Przez 23 edycje na liście zwycięzców Płock Orlen Polish Open było dziesięć nazwisk. W tym roku, podczas 24. turnieju, zostało dopisane jedenaste. Najwyżej rozstawiony w turnieju Belg Joachim Gerard w finale pokonał Hiszpana Martina de la Puente (nr 4) 6: 2, 6: 3.
Ostatni z listy zwycięzców poprzednich edycji turnieju Austriak Martin Legner odpadł z zawodów w ćwierćfinale, po porażce 0: 6, 2: 6 z rozstawionym z nr 1 Belgiem Joachimem Gerardem. Już wtedy było wiadomo, że kolejny zawodnik zostanie dopisany do listy triumfatorów.
Trzech wcześniejszych turniejowych rywali odebrało Gerardowi zaledwie dwa gemy, natomiast w finale Hiszpan Martin de la Punte zrobił to w kilka minut. Belgowi zajęło trochę czasu wejście na swój właściwy poziom. Gdy już to zrobił, Hiszpanowi nie pomagał nawet doping publiczności, która wolała obejrzeć bardziej zacięty pojedynek.
W finałowym pojedynku deblowym, na rozegranych 19. gemów, pięć było takich, podczas których sędzia co najmniej raz wymówił słowa „Równowaga. Deuce”. Cztery z nich zostały zapisane na konto belgijsko-niemieckiej pary Joachim Gerard i Steffen Sommerfeld. Grek Stefanos Diamantis i Brazylijczyk Daniel Rodrigues przegrali finał debla 3: 6, 4: 6.
Z ciekawostek turniejowych dodajmy, że po raz pierwszy w zawodach udział wzięli reprezentanci Korei Południowej. Sang-Ho Oh i Ha-Gel Lee znaleźli znakomity sposób, aby od razu zapisać się w świadomości kibiców. Znają się dobrze, więc grali długo, cierpliwie i dokładnie. 7: 5, 6: 3 wygrał niżej notowany Oh. Obaj zawodnicy zagrali też po tej samej stronie siatki w grze deblowej.
Tylko jeden mecz drugiej rundy singla mężczyzn wymagał rozegrania trzech setów. Brazylijczyk Daniel Rodrigues, rozstawiony z numerem 5, pokonał 6: 2, 6: 7 (4), 6: 2 Niemca Steffena Sommerfelda, finalistę z 2009 roku. Jak się jednak okazało, nie był to najdłuższy pojedynek dnia.
Czwarty ćwierćfinał singla mężczyzn trwał dokładnie 3 godziny i 29 minut, a mogło być jeszcze dłużej, bo po wygraniu pierwszego tiebreaka 9-7 i przegraniu drugiego 10-12 Argentyńczyk Agustin Ledesma w trzeciej partii był już wyraźnie lepszy od Sang-Ho Oha i wygrał 6: 1.
Warto dodać, że w turnieju grali nie tylko mężczyźni, ale także kobiety. Tak się złożyło, że cztery półfinalistki singla zmierzyły się w finale debla. Na dodatek przedpołudniowe rywalki po południu znów zostały partnerkami. Michaela Spaanstra i Ju-Youn Park (Holandia, Korea Południowa) wygrały z Natalią Mayarą i Marią Florencią Moreno (Brazylia, Argentyna) 6: 3, 1: 6, 10-2, a Holenderka i Argentynka spotkały się także w finale singla.
Michaela Spaanstra nie musiała martwić się o nadbagaż, chociaż z Płocka zawsze wracała z jakimś trofeum. W 2014 roku był to puchar za pierwsze miejsce w singlu i drugie w deblu, rok później – pierwsze w deblu, w 2016 – drugie w singlu, w zeszłym roku – pierwsze w deblu i znów drugie w singlu, a teraz, dzień po dniu, zwyciężyła w finałach gry podwójnej i pojedynczej. W tym roku pokonała Argentynkę Marię Florencię Moreno 6: 3, 6: 2.
Jak wspomnieliśmy, Holenderka nie musi martwić się o nadbagaż, ponieważ do Płocka przyjeżdża samochodem, w którym bez trudu w bagażniku znalazło się miejsce na puchar, a nawet dwa.
W konkurencji quadów nie ma podziału na turnieje męskie i kobiece – w singlu może ona rywalizować z nimi, a w deblu możliwe są wszystkie kombinacje. W finale 24. Płock Orlen Polish Open 2018 para męska Ymanitu Silva (Brazylia) i Lucas Sithole (RPA) wygrała z parą mieszaną Mika Ishikawa (Japonia) i Nicholas Taylor (USA) 7: 5, 6: 2.
Koreańskiego mistrza Płock Orlen Polish Open do tej pory jeszcze nie miał, ale w tym roku, po trzech finałach było już dwoje. W parze z Michaelą Spaanstrą w deblu kobiet zwyciężyła Ju-Youn Park, tytuł w konkurencji quadów zdobył również Kyu-Seung Kim. Trzeba dodać, że jak najbardziej zasłużenie, ponieważ pokonał dwóch najwyżej rozstawionych rywali – w ćwierćfinale Lucasa Sithole’a (RPA, 1) 6: 3, 6: 1, a w półfinale Ymanitu Silvę (Brazylia, 2) 7: 5, 6: 3.
Jol.
fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze