Reklama

Nowe Miszewo: 94,3 mln zł na usunięcie 18 tys. ton odpadów. Marszałek zapowiada walkę o zwrot pieniędzy

Blisko 18 tysięcy ton odpadów zniknie z terenu Nowego Miszewa w gminie Bodzanów. Samorząd województwa mazowieckiego zdecydował o tzw. wykonaniu zastępczym i przeznaczy na ten cel 94,3 mln zł z budżetu województwa. Jednocześnie marszałek Adam Struzik zapowiada walkę o odzyskanie tych środków, przypominając, że to zadanie administracji rządowej, a nie samorządu.

18 tysięcy ton odpadów i cofnięte zezwolenie

Jak przypomniał marszałek, problem sięga 2014 roku, gdy przedsiębiorca – firma Loveco – otrzymał od starosty płockiego pozwolenie na gromadzenie odpadów. W kolejnych latach, po zmianach przepisów i kontrolach, stwierdzono naruszenia.

- Problem nielegalnych składowisk odpadów, jak i takich, które z legalnych przeszły w nielegalne, czy też gromadzenia, nawet w sposób przestępczy, odpadów toksycznych czy niebezpiecznych, niestety dotyka całej Polski, w tym również Mazowsza. Przyjmuje się, że w całym kraju jest tego typu miejsc kilkaset, około czterystu. W tym przypadku dla społeczności lokalnej, dla mieszkańców gminy Bodzanów, ale też powiatu płockiego i tej części Mazowsza, składowisko w Nowym Miszewie stało się w pewnym sensie symbolem tego typu problemó– mówił marszałek Adam Struzik. 

Reklama

W przypadku Nowego Miszewa magazynowanych jest około 18 tys. ton odpadów. –  To jest olbrzymia ilość odpadów – zaznaczył marszałek. Po cofnięciu zezwolenia przedsiębiorca został zobowiązany do ich usunięcia, jednak – jak poinformowały władze województwa – nie wywiązał się z tego obowiązku, mimo przeprowadzenia pełnego postępowania egzekucyjnego.

94,3 mln zł z budżetu województwa

Samorząd Mazowsza zdecydował się na wykonanie zastępcze. Koszt operacji to dokładnie 94,3 mln zł.

- Samorząd województwa dokonuje usunięcia zastępczego. To zadanie jest zadaniem administracji rządowej, nie samorządowej. My to robimy z własnych pieniędzy, z pieniędzy budżetu samorządu województwa mazowieckiego. To jest dla nas wielki wysiłek. Można byłoby za te pieniądze budować drogi, szpitale czy szkoły, ale przeznaczamy je na usunięcie odpadów, które w wyniku przestępczego działania w tej chwili zagrażają ludziom i środowisku. Tych pieniędzy nie wydatkuje miasto i gmina Bodzanów, bo już pojawiają się takie mylne informacje, że dzieje się to kosztem budżetu gminy. Tych pieniędzy nie wydatkuje powiat. Nie będzie się to odbywało kosztem powiatu, tylko kosztem budżetu samorządu województwa – tłumaczył Adam Struzik.

Reklama

Jednocześnie marszałek zapowiedział starania o zwrot pieniędzy z budżetu państwa.

Staramy się przez cały czas o te środki, bo to nie jest jedyny taki przypadek. Wnioskujemy do instytucji rządowych, do Ministerstwa Środowiska i Klimatu, do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o przeznaczenie pieniędzy na ten cel. Do dzisiaj nie udało nam się uzyskać żadnych środków. Ale będziemy domagali się i występowali w tej sprawie bardzo konsekwentnie, do drogi sądowej włącznie. Żeby była jasność. Jeżeli nie uzyskamy zwrotu z administracji rządowej, wejdziemy na drogę sądową – zapowiadał Adam Struzik.

Reklama

Odpady trafią do unieszkodliwienia i odzysku energii

Dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych w Urzędzie Marszałkowskim Marcin Podgórski, wyjaśnił, że odpady są zróżnicowane – od gruzu i ziemi po odpady komunalne po sortowaniu. Niewielką część stanowią odpady niebezpieczne, m.in. rozpuszczalniki.

Około 60 proc. powierzchni działek jest pokrytych odpadami. To jest duża operacja i wyzwanie. 18 tysięcy ton odpadów to jest bardzo duża masa, tym bardziej, że te odpady są zróżnicowane. W związku z tym, w wyniku przetargu zostało wyłonione konsorcjum trzech podmiotów, które mają zapewnić ostateczne unieszkodliwienie albo przygotowanie tych odpadów chociażby do odzysku energii. Interesuje nas, tylko i wyłącznie, ostateczne unieszkodliwienie i za to będzie płacone środki, za nic innego – wyjaśniał dyrektor.

Reklama

Najwięcej prac ma zostać wykonanych w okresie wakacyjnym, a ostatnie transporty – zgodnie z planem – wyjadą z Nowego Miszewa w październiku.

To bardzo ważna decyzja dla mieszkańców

Starosta płocki Sylwester Ziemkiewicz, podkreślił, że sprawa od lat bulwersowała lokalną społeczność.

- Samorząd Województwa Mazowieckiego podszedł z ogromną odpowiedzialnością i roztropnością do tej sytuacji. To bardzo ważny moment i bardzo ważna decyzja dla mieszkańców powiatu płockiego, miasta i gminy Bodzanów, jak również samego Nowego Miszewa. Dzisiejsza sytuacja jest sprawą bez precedensu, bo nigdy w tak dużej skali, nie było tak poważnej, dojrzałej decyzji dotyczącej wykonania zastępczego. To tylko pokazuje ogrom tego problemu oraz to, jak samorząd województwa mazowieckiego działa i funkcjonuje. Na pierwszym miejscu jest przede wszystkim zdrowie mieszkańców, kwestie środowiskowe i bezpieczeństwo. Za chwilę ruszy cały proces i mieszkańcy Nowego Miszewa będą mogli funkcjonować bezpiecznie w swojej miejscowości – mówił starosta. Sylwester Ziemkiewicz dodał również, że samorząd powiatowy będzie współpracować i wspierać cały proces.

Reklama

Burmistrz miasta i gminy Bodzanów Jarosław Dorobek, zwracał uwagę na to , jak ogromnym problemem dla samorządu gminnego jest nielegalne składowisko odpadów.

- To 18 tysięcy ton odpadów, które stwarzają realne zagrożenie dla ludzi i środowiska. To też zahamowanie możliwości rozwojowych tej miejscowości i całej gminy. Kto chce przyjść mieszkać w pobliże takiej ilości odpadów? Takie sąsiedztwo jest zniechęcające – powiedział.

Podkreślił również skalę kosztów przeprowadzenia likwidacji składowiska.

W tym roku mamy cały budżet na poziomie około 62 milionów złotych. Żeby to uprzątnąć i zlikwidować musielibyśmy oddać półtoraroczny budżet miasta i gminy.  -  wyjaśniał Jarosław Dorobek. Zaznaczył również, że samorząd gminny dołoży wszelkich starań, aby na miarę swoich możliwości, wesprzeć cały proces. - Zależy nam na tym, raz, żeby te odpady opuściły nasz teren, ale też, żeby trafiły pewnie we właściwe miejsce, a ta operacja zakończyła się pełnym sukcesem – tłumaczył.

Reklama

Pożary i apel do mieszkańców

W 2023 roku na składowisku doszło do kilku pożarów. Marszałek dziękował zaangażowanym służbom, w tym komendantowi PSP w Płocku, starszemu brygadierowi Jackowi Starczewskiemu oraz przedstawicielom policji.

- To jest patologia społeczna – mówił o procederze nielegalnego składowania odpadów Adam Struzik. Apelował przy tym do mieszkańców o natychmiastowe reakcje, gdy tylko zauważą coś niepokojącego. – Jeśli gdziekolwiek dostrzegacie państwo, że ktoś zaczyna kombinować z odpadami, że ktoś zaczyna je gromadzić, zwozić z różnych miejsc, reagujcie. Ten proceder czasami jest wręcz mafijny. Przestępcy potrafią przywieźć naczepy z trującymi substancjami i te naczepy porzucać. Czasami wykorzystuje się do tego celu różnego rodzaju opuszczone gospodarstwa czy inne miejsca. Każdy z nas, widząc taką niepokojącą sytuację powinien zawiadomić odpowiednie służby. Każdego, kto może zainterweniować w tej sprawie – apelował marszałek.

Reklama

Jak zapowiedziały władze województwa, po wywiezieniu odpadów samorząd będzie dochodził zwrotu kosztów zarówno od podmiotów zaangażowanych w proceder, jak i – jeśli zajdzie taka potrzeba – na drodze sądowej od administracji rządowej.

Za realizację zadania odpowiada firma Mo-BRUK, która specjalizuje się w przetwarzaniu i unieszkodliwianiu odpadów. Jej partnerami są Zakład Utylizacji Odpadów sp. z o.o. z siedzibą w Koninie i Raf-Ekologia sp. z o.o.

Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pk - niezalogowany 2026-02-21 18:38:18

    PSL nabałaganił to i posprzątać musi po sobie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości