Reklama

Niespodziewana piłka

22/04/2023 08:00

Kiedy oglądam transmisje z meczów piłkarskich, to oprócz wrażeń dostarczanych przez głównych aktorów widowiska ważne miejsce zajmują te pochodzące od komentatorów. Nie, nie będzie znów o futbolu. Dziś jest on tylko pretekstem. Otóż wśród różnych zabawnych komentarzy chcę wykorzystać jeden. Do celów absolutnie pozasportowych. Od czasu do czasu można przy okazji rozmaitych kiksów piłkarzy, zwłaszcza w sytuacjach podbramkowych można usłyszeć, w formie usprawiedliwienia chyba, stwierdzenie, iż zawodnik popełnił błąd, bo... nie spodziewał się piłki w tym momencie! I zawsze reaguję wówczas pytaniem, czego mianowicie powinien się był spodziewać? Lądowania UFO? Owszem, zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne, jak pamiętny nóż, którym niejaki „Misiek” trafił w głowę Dino Baggio. Ale piłka??? Jeśli gracz się nie spodziewał piłki w polu karnym przeciwnika, to po co tam stał?
I teraz pytanie zasadnicze. A dotyczyć będzie topowego ostatnio problemu ukraińskiego zboża. Czy rząd naszego pięknego kraju nie przypomina Szanownym Czytelnikom owego komentatora? I zarazem tego piłkarza, który „się nie spodziewał”? Zastanówmy się, jakie to niespodzianki towarzyszyły poczynaniom władz w sprawie nieszczęsnego ukraińskiego zboża? Czego nie wiedzieli? 
Czy tego, że koszty produkcji w rolnictwie są na Ukrainie niższe niż w Polsce? A tym samym można tamtejsze plony sprzedać u nas po cenie znacznie niższej niż mogą zaoferować rodzimi producenci, jeśli nie chcą dopłacać do interesu? A jeśli tak, to czy trudno było przewidzieć, że po obu stronach granicy znajdą się chętni, by taką sytuację wykorzystać? Po co wozić towar do Afryki, jeśli można go z godziwym zyskiem opchnąć u sąsiada? I czemu sąsiad ma nie skorzystać z okazji?  
A może tego, że zanim uda się odprawić nie sprzedane u nas zboże z Ukrainy, trzeba go gdzieś przechować? I to na długo, bo ani nasze porty, ani kolej nie są w stanie w krótkim czasie odprawić takich dodatkowych ładunków. I nadejdą żniwa, polscy producenci zbóż ruszą do punktów skupu, a tu niespodzianka... Skupu nie będzie, bo magazyny pełne! A wybory za pasem....
Rząd nie mógł naprawdę „spodziewać się” tych wszystkich trudności? Pewnie mógł, ale tak bardzo pragnie być europejskim liderem w pomocy dla będącego w potrzebie sąsiada, że na takie drobnostki nie zwraca uwagi. Podobnie jak na okoliczność, która dopiero teraz pojawia w wypowiedziach przedstawicieli władzy, że produkcja rolna na Ukrainie to domena wielkoobszarowych gospodarstw tamtejszych oligarchów i biznesmenów zagranicznych. I to nie Ukraińcom ani państwu ukraińskiemu rząd polski pomaga w największym stopniu w pomnażaniu zysków ze sprzedaży płodów ukraińskiej (?!) ziemi. A przecież w mediach widzimy ostrzeżenia, by uważać komu przekazujemy pieniądze na „cele charytatywne”...

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości