Kasztelan Sierpc z nowym trenerem Leszkiem Harabaszem wygrał jeden mecz (zaległy), a drugi przegrał, Wisła II zremisowała spotkanie na wyjeździe. Bilans jest więc zupełnie niezły.Zaległy mecz z Koroną w Górze Kalwarii Kasztelan wygrał 2:0 po bramkach Obczyńskiego i Sudomira. Z nadziejami więc piłkarze z Sierpca wyszli na boisko przed pojedynkiem z Polonią II Warszawa. Dodajmy, że przeciwnik był w bardzo silnym składzie, z piłkarzami o znanych nazwiskach. A jednak do 35 min. to sierpczanie panowali na boisku.
– Do momentu stracenia przez nas gola cały czas atakowaliśmy – mówi L. Harabasz. – Dwa razy świetne akcje stworzyli Dzięgielewski i Czubak. Ale potem, w jednej minucie straciliśmy dwa gole i to po błędach bramkarza Wiśniewskiego, który niepotrzebnie wychodził z bramki. Bardzo chcieliśmy te straty odrobić i to się udało, w 55 min. po rzucie rożnym piłkę wpakował do siatki Mouzie. Wstąpiły w piłkarzy nadludzkie siły, bardzo chcieli wyrównać, ale Kuś strzelił trzeciego gola dla Polonii i ustalił wynik.
Zdaniem trenera była to porażka na własne życzenie, bo zawodnicy nie przestraszyli się silnej Polonii. Niestety, w zespole jest sporo kontuzji, nie gra najsilniejszy skład i dlatego nie do końca są wszyscy zadowoleni z wyników. – Ja jestem w klubie dopiero od 10 dni, musi minąć trochę czasu zanim poustawiam drużynę tak, by skutecznie grała – powiedział trener Harabasz.
Kasztelan: Wiśniewski – Michalski, Włoczewski, Mouzie (86 Trzciński), Majchrzak, Lemanowicz (83 Charzyński), Obczyński, Golatowski, Markowski (46 Zieliński), Dzięgielewski, Czubak (75 Kwiatkowski).
* * *
Remisem 1:1 zakończył się mecz z Szydłowianką w Szydłowcu. W 10 min. Wisła II straciła bramkę i to w momencie, gdy zespół miał przewagę – Przeciwnik poszedł z kontry i zdobył pięknego gola – mówi Jan Błaszczyk, trener Wisły II. – My od razu poszliśmy z akcją, sam na sam wyszedł Zaremba, ale strzelił w słupek. Potem mięeliśmy jeszcze mnóstwo sytuacji, ale bramka była jak zaczarowana. W II połowie, w 50 min., Jamruż podał prostopadle do Grudnia, a ten strzelił wyrównującego gola.
Piłkarze Wisły mieli jeszcze kilka okazji, ale sędzia zatrzymywał grę i wskazywał na spalonego. – Nawet miejscowi kibice śmiali się z tych decyzji sędziego – dodaje trener. – Oni mają bardzo trudną sytuację, dlatego w końcówce przycisnęli, my się cofnęliśmy, ale wynik się nie zmienił. Bardzo cieszę się, że drużyna zagrała tak dobrze. Wystarczy niewielkie wzmocnienie i młodzi chłopcy sobie radzą. Chwała im za walkę i za to, że walczyli do końca.
Wisła: Olsztyński – Bagiński, Winnicki, Kokosiński, Żółtowski, Pesta, Figacz, Ekwueme, Jamruż, Grudzień, Zaremba.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze