Powracający niczym bumerang pomysł podziału województwa na dwa odrębne budzi sprzeciw samorządów. Samorządowcy wskazują, iż taki podział naruszy integralność Mazowsza.
Uchwałę za podzieleniem województwa mazowieckiego przyjęło kilka rad m.in. Rada Powiatu Radomskiego. Z kolei za zachowaniem integralności Mazowsza opowiedziało się już ponad 110 podmiotów (samorządów, instytucji, organizacji, stowarzyszeń). Uchwały w tej sprawie podjęły m.in rady gmin: Długosiodło, Lipowiec Kościelny, Izabelin, Łąck, Sońsk, rady miejskie w Mszczonowie, Grójcu, Ciechanowie, Warszawa, Konwent Wójtów i Burmistrzów Powiatu Płońskiego, Stowarzyszenie Metropolia Warszawska oraz rady powiatów: gostynińskiego, piaseczyńskiego, ciechanowskiego i ostrołęckiego. Radni obawiają się negatywnych konsekwencji ewentualnego podziału, jak chaos, brak pieniędzy na inwestycje czy wypłaty środków unijnych z perspektywy 2021–2027.
– Województwo mazowieckie z budżetem przewyższającym 3 mld zł gwarantuje stabilny i równomierny rozwój wszystkim mieszkańcom na całym obszarze. Jego podział oznacza dla Mazowszan przede wszystkim wielomiesięczny chaos, odsunięcie wykorzystania środków unijnych z nowej perspektywy, ogromne wydatki na dodatkowe zastępy urzędników, a dla obszaru, który pozostanie bez Warszawy i jej dochodów, również kiepskie finansowe perspektywy – wskazuje wójt Izabelina Dorota Zmarzlak.
Dodaje przy tym, że np. na walkę z pandemią województwo wydaje teraz setki milionów złotych. – W tej sytuacji nikt się nie zastanawia, czy te środki zostały wygenerowane przez Warszawę, Siedlce, Radom, Płock czy Ostrołękę, ważne, że dystrybuowane są równomiernie, a co do tego nie mamy żadnych wątpliwości.
Wójt Izabelina podkreśla, że na podziale Mazowsza ucierpią samorządy. – Dzielenie regionu oznacza zamieszanie oraz przerwanie wielu kluczowych inwestycji realizowanych przez kilka jednostek samorządu terytorialnego, jak np. remonty dróg czy skrzyżowań, które teraz powstają w efekcie porozumienia. Dla części z nas skutkiem byłby po prostu brak finansowania wielu istotnych zadań, bo nowe województwo dookoła Warszawy, będzie miało… 300 mln zł budżetu – uważa Dorota Zmarzlak.
Płock również przeciw podziałowi
Podczas sesji, która odbyła się 28 stycznia 2021 r. Rada Miasta Płocka przyjęła stanowisko, w którym stanowczo sprzeciwia się podziałowi administracyjnemu województwa mazowieckiego. Płock dołącza tym samym do grona ponad 110 samorządów, instytucji i organizacji z całego Mazowsza. – To kolejny głos sprzeciwu wobec absurdalnego pomysłu partii rządzącej mającego na celu zniszczenie jednego z najlepiej rozwijających się regionów w kraju. I to bez żadnych konsultacji z mieszkańcami. Nie może być na to naszej zgody – powiedział obecny na sesji Rady Miasta Płocka marszałek Adam Struzik.
Stanowisko radnych Płocka jest odpowiedzią na medialne doniesienia i wypowiedzi polityków partii rządzącej dotyczące podziału Mazowsza i ustanowienia stolicy nowo powstałego województwa w Radomiu. Czytamy w nim, że Rada Miasta Płocka stanowczo sprzeciwia się tym dążeniom i wyraża stanowisko w kwestii zachowania integralności Województwa Mazowieckiego i powstrzymania planów podziału Województwa na dwa odrębne regiony. Marszałek Adam Struzik, który był obecny na sesji, zwrócił uwagę na to, że podział województwa zaburzy model rozwojowy regionu, bo sukces Mazowsza jest możliwy wtedy, kiedy jesteśmy jednością.
– Dochody nowego województwa spadną, a wydatki pozostaną. Budżet województwa poza obszarem metropolitalnym wynosiłby około 500 mln zł. Dla porównania – inwestycja, którą rozpoczniemy za własne pieniądze, czyli budowa Centrum Radioterapii w Płocku to jest 80 mln zł. Kto zrealizuje wielomilionowe projekty przy tak niskim budżecie? – dodaje marszałek.
W opinii radnych Płocka taka decyzja wiązałaby się z poważnymi konsekwencjami – finansowymi – w utrzymywaniu dróg, szpitali czy instytucji kultury, ale też gospodarczymi i społecznymi. Jak podkreśla prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, jest to pomysł absurdalny i nieodpowiedzialny.
– Nie zgadzamy się absolutnie na przeniesienie stolicy województwa do Radomia czy Siedlec. To niezrozumiałe z bardzo wielu względów, przede wszystkim ekonomicznych. Ten podział doprowadzi do sytuacji, że powstanie bardzo bogate województwo warszawskie i jedno z najbiedniejszych – jeśli nie najbiedniejsze – województwo mazowieckie, które nie będzie w stanie utrzymać infrastruktury drogowej, kolejowej czy wielu instytucji, o które dziś dba samorząd województwa mazowieckiego. I to województwo będzie w stu procentach zależne od dotacji, którą będą przyznawali rządzący – dodaje prezydent Nowakowski.
Radni podkreślają również pominięcie głosu mieszkańców w tej kwestii – Uważamy, że Mazowsze oraz jego Mieszkańcy zasługują na szansę dalszego rozwoju swojego regionu. Nie godzimy się na arbitralne rozstrzyganie o naszym losie za naszymi plecami oraz plecami Mieszkańców – członków naszych wspólnot samorządowych. Jak dodają radni – Propozycja podziału Województwa Mazowieckiego musi zostać poddana szerokim konsultacjom społecznym z mieszkańcami Mazowsza oraz uzależniona od wyników tych konsultacji.
W młodzieży budzi się bunt
Młodzi też nie chcą podziału. O porzucenie prac nad tym pomysłem zaapelowali do rządzących radni Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Wskazują, że konsekwencje takiej decyzji odczuliby wszyscy Mazowszanie, również młodzi.
Podział województwa obecnie to byłaby pomyłka z katastrofalnymi skutkami dla całego Mazowsza. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich skutków, ale dotkną one negatywnie na pewno każdego obywatela naszego regionu – czytamy w ich stanowisku.
Zdaniem marszałka Adama Struzika idea dzielenia regionu to wręcz łamanie praw obywatelskich. A działania te w konsekwencji mogą dotknąć wszystkie jednostki samorządu. – Niech się nie wydaje radnym gminnym, powiatowym, wojewódzkim w całym kraju, że zamach na Mazowsze dotknie tylko radnych mazowieckich. Zostaliśmy wybrani przez społeczeństwo na 5 lat. Jeżeli niezgodnie z polską konstytucją i prawami wyborczymi przerwie się kadencję jakiegokolwiek samorządu, to doprowadza się do sytuacji, że są łamane podstawowe prawa obywatelskie. I to w Europie zostanie dostrzeżone. To będzie kolejny kamyczek do lawiny, że w Polsce naruszana jest samorządność – powiedział podczas debaty w Izabelinie marszałek Adam Struzik. Zaznaczył też, że podział to fundamentalna sprawa z punktu widzenia każdego samorządowca, każdego radnego w kraju.
Konsekwencje
Obecnie budżet Mazowsza wynosi ponad 3 mld zł. Po podziale województwa Mazowsze Regionalne miałoby na utrzymaniu 3/4 obecnych dróg oraz 1/2 szpitali i placówek kulturalnych. Z wyliczeń urzędu marszałkowskiego wynika, że ponad 60 proc. obecnego budżetu jest przeznaczanych właśnie na te cele.
Niektóre konsekwencje podziału Mazowsza to m.in. podwójna administracja, wstrzymanie funduszy unijnych na minimum 2 lata, brak pieniędzy na dofinansowanie programów wsparcia dla działkowców, sołectw, OSP, KGW, brak pieniędzy dla instytucji kultury, szpitali, bibliotek.
* Materiał stanowi część projektu informacyjno - reklamowego zleconego przez Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego do opublikowania przez Tygodnik Płocki w ramach cyklu: Mazowsze - Lider Rozwoju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zachęcam do przeczytania wypowiedzi Profesora Kazimierza Kika: Prof. Kazimierz Kik: Status miasta wojewódzkiego to realny rozwój [WYWIAD] - Radom został marginesem Warszawy z niewielkimi możliwościami wybicia się na niepodległość. Samodzielność jest o wiele wyższą wartością niż datki płynące ze stołu Pana – uważa prof. Kazimierz Kik. Politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach ocenia, że Prawo i Sprawiedliwość doprowadzi do podziału województwa mazowieckiego, bo jest to w interesie politycznym partii rządzącej, ale także pomoże w aktywizacji zmarginalizowanej części kraju. Co w polskich uwarunkowaniach oznacza posiadanie statusu miasta wojewódzkiego? - Przede wszystkim przekłada się to na realny rozwój. Dany region ma podmiotowość prawną, czyli formalne uprawnienia do korzystania ze wszystkich przywilejów należących formalnym województwom w Polsce. Dyskusja na temat podziału województwa mazowieckiego budzi duże emocje w regionie. Pan Marszałek Adam Struzik uważa, że jest to pomysł absurdalny, nie mający żadnego uzasadnienia merytorycznego. Czy Pan Profesor podziela tą opinie? - Nie, nie podzielam. Ja rozumiem oczywiście Pana Marszałka, bo jest marszałkiem dużego województwa. PSL może utrzymać to województwo w swojej sferze oddziaływania tylko i wyłącznie, jeżeli będzie to województwo mazowieckie. Ja go rozumiem… interesy PSL-u, interesy Pana Marszałka Struzika. Natomiast Radom zawsze będzie marginesem przy Warszawie. Z ust przeciwników podziału słyszymy również, że województwo bez Warszawy będzie zrujnowane i stanie się najbiedniejszym w Polsce. Czy podział województwa mazowieckiego będzie oznaczał katastrofę dla takich miast jak Radom czy Płock? - Nieprawda. Będzie to raczej formuła wybicia się na niepodległość. Warszawa ma duże, i coraz to większe potrzeby. Radom czy Płock znajdują się gdzieś w drugim lub trzecim szeregu potrzeb Zarządu czy Marszałka Województwa Mazowieckiego. To nie są równorzędne podmioty, żeby mogły równorzędnie korzystać z tego stanu rzeczy. Jeżeli wytworzyłyby się nowe, stosunkowo silne podmioty, to miałyby one więcej do powiedzenia. Uczestniczyłyby w podziale tego tortu na bardziej podmiotowych warunkach. A więc na podziale województwa możemy zyskać. Czy poradzimy sobie jako osobny region? - Radom został marginesem Warszawy z niewielkimi możliwościami wybicia się na niepodległość. Samodzielność jest o wiele wyższą wartością niż datki płynące ze stołu Pana. Oddanie troski o podnoszenie poziomu gospodarczego regionu w ręce obywateli to jest wartość dodana. Ja myślę, że to jest taki strach, że jak odczepimy się od stołu Pańskiego to nam nic nie zostanie. Nieprawda. Wejdziemy w nowy mechanizm funkcjonowania i podziału. Na pewno nie mniej korzystny. A Warszawa? - Warszawa także na tym nie straci. Odpadnie troska o regiony słabsze. Stolica będzie mogła w tej nowej sytuacji bardziej elastycznie i dynamicznie rozwijać się w oparciu o zupełnie inne przesłanki i inne zasady funkcjonowania. Warszawa zawsze da sobie radę. Skąd w takim razie opór przed podziałem województwa, zwłaszcza w Warszawie? - To jest taki przykład swoistego, regionalnego feudalizmu. W interesie feudała jest mieć jak najszersze wpływy, możliwości oddziaływania. Oczywiście do granic kiedy jest to korzystne, ale czasami władza, szerzej pojmowana, jest wyżej stawiana niż ewentualne korzyści finansowe z tego wynikające. Prawo i Sprawiedliwość już od dłuższego czasu zapowiada podział województwa mazowieckiego. Do dziś jednak nie widzimy projektu ustawy w tej sprawie. Czy Pana zdaniem PiS dotrzyma słowa danego mieszkańcom regionalnej części województwa? - Jest to w interesie Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ powstanie nowa konstrukcja, która doprowadzi z jednej strony do izolowania bardzo liberalno-lewicowej Warszawy i stworzenia szańca, wygląda na to propisowskiego, wokół stolicy. Ale to nie tylko interes polityczny, bo także jest to interes gospodarczy Polski – aktywizować, w tej chwili, zmarginalizowaną część środka kraju. Źródło: WR
Pis już nie panuje nad swoim szaleństwem. Należy ich pozamykać w psychiatryku
Masz takie piękne imie a głupoty mówisz
Ciekawe kto ma w tym największy interes. Dla mnie mógłby powstać dwa nowe województwa północno mazowieckie że stolica w Płocku i południowo ze stolica w Radomiu. Płock i Radom to podobne miasta. A porównanie Siedlec do Radomia to brak szacunku. 2 miasto pod względów m ludności w województwie większe od Płocka właśnie o wielkość Siedlec.
Czepiasz się człowieku nie wiadomo o co. Czy rozumiesz pojęcie "reklama"? Ktoś zlecił reklamę (w tym przypadku Urząd Marszałkowski) i ta została zamieszczona. Jutro zleci reklamę fabryka guzików i też będzie napisane, że guziki są lepsze niż suwaki... I albo to przyjmiesz tak jak się przyjmuje reklamę, albo będziesz z tego powodu się zapluwał. Wybieraj!
Zachęcam do przeczytania wypowiedzi Profesora Kazimierza Kika: Prof. Kazimierz Kik: Status miasta wojewódzkiego to realny rozwój [WYWIAD] - Radom został marginesem Warszawy z niewielkimi możliwościami wybicia się na niepodległość. Samodzielność jest o wiele wyższą wartością niż datki płynące ze stołu Pana – uważa prof. Kazimierz Kik. Politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach ocenia, że Prawo i Sprawiedliwość doprowadzi do podziału województwa mazowieckiego, bo jest to w interesie politycznym partii rządzącej, ale także pomoże w aktywizacji zmarginalizowanej części kraju. Co w polskich uwarunkowaniach oznacza posiadanie statusu miasta wojewódzkiego? - Przede wszystkim przekłada się to na realny rozwój. Dany region ma podmiotowość prawną, czyli formalne uprawnienia do korzystania ze wszystkich przywilejów należących formalnym województwom w Polsce. Dyskusja na temat podziału województwa mazowieckiego budzi duże emocje w regionie. Pan Marszałek Adam Struzik uważa, że jest to pomysł absurdalny, nie mający żadnego uzasadnienia merytorycznego. Czy Pan Profesor podziela tą opinie? - Nie, nie podzielam. Ja rozumiem oczywiście Pana Marszałka, bo jest marszałkiem dużego województwa. PSL może utrzymać to województwo w swojej sferze oddziaływania tylko i wyłącznie, jeżeli będzie to województwo mazowieckie. Ja go rozumiem… interesy PSL-u, interesy Pana Marszałka Struzika. Natomiast Radom zawsze będzie marginesem przy Warszawie. Z ust przeciwników podziału słyszymy również, że województwo bez Warszawy będzie zrujnowane i stanie się najbiedniejszym w Polsce. Czy podział województwa mazowieckiego będzie oznaczał katastrofę dla takich miast jak Radom czy Płock? - Nieprawda. Będzie to raczej formuła wybicia się na niepodległość. Warszawa ma duże, i coraz to większe potrzeby. Radom czy Płock znajdują się gdzieś w drugim lub trzecim szeregu potrzeb Zarządu czy Marszałka Województwa Mazowieckiego. To nie są równorzędne podmioty, żeby mogły równorzędnie korzystać z tego stanu rzeczy. Jeżeli wytworzyłyby się nowe, stosunkowo silne podmioty, to miałyby one więcej do powiedzenia. Uczestniczyłyby w podziale tego tortu na bardziej podmiotowych warunkach. A więc na podziale województwa możemy zyskać. Czy poradzimy sobie jako osobny region? - Radom został marginesem Warszawy z niewielkimi możliwościami wybicia się na niepodległość. Samodzielność jest o wiele wyższą wartością niż datki płynące ze stołu Pana. Oddanie troski o podnoszenie poziomu gospodarczego regionu w ręce obywateli to jest wartość dodana. Ja myślę, że to jest taki strach, że jak odczepimy się od stołu Pańskiego to nam nic nie zostanie. Nieprawda. Wejdziemy w nowy mechanizm funkcjonowania i podziału. Na pewno nie mniej korzystny. A Warszawa? - Warszawa także na tym nie straci. Odpadnie troska o regiony słabsze. Stolica będzie mogła w tej nowej sytuacji bardziej elastycznie i dynamicznie rozwijać się w oparciu o zupełnie inne przesłanki i inne zasady funkcjonowania. Warszawa zawsze da sobie radę. Skąd w takim razie opór przed podziałem województwa, zwłaszcza w Warszawie? - To jest taki przykład swoistego, regionalnego feudalizmu. W interesie feudała jest mieć jak najszersze wpływy, możliwości oddziaływania. Oczywiście do granic kiedy jest to korzystne, ale czasami władza, szerzej pojmowana, jest wyżej stawiana niż ewentualne korzyści finansowe z tego wynikające. Prawo i Sprawiedliwość już od dłuższego czasu zapowiada podział województwa mazowieckiego. Do dziś jednak nie widzimy projektu ustawy w tej sprawie. Czy Pana zdaniem PiS dotrzyma słowa danego mieszkańcom regionalnej części województwa? - Jest to w interesie Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ powstanie nowa konstrukcja, która doprowadzi z jednej strony do izolowania bardzo liberalno-lewicowej Warszawy i stworzenia szańca, wygląda na to propisowskiego, wokół stolicy. Ale to nie tylko interes polityczny, bo także jest to interes gospodarczy Polski – aktywizować, w tej chwili, zmarginalizowaną część środka kraju. Źródło: WR
Pis już nie panuje nad swoim szaleństwem. Należy ich pozamykać w psychiatryku
Masz takie piękne imie a głupoty mówisz