Reklama

Nie chcę stanowisk

25/05/2006 16:22
 Związkowcem nie mogę być, bo oni mają już swoich elektryków – mówił w Płocku Lech Wałęsa, pytany w jakiej roli czuje się najlepiej. Nie określił też, jaką partię poprze w nadchodzących wyborach, ale nie wykluczył powrotu do polityki.Wałęsa odwiedził Płock na zaproszenie prezesa TNP Zbigniewa Kruszewskiego, witany w towarzystwie jako prezydent i laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Prawie „sąsiad” z Popowa, przyjechał spytać płocczan „czy chcą, by coś zrobił dla kraju“. Od tych spotkań (wcześniej był w Łowiczu) zależy, jaką rolę odegra w nadchodzących wyborach samorządowych.
Deklarował, że nie chce stanowisk i nie zamierza ubiegać się o funkcję sekretarza ONZ. Być może odbuduje chrześcijańską demokrację, którą stworzył, ale w wyborach 1997 r. nie weszła do sejmu.
Według Lecha Wałęsy „sprawy polskie idą mniej więcej w dobrym kierunku”, społeczeństwo czeka jednak jeszcze trochę podziałów i będzie musiało przerobić kurs podstawówki przyspieszonym krokiem, zwłaszcza że straciliśmy 10 lat za poprzedniej prezydentury.
Jaki pomysł na Polskę ma Lech Wałęsa? – Bez rozliczeń trudno coś zrobić. Wszystkie ważne dokumenty są i prędzej czy później będzie do nich dojście. Chodzi o to, żeby tchórz nie był bohaterem, by patriotyzm się opłacał – deklarował były prezydent – ogłaszając jednocześnie koniec wojowania.
Lech Wałęsa jeździ po świecie z wykładami o Polsce, więc uczestnicy spotkania chcieli wiedzieć, w jaki sposób postrzegają nas sąsiedzi.
– Muszę się bardzo tłumaczyć. Jesteśmy niezrozumiali. My idziemy bardziej w prawo, oni w lewo i tak jest dobrze – odpowiadał. Na pytanie, co jest najgorszego w czwartej RP, udzielił żartobliwej odpowiedzi o złej zupie, którą jadł na obiad. Serio twierdził, że nic z tych dużych rzeczy poprawić nie można, wszystkie nam dobrze wyszły, a przede wszystkim sfera wolności. Podkreślił, że w zjednoczeniu ludzi ogromną rolę odegrał Jan Paweł II.
Prywatyzacji nie popiera, nie kocha kapitalizmu i „nie pozwoli zglobalizować swojej Danuśki”. Nie ma recepty jak zbudować wielki monopol i jednocześnie od niego uciekać.
– Jestem zmęczony, żyłem podwójnie, ale mam charakter rewolucyjny i nie mogę się uchylać – powiedział Wałęsa w Płocku. Stanowisk nie przyjmie, bo nie chce być zaszufladkowany. Chce natomiast pozostać w pobliżu sceny politycznej.
Wałęsa przyjechał na spotkanie z córką. Maria Wiktoria pisze książkę o ojcu. Po spotkaniu razem w TNP rozmawiał też z rolnikami i producentami gminy Brudzeń.                            (lesz)
Fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości