Na targowiskach pojawiły się przeróżne flance ziół. Nie ma potrzeby posiadania własnego ogródka, aby móc na co dzień korzystać z ich świeżych, aromatycznych listków. Wystarczy duża donica, w której posadzimy kilka roślinek, a zyskamy podręczny „ziołowy ogródek”, którym będziemy mogli się cieszyć przez cały rok.
Zioła przez człowieka były początkowo stosowane podczas obrzędów magicznych i leczniczych. W starożytnych Chinach zanim dostrzeżono urodę kwiatów chryzantemy, zachwycano się jej właściwościami leczniczymi. Podobno woda, która zaledwie opłukiwała ich korzenie, zyskiwała moc utrzymywania w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej ludzi ją pijących. Pierwsze wzmianki o zastosowaniu ziół w kuchni pochodzą z I wieku n. e., z rzymskiej książki kucharskiej, której autorstwo przypisywane jest Apicjuszowi (był jednym z najbardziej posągowych żarłoków starożytności). Zawiera ona ok. 500 przepisów na różne potrawy ziołowe, np. gotowane karczochy z fenkułem, kolendrą, miętą i rutą, które następnie należało ubić i połączyć z pieprzem, lubczykiem, miodem, olejem oraz sosem rybnym (stosowano go powszechnie w Cesarstwie Rzymskim, choć zapach miał tak intensywny, iż niektóre miasta zabraniały jego wyrobu w obrębie ich murów). Apicjusz gustował w przesadnym i obfitym jedzeniu, co ostatecznie doprowadziło go do bankructwa i samobójczej śmierci. My zaś starajmy się w życiu, jak i kuchni zachować umiar. Knedle ziołowe mogą być jego wyrazem.
Ziemniaki gotujemy w mundurkach, obieramy ze skórki i jeszcze ciepłe przeciskamy przez praskę. Liście szpinaku płuczemy i przesmażamy na łyżce masła, aż cały płyn odparuje. Do puree ziemniaczanego dodajemy zioła, przesmażony szpinak, mąkę oraz jajka. Następnie ciasto doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Na podsypanej mąką stolnicy formujemy jeden podłużny knedel, który zawijamy w foli spożywczej i wkładamy do wrzątku na ok. 20 minut (ja tak zrobiłam, po czym pokroiłam go w plastry). Ewentualnie można z ciasta formować knedle wielkości orzecha włoskiego i wkładać je do wrzątku na 2 minuty, (do chwili, gdy wypłyną). Knedle ziołowe najlepiej smakują podane z mięsnym gulaszem.
Do najczęściej uprawianych ziół w średniowieczu należał koper. Uważano wówczas, że zaparzony winem wzmaga namiętność. Zioło to najprawdopodobniej pochodzi z terenów południowo-zachodniej Azji, choć obecnie nie występuje już w stanie dzikim. Koper zaliczany jest do tzw. roślin biblijnych, gdyż wzmiankę o nim możemy znaleźć w Ewangelii św. Mateusza. Pan Jezus mówi o nim, gdy wypomina faryzeuszom obłudę: „Biada wam doktorowie, faryzeusze, obłudnicy, gdyż dajecie dziesięcinę z mięty, kopru, kminku, a opuściliście ważniejsze treści” (Mat. 23: 23). Ten biblijny cytat wskazuje, jak ważnym ziołem był koper. W tamtych czasach stanowił bowiem również środek płatniczy.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze