Polski w sprincie. Ozdobą regat powinien być I Wyścig Ósemek Klubów Nadwiślańskich o Puchar Prezydenta Miasta Płocka. Zawodnicy wystartują ze startu wspólnego w Borowiczkach, a meta zostanie wyznaczona na wysokości mola. Uczestnicy wyścigu będą mieli do pokonania około 5,5 km, a płynąć będą około 15 minut. Zostaną uhonorowani tuż przed zachodem słońca. Swój udział w zawodach zgłosiło już sześć ósemek. – Zapowiada się wspaniały wyścig – zapewnia J. Karolak. – Chętnych do startu nie zabraknie, jest duża pula nagród, więc pewnie zobaczymy wszystkich olimpijczyków. A dekoracja odbędzie się na molo. Emocje są gwarantowane, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to podobna impreza odbędzie się także za rok i być może wejdzie na stałe do kalendarza PZTW. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze