Nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Mowa o Radosławie K., mężczyźnie, który podejrzany jest o zamordowanie trójki chłopców. Do tragedii doszło w Płocku w środę, 9 marca. Poszukiwany przez 8 dni 42-letni płocczanin, został zatrzymany przez policję wczoraj po południu na Podolszycach. Był pod wpływem alkoholu. Miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Miał też przy sobie nóż. Dziś trafił do Prokuratury Okręgowej w Płocku, gdzie usłyszał zarzut potrójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie.
Zarzut zabójstwa postawiony Radosławowi K. jest kwalifikowany z art. 148 par. 2 ust. 1 Kodeksu Karnego. - Czyn jest zagrożony karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 12 lat, karą 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności – tłumaczy Monika Mieczykowska, zastępca Prokuratora Okręgowego w Płocku.
Prokuratura dysponuje też wstępną sekcją zwłok chłopców. Z opinii biegłych wynika, że przyczyną zgonu trójki dzieci był wstrząs krwotoczny spowodowany głębokimi ranami ciętymi szyi. - Bardzo prawdopodobne, że zabójca zadał je narzędziem o powierzchni siecznej – dowiadujemy się w prokuraturze. U jednego z młodszych chłopców stwierdzono też obrażenia o charakterze obronnym. Były to rany cięte kończyn górnych. Chłopiec prawdopodobnie bronił się w chwili ataku.
Zabezpieczono również inne materiały z miejsca zbrodni, które będą przedmiotem ustaleń faktycznych zdarzeń w dalszym etapie postępowania. To wszystkie informacje, które mogła na tym etapie działań podać dziś Prokuratura Okręgowa w Płocku. - Ważne jest przede wszystkim dobro śledztwa - tłumaczy prokurator.
Po działaniach Prokuratury Okręgowej czas na kolejne kroki. Obecnie od Sądu Rejonowego w Płocku zależy, czy Radosław K. trafi do tymczasowego aresztu na czas 3 miesięcy. Taki wniosek został dziś skierowany do sądu.
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze