Reklama

Nie widać końca remontu na Grabowej w Płocku

30/08/2012 08:00
Do 30 czerwca tego roku miała zostać wybudowana ulica Grabowa w Borowiczkach. Wykonawca inwestycji, firma Tignar z Warszawy, miał wybudować kanalizację deszczową, uzupełnić kanalizację sanitarną i na koniec ułożyć nowe chodniki i nawierzchnię jezdni. Niestety wykonawca, a właściwie wynajęty przez niego podwykonawca – płocka firma Tech-Instal – wykonał tylko część prac. Wszystko z powodu ogłoszenia upadłości przez firmę Tignar. Urząd Miasta musiał znaleźć nowego wykonawcę, który prace dokończy. Być może umowa zostanie podpisana jeszcze w tym tygodniu. Wszystko zależy od rozstrzygnięcia przetargu.
Przetarg na budowę ulicy Grabowej został rozstrzygnięty jesienią ubiegłego roku. W październiku firma Tignar przejęła plac budowy. Prac jednak nie rozpoczęła, ponieważ zbliżała się zima. Zgodnie z przyjętym wówczas harmonogramem prace miały ruszyć w lutym tego roku. W końcu się rozpoczęły, nie zostały jednak dokończone. Firma Tignar wynajęła podwykonawcę z Płocka, Tech-Instal. Faktyczny wykonawca prac zszedł z placu budowy 28 maja tego roku. Kilka dni wcześniej, 16 maja, główny wykonawca, czyli Tignar z Warszawy ogłosił upadłość. Trudno się dziwić firmie Tech-Instal, że przerwała prace. W ostatnich miesiącach głośno jest o firmach-podwykonawcach, które nie otrzymują wynagrodzenia za prace wykonane na budowach autostrad, co grozi utratą pracy przez ich pracowników.
Do czasu przerwania robót udało się wykonać kanalizację. Zostały wybudowane po obu stronach ulicy chodniki. Chociaż nie do końca. Tuż przy skrzyżowaniu ulicy Grabowej z Jesionową jest niewielki fragment, gdzie w miejscu chodnika jest nadal piach. – Nie została wykonana nawierzchnia jezdni. Studzienki nie są zabezpieczone. Musimy chodzić i przesuwać płyty betonowe, którymi są nakryte, żeby nie powpadały do środka nasze dzieci. Jedna osoba już zwichnęła nogę, inna złamała obojczyk. Karetka pogotowia, która przyjechała do chorego, zawiesiła się na studzience – żalą się mieszkańcy ulicy Grabowej. Sytuacja jest trudna. W tej chwili na ulice wjeżdżają tylko najodważniejsi mieszkańcy: – Kilka samochodów zostało już uszkodzonych, a jak się będzie palić, to co zrobi straż pożarna? – pytają mieszkańcy.
Przy ulicy mieszkają starsze osoby, część z nich ma problemy z poruszaniem się. Żeby wydostać się z domu, muszą korzystać z pomocy rodziny i sąsiadów. Tylko tak mogą pokonać różnice w wysokości nawet pół metra pomiędzy wybudowanymi chodnikami a niewybudowaną jezdnią. W ostatnim czasie Muniserwis na zlecenie Urzędu Miasta wykonał podjazd do jednej z posesji. Mieszka na niej chore dziecko. Podjazd dodatkowo utrudnił przejazd, co wywołało oburzenie części mieszkańców, którzy nie wiedzieli, kto zlecił prace.
Nierzetelny wykonawca
– Firma Tignar okazała się wyjątkowo nierzetelnym wykonawcą. Mieszkańcy ulicy Grabowej i tak mieli szczęście. Jedna z ulic budowana przez tę firmę w Płońsku wygląda jak lej po bombie – mówi dyrektor ratuszowego Wydziału Inwestycji i Remontów Cezary Guzanek. Upadłość firmy Tignar w trudnej sytuacji postawiła Urząd Miasta. To do ratusza jako inwestora mieszkańcy ulicy Grabowej kierują swoje pretensje. O realizację inwestycji dopytywali w swoich interpelacjach radni Wioletta Kulpa i Piotr Kubera. – Chcieliśmy zlecić dokończenie prac dotychczasowemu podwykonawcy, czyli firmie Tech-Instal. Jednak nie pozwala na to prawo zamówień publicznych – wyjaśnia zastępca prezydenta do spraw inwestycji Cezary Lewandowski.
Miasto nie mogło podjąć żadnych działań przed rozwiązaniem umowy z syndykiem masy upadłościowej Tignaru. Urząd Miasta dwukrotnie wzywał syndyka do odstąpienia od umowy. Ostatecznie udało się dojść do porozumienia i 12 lipca do płockiego magistratu wpłynęło pismo od syndyka, w którym poinformował on o odstąpieniu od umowy. Wówczas ratusz zlecił ogłoszenie przetargu na wybór nowego wykonawcy Zakładowi Usług Miejskich Muniserwis. Termin składania ofert upływa 27 sierpnia: – Jeśli nie będzie protestów, to 28 sierpnia zostanie podpisana umowa z nowym wykonawcą – mówi dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów Cezary Guzanek.
Jedynym kryterium branym pod uwagę przy rozstrzygnięciu przetargu jest najniższa cena. Jeśli postępowanie zakończy się w tym tygodniu, to jest szansa, że budowa ulicy zostanie zakończona do połowy września tego roku. – Na razie nie możemy wjechać samochodami na ulicę. Ciężkie zakupy musimy nosić wiele metrów, pokonując przy okazji kilkudziesięciocentymetrowe krawężniki. Jak ulica będzie odśnieżana, jeśli przyjdzie zima? Jak wtedy dowieziemy opał? Skąd pewność, że przetarg zostanie rozstrzygnięty 27 sierpnia, a dzień później zostanie podpisana umowa? – chcą wiedzieć mieszkańcy. – W sprawie przetargu wpłynęło przynajmniej jedno zapytanie. Oferty są z reguły składane w ostatniej chwili – wyjaśnia Cezary Guzanek. Oczywiście Urząd Miasta nie może mieć pewności, że przetarg uda się rozstrzygnąć 27 sierpnia. – Jeżeli rozstrzygnięcia nie będzie, to ponownie spotkam się z mieszkańcami ulicy. Muniserwis niezwłocznie ogłosi kolejne postępowanie. Jeśli ono także nie przyniesie rozstrzygnięcia, wówczas będzie można dokonać wyboru wykonawcy z wolnej ręki. W takiej najmniej optymistycznej wersji budowa ulicy może potrwać do końca października tego roku – dodaje wiceprezydent Cezary Lewandowski.
– Wierzymy jednak, że inwestycję uda się zakończyć we wrześniu – uzupełnia Cezary Guzanek.
Na razie utrzymaniem porządku na ulicy Grabowej ma zająć się Muniserwis. Do usunięcia była między innymi folia z opakowań, którą robotnicy pozostawili na ślepym fragmencie ulicy. Wodociągi Płockie mają się przyjrzeć kanalizacji, która zdaniem mieszkańców śmierdzi, ponieważ mogła zostać zasypana gruzem. Wydział Inwestycji i Remontów ratusza ma także wyjaśnić z zakładem energetycznym kwestie związane z koniecznością ustawienia jednego słupa i groźbą zrywania dopiero co ułożonego chodnika. Urzędników o takiej możliwości powiadomili mieszkańcy.
Okazało się, że podczas prac została zniszczona część nasadzeń zieleni, które wykonali sami mieszkańcy. Niestety znajdowały się one w pasie drogowym, a nie na prywatnych posesjach. Część roślin udało się uratować, innych nie.
– Prace na ulicach osiedlowych powinny być konsultowane z mieszkańcami już we wstępnym etapie projektu. Wtedy można uniknąć takich sytuacji – uważa przewodniczący rady mieszkańców osiedla Borowiczki Andrzej Kowalski.
– Teraz projektant ma obowiązek skontaktowania się z każdym mieszkańcem i uzgodnienia spraw związanych z wykonaniem podjazdów i dojść do posesji – mówi Cezary Lewandowski.
Internauci ostrzegali
O ulicy Grabowej pisaliśmy na łamach Tygodnika Płockiego w styczniu tego roku. To właśnie wtedy mieszkańcy ulicy zaalarmowali nas po raz pierwszy. Byli zaniepokojeni faktem, że przetarg został rozstrzygnięty jesienią ubiegłego roku, a prace nie ruszyły pomimo sprzyjającej pogody.
Wówczas na naszym portalu internetowym pojawiły się komentarze od firm, które miały problemy z warszawskim Tignarem. 24 stycznia internauta o nicku Promatech napisał: – Przeczytałem w internecie, że firma Tignar wygrała przetarg na przebudowę ulicy w Państwa mieście. Chciałbym ostrzec lokalne firmy, które mogą być zatrudniane jako podwykonawcy, że jest to wyjątkowo nierzetelny kontrahent. Miałem to nieszczęście, że wykonywałem prace elektryczne jako podwykonawca Tignaru w Warce. Prace zakończyłem przed terminem, uzyskałem wszystkie niezbędne odbiory zarówno ze strony Tignaru, jak i inwestora, Tignar przyjął ode mnie fakturę. To było w sierpniu 2011. Do dziś nie dostałem nawet złotówki mimo wielokrotnych próśb i monitów. Jestem lekceważony i zwodzony obietnicami. A z tego co się dowiedziałem, nie ja jeden jestem tak przez Tignar potraktowany.
9 lutego napisał Bruker s.c.: – Nasza firma również została oszukana przez Tignar. Firmę wpisaliśmy do Krajowego Rejestru Długów, wystąpiliśmy na drogę prawną. Na terenie Warszawy i okolic żadna firma nie chce z nią współpracować. Żadna z otaczarni nie chce nawet na przedpłatę sprzedać masy asfaltowej, żaden przewoźnik nie chce jej przewieźć na budowę, żaden wykonawca nie chce układać dla tej firmy asfaltu. Firma uciekła z Warszawy, gdzie ją wszyscy znają. Póki czas zablokujcie Państwo tę budowę. Domagajcie się od Urzędu rozwiązania umowy z nierzetelnym wykonawcą. Niedotrzymanie terminu rozpoczęcia prac przez Tignar jest do tego podstawą. Kolejny wpis pochodzi z 6 marca: – W dniu 06.03.2012 w Krajowym Rejestrze Dłużników figuruje 9 wpisów wierzycieli firmy Tignar na łączną kwotę zobowiązań 543 186,28 PLN.
Jacek Danieluk

fot. DarO
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości